Dowcipy przychodzi baba do lekarza
Idzie baba do ginekologa i podnosi nogę, a na to ginekolog mówi:
- Wyżej,wyżej!
Kobieta podnosi nogę wyżej.
- Wyżej, wyżej, wyżej!
kobieta podnosi nogę wyżej.
- Wyżej, wyżej wyżej, wyżej!
kobieta na to:
- Wyżej już nie mogę!
- Wyżej, wyżej, ginekolog piętro wyżej!
- Wyżej,wyżej!
Kobieta podnosi nogę wyżej.
- Wyżej, wyżej, wyżej!
kobieta podnosi nogę wyżej.
- Wyżej, wyżej wyżej, wyżej!
kobieta na to:
- Wyżej już nie mogę!
- Wyżej, wyżej, ginekolog piętro wyżej!
012
Dowcip #17052. Idzie baba do ginekologa i podnosi nogę, a na to ginekolog mówi w kategorii: „Humor przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarz i mówi:
- Panie doktorze, chłopa nie ma w domu, a ja zaszłam w ciąże jak to jest możliwe?
Więc doktor mówi:
- Niech pani siada.
Baba patrzy, a lekarz wyjmuje watę i mówi do baby:
- Niech pani je.
A baba do doktora;
- Panie doktorze a po co ma ja jeść?
Lekarz:
- Niech pani ją je i się pani nie pyta.
Wiec baba je tą watę i je, i mówi:
- Panie doktorze ja już nie mogę.
To lekarz do niej:
- Niech pani wstanie.
Baba wstała i lekarz daje jej wielgachną szklankę wody i mówi:
- Niech pani pije.
Baba wypiła jedna szklankę, druga szklankę, trzecią szklankę i mówi do doktora:
- Panie doktorze już nie mogę, a po co to wszystko?
A lekarz odpowiada:
- Jak cholery nie udusimy to utopimy.
- Panie doktorze, chłopa nie ma w domu, a ja zaszłam w ciąże jak to jest możliwe?
Więc doktor mówi:
- Niech pani siada.
Baba patrzy, a lekarz wyjmuje watę i mówi do baby:
- Niech pani je.
A baba do doktora;
- Panie doktorze a po co ma ja jeść?
Lekarz:
- Niech pani ją je i się pani nie pyta.
Wiec baba je tą watę i je, i mówi:
- Panie doktorze ja już nie mogę.
To lekarz do niej:
- Niech pani wstanie.
Baba wstała i lekarz daje jej wielgachną szklankę wody i mówi:
- Niech pani pije.
Baba wypiła jedna szklankę, druga szklankę, trzecią szklankę i mówi do doktora:
- Panie doktorze już nie mogę, a po co to wszystko?
A lekarz odpowiada:
- Jak cholery nie udusimy to utopimy.
127
Dowcip #17222. Przychodzi baba do lekarz i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi garbata kobieta do lekarza. Lekarz się pyta:
- Co pani dolega?
Na to odpowiada mu kobieta:
- Ciąża poza maciczna!
- Co pani dolega?
Na to odpowiada mu kobieta:
- Ciąża poza maciczna!
139
Dowcip #17230. Przychodzi garbata kobieta do lekarza. w kategorii: „Śmieszne dowcipy przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W dżinsach.
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W dżinsach.
31
Dowcip #17316. Przychodzi baba do lekarza i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mój mąż mnie zdradza.
- Pani powinna udać się raczej do adwokata niż do mnie.
- Kiedy mnie to bardzo boli.
- Panie doktorze, mój mąż mnie zdradza.
- Pani powinna udać się raczej do adwokata niż do mnie.
- Kiedy mnie to bardzo boli.
824
Dowcip #17321. Przychodzi baba do lekarza w kategorii: „Żarty przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie... To znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, to jednak śmierdzą potwornie.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem.
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie... To znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No ale właściwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, to jednak śmierdzą potwornie.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem.
523
Dowcip #17225. Przychodzi babcia do lekarza i mówi w kategorii: „Dowcipy przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta:
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
52
Dowcip #17325. Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta w kategorii: „Żarty przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarz i mówi:
- Panie doktorze nic nie czuje jak ktoś mnie uszczęśliwia.
Na to doktor zakład gumkę i jedzie.
Pyta:
- Czuje pani coś?
- Nie.
- Czuje pani coś?
- Nie.
- Czuje pani coś?
- Tak, guma się pali.
- Panie doktorze nic nie czuje jak ktoś mnie uszczęśliwia.
Na to doktor zakład gumkę i jedzie.
Pyta:
- Czuje pani coś?
- Nie.
- Czuje pani coś?
- Nie.
- Czuje pani coś?
- Tak, guma się pali.
010
Dowcip #17328. Przychodzi baba do lekarz i mówi w kategorii: „Śmieszne humor przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żołądek mnie boli.
- A co pani jadła? - Pyta lekarz.
- Konserwę rybną! -
A może rybki były nie świeże?
- Nie wiem, nie otwierałam.
- Panie doktorze, żołądek mnie boli.
- A co pani jadła? - Pyta lekarz.
- Konserwę rybną! -
A może rybki były nie świeże?
- Nie wiem, nie otwierałam.
912
Dowcip #17335. Przychodzi baba do lekarza i mówi w kategorii: „Dowcipy przychodzi baba do lekarza”.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mój mąż ma nerwicę.
- To nic strasznego, potrzebny mu jest tylko i wyłącznie spokój.
- No właśnie! Sto razy dziennie mu powtarzam!
- Panie doktorze mój mąż ma nerwicę.
- To nic strasznego, potrzebny mu jest tylko i wyłącznie spokój.
- No właśnie! Sto razy dziennie mu powtarzam!
111