Dowcipy o policjantach
Jedzie blondynka samochodem i złapała gumę. Wysiada z auta schyla się i zaczyna odkręcać koło.
Podjeżdża Policjant, otwiera okno i mówi:
- A trójkącik Gdzie?
Na to blondynka:
- Wydepilowałam.
Podjeżdża Policjant, otwiera okno i mówi:
- A trójkącik Gdzie?
Na to blondynka:
- Wydepilowałam.
27
Dowcip #5055. Jedzie blondynka samochodem i złapała gumę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o policjantach”.
Jadą dwie blondynki samochodem. Zatrzymuje je policja. Podchodzi policjant do okna i mówi:
- Dowody proszę.
Blondynka na to:
- Panie władzo, ale ja nie umiem pływać.
- Dowody proszę.
Blondynka na to:
- Panie władzo, ale ja nie umiem pływać.
27
Dowcip #5083. Jadą dwie blondynki samochodem. Zatrzymuje je policja. w kategorii: „Dowcipy o policjantach”.
Wypadek samochodowy. Blondynka rozbiła mężowi auto. Biedna zapłakana boi się, że mąż będzie na nią krzyczał. Przyjeżdża dowcipny policjant i mówi:
- Niech się pani nie martwi! Niech pani klęknie za autem i dmucha w rurę wydechowa to się auto wyprostuje.
- Dziękuję!- Krzyknęła blondynka i wzięła się do dmuchania.
Na co podchodzi druga blondynka i pyta:
- Co ty robisz?
- A miły pan policjant powiedział, że mam dmuchać w rurę wydechową to się auto naprostuje.
Na co ta druga:
- Ale ty głupia jesteś! Najpierw zamknij drzwi!
- Niech się pani nie martwi! Niech pani klęknie za autem i dmucha w rurę wydechowa to się auto wyprostuje.
- Dziękuję!- Krzyknęła blondynka i wzięła się do dmuchania.
Na co podchodzi druga blondynka i pyta:
- Co ty robisz?
- A miły pan policjant powiedział, że mam dmuchać w rurę wydechową to się auto naprostuje.
Na co ta druga:
- Ale ty głupia jesteś! Najpierw zamknij drzwi!
37
Dowcip #5152. Wypadek samochodowy. Blondynka rozbiła mężowi auto. w kategorii: „Śmieszne kawały o policjantach”.
Policja dała ogłoszenie w sprawie pracy- szukali blondynek. Zgłosiły się trzy na wstępne rozmowy. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie faceta (lewy profil) i pytają się:
- Co może Pani powiedzieć o tym człowieku?
Blondynka nr 1 patrzy i patrzy, i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana wyrzuca blondynkę nr 1 i prosi następną. Pokazują jej to samo zdjęcie i zadają to samo pytanie. Blondynka nr 2 patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Tą też wyrzucają i znudzeni zadają to samo pytanie trzeciej. Blondynka nr 3 patrzy i mówi:
- On nosi szkła kontaktowe.
Gliniarze wertują papiery... i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się jej, jak to wydedukowała.
- Nie może nosić okularów, bo ma tylko jedno ucho... - odpowiada blondynka.
- Co może Pani powiedzieć o tym człowieku?
Blondynka nr 1 patrzy i patrzy, i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana wyrzuca blondynkę nr 1 i prosi następną. Pokazują jej to samo zdjęcie i zadają to samo pytanie. Blondynka nr 2 patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Tą też wyrzucają i znudzeni zadają to samo pytanie trzeciej. Blondynka nr 3 patrzy i mówi:
- On nosi szkła kontaktowe.
Gliniarze wertują papiery... i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się jej, jak to wydedukowała.
- Nie może nosić okularów, bo ma tylko jedno ucho... - odpowiada blondynka.
18
Dowcip #5196. Policja dała ogłoszenie w sprawie pracy- szukali blondynek. w kategorii: „Dowcipy o policjantach”.
Jedzie rodzina szosą: mąż, żona i dwuletni Jaś. Zatrzymuje ich policja i bada ich alkomatem.
Mąż: 2 promile,
- Do radiowozu! Już!
- Ależ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada żonę!
Żona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ależ naprawdę nic nie piliśmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecież byśmy nie dawali!
Jaś: 2 promile.
- Przepraszamy państwa, rzeczywiście mamy zepsuty alkomat. Proszę jechać dalej, do widzenia! - mówi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili mąż odwraca się do żony i mówi:
- Widzisz? A mówiłaś, żeby Jasiowi nie dawać!
Mąż: 2 promile,
- Do radiowozu! Już!
- Ależ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada żonę!
Żona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ależ naprawdę nic nie piliśmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecież byśmy nie dawali!
Jaś: 2 promile.
- Przepraszamy państwa, rzeczywiście mamy zepsuty alkomat. Proszę jechać dalej, do widzenia! - mówi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili mąż odwraca się do żony i mówi:
- Widzisz? A mówiłaś, żeby Jasiowi nie dawać!
112
Dowcip #5681. Jedzie rodzina szosą: mąż, żona i dwuletni Jaś. w kategorii: „Kawały o policjantach”.
Małżeństwo wychodzi z kina po miłosnym filmie. Siadają na ławce w parku i całują się na całego. Podchodzi policjant:
- Proszę państwa, to jest zabronione w miejscu publicznym. Otrzymujecie mandat. Pan pięćdziesiąt złotych, pani pięćset.
