Czarny humor
- Słyszałeś? Szef zmarł.
- Tak... I cały czas się zastanawiam kto jeszcze.
- Jak to ”kto jeszcze”?
- No tak, w nekrologu było: ”wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników”.
- Tak... I cały czas się zastanawiam kto jeszcze.
- Jak to ”kto jeszcze”?
- No tak, w nekrologu było: ”wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników”.
07
Dowcip #12994. - Słyszałeś? Szef zmarł. w kategorii: „Czarny humor”.
- Mężu dlaczego nie kupujesz mi kwiatów - zapytała żona.
- Bo jeszcze nie umarłaś - odpowiedział.
- Bo jeszcze nie umarłaś - odpowiedział.
28
Dowcip #8302. - Mężu dlaczego nie kupujesz mi kwiatów - zapytała żona. w kategorii: „Czarny humor żarty”.
- Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.
819
Dowcip #8323. - Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy. w kategorii: „Czarny humor śmieszne kawały”.
Wyjrzał żołnierz z okopów i coś mu do łba strzeliło.
67
Dowcip #8546. Wyjrzał żołnierz z okopów i coś mu do łba strzeliło. w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Jaka jest różnica między tragedią, a szczęściem?
- Tragedia to jak umrze matka, szczęście jak teściowa.
- Tragedia to jak umrze matka, szczęście jak teściowa.
39
Dowcip #8941. Jaka jest różnica między tragedią, a szczęściem? w kategorii: „Czarny humor śmieszne żarty”.
Idzie zajączek przez las i nagle zapomina jak się oddycha i zdycha.
138
Dowcip #10093. Idzie zajączek przez las i nagle zapomina jak się oddycha i zdycha. w kategorii: „Czarny humor śmieszne kawały”.
- Baco, czym zabiliście sąsiada?
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową.
- A synecką, Wysoki Sądzie...
- Wieprzową, czy wołową?
- Kolejową.
410
Dowcip #10479. - Baco, czym zabiliście sąsiada? w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Poproszę bilet do Nowego Jorku.
- Na którę piętro?
- Na którę piętro?
57
Dowcip #10503. Poproszę bilet do Nowego Jorku. w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Dwaj sanitariusze wiozą pacjenta korytarzem.
- Wieziemy go do prosektorium czy na reanimację? - pyta jeden.
- Lekarz powiedział, że do prosektorium - odpowiada drugi.
Wystraszony pacjent wygląda zza prześcieradła i mówi:
- A może jednak na reanimację.
- Wieziemy go do prosektorium czy na reanimację? - pyta jeden.
- Lekarz powiedział, że do prosektorium - odpowiada drugi.
Wystraszony pacjent wygląda zza prześcieradła i mówi:
- A może jednak na reanimację.
210
Dowcip #5839. Dwaj sanitariusze wiozą pacjenta korytarzem. w kategorii: „Czarny humor żarty”.
Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Umówmy się, że jak umrzesz, to dasz znać, jak to tam jest w tych zaświatach.
- Dobrze - odpowiada mąż i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, mój mężu?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to mów, jak to tam jest.
- No, nic nadzwyczajnego ... Wstaję rano i się kocham, tak do śniadania ...
- Do śniadania? A co na śniadanie?
- Na śniadanie sałata. Potem znów się kocham, tak do obiadu ...
- Do obiadu się kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo ...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy się tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem królikiem w Australii.
- Umówmy się, że jak umrzesz, to dasz znać, jak to tam jest w tych zaświatach.
- Dobrze - odpowiada mąż i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, mój mężu?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to mów, jak to tam jest.
- No, nic nadzwyczajnego ... Wstaję rano i się kocham, tak do śniadania ...
- Do śniadania? A co na śniadanie?
- Na śniadanie sałata. Potem znów się kocham, tak do obiadu ...
- Do obiadu się kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo ...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy się tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem królikiem w Australii.
111