Czarny humor
- Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki? - pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta, który się topił!
- Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!
- Bo on już jest wyleczony! Wczoraj wyciągnął z basenu innego pacjenta, który się topił!
- Tak, ale potem go powiesił żeby wysechł!
517
Dowcip #2618. - Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod ósemki? w kategorii: „Czarny humor żarty”.
Mówi grabarz do grabarza:
- Chodź, dziewczyny jeszcze ciepłe.
- Chodź, dziewczyny jeszcze ciepłe.
1341
Dowcip #3078. Mówi grabarz do grabarza w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Przychodzi Hitler do Żydów i mówi:
- Z okazji Świat Wielkanocnych każdy z was dostanie po jajeczku!
Żydzi:
- Hurra!
A Hitler na to:
- Hans podaj mi pręt.
- Z okazji Świat Wielkanocnych każdy z was dostanie po jajeczku!
Żydzi:
- Hurra!
A Hitler na to:
- Hans podaj mi pręt.
1230
Dowcip #3143. Przychodzi Hitler do Żydów i mówi w kategorii: „Czarny humor śmieszne kawały”.
Wspomnienia kawalera:
- Gdy bywałem na weselach stare ciotki zawsze poklepywały mnie po ramieniu mówiąc: ”Nie przejmuj się będziesz następny”. Przestały tak robić, gdy ja także poklepywałem je i mówiłem to samo, tylko na pogrzebach.
- Gdy bywałem na weselach stare ciotki zawsze poklepywały mnie po ramieniu mówiąc: ”Nie przejmuj się będziesz następny”. Przestały tak robić, gdy ja także poklepywałem je i mówiłem to samo, tylko na pogrzebach.
424
Dowcip #3179. Wspomnienia kawalera w kategorii: „Czarny humor”.
Rozmowa powodzian:
- Jak ci się tam powodzi?
- A, nie przelewa się!
- Jak ci się tam powodzi?
- A, nie przelewa się!
213
Dowcip #3244. Rozmowa powodzian w kategorii: „Czarny humor”.
Turysta pyta Bacę:
- Baco, głęboki ten staw?
- Nie.
Więc turysta wszedł się wykąpać i się utopił. A Baca cichutko mówi:
- Kacce to było ino do sksydeł.
- Baco, głęboki ten staw?
- Nie.
Więc turysta wszedł się wykąpać i się utopił. A Baca cichutko mówi:
- Kacce to było ino do sksydeł.
318
Dowcip #3440. Turysta pyta Bacę w kategorii: „Czarny humor żarty”.
Do Etiopii przyjechał Św. Mikołaj i pyta:
- Dlaczego te dzieci takie chude?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów!
- Dlaczego te dzieci takie chude?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów!
914
Dowcip #3983. Do Etiopii przyjechał Św. w kategorii: „Czarny humor”.
Żona szkota na łożu śmierci i nagle jej mąż mówi:
- Kochanie idę do lekarza. Gdybyś jednak wyczuła, że zbliża się Twój koniec to nie zapomnij zgasić światła.
- Kochanie idę do lekarza. Gdybyś jednak wyczuła, że zbliża się Twój koniec to nie zapomnij zgasić światła.
612
Dowcip #4059. Żona szkota na łożu śmierci i nagle jej mąż mówi w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Hitler selekcjonuje Żydów:
- Do pieca, do autobusu, do pieca, do autobusu, autobus do pieca.
- Do pieca, do autobusu, do pieca, do autobusu, autobus do pieca.
829
Dowcip #4458. Hitler selekcjonuje Żydów w kategorii: „Czarny humor dowcipy”.
Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
125576