Dowcipy o studentach
Pewien student dorabiał sobie jako dostarczyciel pizzy. Pewnego dnia dostał do realizacji zamówienie z domu pewnego biznesmena... Dostarczył ją pod wskazany adres... Odbierający osobiście pizzę biznesmen spytał:
- Jaki jest zwyczajowy napiwek?
- Cóż... - odparł młodzieniec - Jestem u pana pierwszy raz, ale koledzy mówili mi, że jak uda mi się dostać od pana ćwierć dolara, to będzie cud...
- Naprawdę tak mówili? - spytał biznesmen - To masz to pięć dolarów, żeby pokazać im jak bardzo się mylą...
- Dziękuję panu... - powiedział chłopak - Umieszczę ten przypadek w mojej pracy magisterskiej...
- A co studiujesz?
- Psychologię stosowaną...
- Jaki jest zwyczajowy napiwek?
- Cóż... - odparł młodzieniec - Jestem u pana pierwszy raz, ale koledzy mówili mi, że jak uda mi się dostać od pana ćwierć dolara, to będzie cud...
- Naprawdę tak mówili? - spytał biznesmen - To masz to pięć dolarów, żeby pokazać im jak bardzo się mylą...
- Dziękuję panu... - powiedział chłopak - Umieszczę ten przypadek w mojej pracy magisterskiej...
- A co studiujesz?
- Psychologię stosowaną...
112
Dowcip #33554. Pewien student dorabiał sobie jako dostarczyciel pizzy. w kategorii: „Humor o studentach”.
Przychodzi student wydziału prawa na egzamin. Profesor zadaje mu pytanie:
- No dobrze, na początek może takie zasadnicze pytanie panu zadam. Niech pan mi powie dlaczego wybrał pan akurat te studia i akurat na tej uczelni?
Na co student:
- Tato, weź się nie wygłupiaj.
- No dobrze, na początek może takie zasadnicze pytanie panu zadam. Niech pan mi powie dlaczego wybrał pan akurat te studia i akurat na tej uczelni?
Na co student:
- Tato, weź się nie wygłupiaj.
230
Dowcip #33544. Przychodzi student wydziału prawa na egzamin. w kategorii: „Śmieszny humor o studentach”.
Pewien student przed egzaminem z genetyki, do którego przygotowywał się w licznych pubach, w okolicach deptaka na Krakowskim Przedmieściu, na wszelki wypadek zakupił przed tym wydarzeniem pół litra ”Absolwenta”. Włożył flaszkę w wewnętrzną kieszeń marynarki i przestąpił próg gabinetu profesora. Siadł, wyciągnął drżąca ręką karteczkę z pytaniami. Drętwe od tremy palce upuściły jednak kartkę na podłogę. Chłopak schylił się aby ją podnieść ale w tym momencie z kieszeni garnituru wyleciała mu flaszka. Gość odruchowo złapał w pierwszej kolejności flaszkę, postawił ją na biurku profesora i zanurkował głębiej po papier. Gdy się w końcu podniósł z klęczek i siadł na krześle, profesor patrząc na butelkę zapytał:
- Coś na zakąskę pan masz?
- Nie... - wyszeptał zbladłymi wargami student.
- No to tylko czwórka. - podsumował profesor.
- Coś na zakąskę pan masz?
- Nie... - wyszeptał zbladłymi wargami student.
- No to tylko czwórka. - podsumował profesor.
019
Dowcip #33487. Pewien student przed egzaminem z genetyki w kategorii: „Śmieszny humor o studentach”.
Portiernia akademika:
- A Ty młody człowieku do kogo?
- Mi tam obojętne, mam dwie flaszki.
- A Ty młody człowieku do kogo?
- Mi tam obojętne, mam dwie flaszki.
218
Dowcip #33266. Portiernia akademika w kategorii: „Humor o studentach”.
Sesja. Do gabinetu profesora wpada czarnoskóry student pierwszego roku, świeżynka z Afryki, wciąż na bakier z językami europejskimi i wykrzykuje:
- Fpizdu!
Szacowny profesor wzburzony! Konsternacja. Student podchodzi jednak do biurka i już trochę mniej pewnie:
- Fpizdu...
Wykładowca marszczy czoło, najeża brwi, miażdży studenta wzrokiem. A on już całkiem zmieszany wyciągając indeks:
- Please... Wpis tu!
- Fpizdu!
Szacowny profesor wzburzony! Konsternacja. Student podchodzi jednak do biurka i już trochę mniej pewnie:
- Fpizdu...
Wykładowca marszczy czoło, najeża brwi, miażdży studenta wzrokiem. A on już całkiem zmieszany wyciągając indeks:
- Please... Wpis tu!
324
Dowcip #33281. Sesja. w kategorii: „Dowcipy o studentach”.
Gość z uniwerku spotyka kumpla z akademii medycznej:
- No i jak tam panienki na Akademii Medycznej?
- Porażka, brzydkie jak noc listopadowa albo i brzydsze nawet od Urbana.
- U to tragedia.
- Taa, ale to nie jest najgorsze, one zaczynają mi się podobać...
- No i jak tam panienki na Akademii Medycznej?
- Porażka, brzydkie jak noc listopadowa albo i brzydsze nawet od Urbana.
- U to tragedia.
- Taa, ale to nie jest najgorsze, one zaczynają mi się podobać...
211
Dowcip #33250. Gość z uniwerku spotyka kumpla z akademii medycznej w kategorii: „Śmieszny humor o studentach”.