- Dlaczego ja tylko pięćdziesiąt? - pyta mąż.
- Pana widzę tu pierwszy raz. - odpowiada policjant.
- Proszę państwa, to jest zabronione w miejscu publicznym. Otrzymujecie mandat. Pan pięćdziesiąt złotych, pani pięćset.
- Dlaczego ja tylko pięćdziesiąt? - pyta mąż.
- Pana widzę tu pierwszy raz. - odpowiada policjant.
111
Dowcip #5868. Małżeństwo wychodzi z kina po miłosnym filmie. w kategorii: „Dowcipy o policjantach”.
Na rogu ulicy stoją dwaj policjanci z psem. Podchodzi do nich zadyszany chłopiec. Pytają go co się stało a on na to:
- Nic, właśnie się dowiedziałem, że na rogu ulicy stoi pies z dwoma kutasami.
- Nic, właśnie się dowiedziałem, że na rogu ulicy stoi pies z dwoma kutasami.
412
Dowcip #6014. Na rogu ulicy stoją dwaj policjanci z psem. w kategorii: „Śmieszne żarty o policjantach”.
W nagrodę za dzielna służbę pewien policjant dostał puchar. Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, że puchar przekręcił mu się dnem do góry. Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał go wraz z żoną zauważyli, że w pucharze nie ma otworu. Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego policjanta, poskarżył mu się, że puchar jest
wybrakowany ponieważ nie nie może włożyć do niego kwiatów. Policjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i
na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
wybrakowany ponieważ nie nie może włożyć do niego kwiatów. Policjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i
na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
25
Dowcip #6060. W nagrodę za dzielna służbę pewien policjant dostał puchar. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o policjantach”.
Pewna kobieta w wigilie wraca z zakupów. Niestety uciekł jej autobus więc próbowała złapać stopa. Nagle zatrzymali się policjanci swoim radiowozem,a kobieta mówi:
- Panowie, jest wigilia, a mnie uciekł autobus. Bądźcie tak mili i podwieźcie mnie do domu.
Policjanci się zgodzili. Kobieta mówi im gdzie jechać, aż w końcu dojechali. Kobieta mówi:
- Panowie wszystkie pieniądze wydałam na zakupy, nie mam wam jak zapłacić więc może zapłacę wam w naturze. Policjanci odmawiają. Kobieta odchodzi. Nagle jeden policjant pyta się drugiego:
- Władek, a jak się płaci w naturze?
- Nie wiem.
Więc kierowca radiowozu otworzył okno i zawołał:
- Proszę pani, a jak się płaci w naturze?
- No ściągnę majtki i wam dam.
Policjant pyta się drugiego:
- Władek chcesz majtki?
- Nie.
- Ja też nie.
I pojechali.
- Panowie, jest wigilia, a mnie uciekł autobus. Bądźcie tak mili i podwieźcie mnie do domu.
Policjanci się zgodzili. Kobieta mówi im gdzie jechać, aż w końcu dojechali. Kobieta mówi:
- Panowie wszystkie pieniądze wydałam na zakupy, nie mam wam jak zapłacić więc może zapłacę wam w naturze. Policjanci odmawiają. Kobieta odchodzi. Nagle jeden policjant pyta się drugiego:
- Władek, a jak się płaci w naturze?
- Nie wiem.
Więc kierowca radiowozu otworzył okno i zawołał:
- Proszę pani, a jak się płaci w naturze?
- No ściągnę majtki i wam dam.
Policjant pyta się drugiego:
- Władek chcesz majtki?
- Nie.
- Ja też nie.
I pojechali.
27
Dowcip #6073. Pewna kobieta w wigilie wraca z zakupów. w kategorii: „Dowcipy o policjantach”.
Dwóch policjantów na patrolu obserwuje turystę jedzącego jabłka. Patrzą i zastanawiają się dlaczego tamten wkłada ogryzki do kieszeni. Zniecierpliwieni podchodzą i pytają:
- Dlaczego chowa pan te ogryzki?
- Wiecie panowie policjanci: jak mi się nudzi to wydłubuje pestki z ogryzek, zjadam je i jestem mądrzejszy.
Policjanci jako że są tępi i głupi postanowili odkupić od turysty cały wszystkie ogryzki.
- Sprzeda nam pan te ogryzki? - pytają.
- To będzie kosztowało dużo hajsu- odparł.
- Damy panu po pięćdziesiąt złotych, może być?
- Zgoda. - odparł turysta.
Po dokonaniu transakcji policjanci zaczęli zajadać pestki. Nagle jeden mówi:
- Roman za te sto złotych to sto kilo jabłek byśmy mieli.
Na to turysta:
- Panowie, zaczęło działać!
- Dlaczego chowa pan te ogryzki?
- Wiecie panowie policjanci: jak mi się nudzi to wydłubuje pestki z ogryzek, zjadam je i jestem mądrzejszy.
Policjanci jako że są tępi i głupi postanowili odkupić od turysty cały wszystkie ogryzki.
- Sprzeda nam pan te ogryzki? - pytają.
- To będzie kosztowało dużo hajsu- odparł.
- Damy panu po pięćdziesiąt złotych, może być?
- Zgoda. - odparł turysta.
Po dokonaniu transakcji policjanci zaczęli zajadać pestki. Nagle jeden mówi:
- Roman za te sto złotych to sto kilo jabłek byśmy mieli.
Na to turysta:
- Panowie, zaczęło działać!
111