Ojciec, będąc w podróży służbowej, postanowił późnym wieczorem złożyć niespodzianą wizytę swemu pierworodnemu. Dotarł przed zamknięte już drzwi akademika i zaczyna głośno pukać. Na pierwszym piętrze otwiera się okno, a z niego wychyla się student i krzyczy:
- Czego, dziadu?
- Czy tu mieszka Jan Nowak?
- Taa, mieszka. Zostaw go pan pod drzwiami, rano się nim zajmiemy.
- Czego, dziadu?
- Czy tu mieszka Jan Nowak?
- Taa, mieszka. Zostaw go pan pod drzwiami, rano się nim zajmiemy.
18
Dowcip #33178. Ojciec, będąc w podróży służbowej w kategorii: „Humor o studentach”.
List studenta do rodziców:
Kochani Rodzice!
Sesja wypadła mi nieszczególnie Nie zaliczyłem ani jednego egzaminu. Analizując przyczyny doszedłem do wniosku, że winę za to ponosi pewna, nie znana Wam, dziewczyna, która zamiast mnie dopingować do nauki, godziła się, abym przesiadywał u niej całymi dniami, a nawet parę razy powiedziała, że jest jej przyjemnie ze mną. Ale nie martwcie się. Już jej szybko nie zobaczę, ponieważ pewnego dnia, kiedy jeden chłopak usiłował się do niej przystawiać, uszkodziłem go i teraz czekam właśnie na rozprawę. Poza tym wszystko w najlepszym porządku.
Kochani Rodzice!
Sesja wypadła mi nieszczególnie Nie zaliczyłem ani jednego egzaminu. Analizując przyczyny doszedłem do wniosku, że winę za to ponosi pewna, nie znana Wam, dziewczyna, która zamiast mnie dopingować do nauki, godziła się, abym przesiadywał u niej całymi dniami, a nawet parę razy powiedziała, że jest jej przyjemnie ze mną. Ale nie martwcie się. Już jej szybko nie zobaczę, ponieważ pewnego dnia, kiedy jeden chłopak usiłował się do niej przystawiać, uszkodziłem go i teraz czekam właśnie na rozprawę. Poza tym wszystko w najlepszym porządku.
24
Dowcip #33180. List studenta do rodziców w kategorii: „Śmieszne żarty o studentach”.
Akademia Medyczna w Lublinie. Egzamin z neurologii zdaje student Nowak. Niewysoki, grubawy, rudy, cecha charakterystyczna: brak lewego ucha.
- Jeśli rozpozna pan trzy mózgi, będzie piątka. - zapowiada profesor.
- Czyj to mózg?
- Inżyniera, specjalizacja budowa autostrad.
- Po czym pan wnosi?
- Dużo bruzd, ale wszystkie chaotycznie rozłożone.
- OK. A ten?
- Bankowiec, specjalizacja udzielanie kredytów.
- Skąd ta konstatacja?
- Dużo bruzd, ale wszystkie poskręcane w lewo.
- Dobrze, a ten mózg czyj jest?
- Żołnierz, podoficer w jednostkach zapasowych.
- Brawo, dlaczego?
- Prawie płaski mózg, jedna bruzda, na dodatek połączona.
- Zdał pan, panie Nowak. Stawiam czwórkę.
- A czemu nie piątkę?
- Bo się pan pomylił przy mózgu oficera. To nie bruzda, tylko ślad po czapce.
- Jeśli rozpozna pan trzy mózgi, będzie piątka. - zapowiada profesor.
- Czyj to mózg?
- Inżyniera, specjalizacja budowa autostrad.
- Po czym pan wnosi?
- Dużo bruzd, ale wszystkie chaotycznie rozłożone.
- OK. A ten?
- Bankowiec, specjalizacja udzielanie kredytów.
- Skąd ta konstatacja?
- Dużo bruzd, ale wszystkie poskręcane w lewo.
- Dobrze, a ten mózg czyj jest?
- Żołnierz, podoficer w jednostkach zapasowych.
- Brawo, dlaczego?
- Prawie płaski mózg, jedna bruzda, na dodatek połączona.
- Zdał pan, panie Nowak. Stawiam czwórkę.
- A czemu nie piątkę?
- Bo się pan pomylił przy mózgu oficera. To nie bruzda, tylko ślad po czapce.
113
Dowcip #33129. Akademia Medyczna w Lublinie. w kategorii: „Kawały o studentach”.
Zestresowany student czeka pod salą na swoją kolej, a każdy kto wychodzi wydaje się być załamany. W końcu wchodzi, staje przed egzaminatorem i czeka na pytanie. Mężczyzna wskazuje ręką na klatkę przykrytą tkaniną, spod której wystają tylko nóżki jakiegoś ptaka. Egzaminator mówi:
- Proszę powiedzieć nazwę ptaka, który znajduje się w klatce.
Zaskoczony chłopak patrzy na nóżki i nie ma pojęcia co powiedzieć.
- Nie wie Pan? W takim razie nazwisko proszę.
Chłopak wchodzi na krzesło, podciąga nogawki i mówi:
- A niech Pan Profesor zgadnie!
- Proszę powiedzieć nazwę ptaka, który znajduje się w klatce.
Zaskoczony chłopak patrzy na nóżki i nie ma pojęcia co powiedzieć.
- Nie wie Pan? W takim razie nazwisko proszę.
Chłopak wchodzi na krzesło, podciąga nogawki i mówi:
- A niech Pan Profesor zgadnie!
615