Dowcipy o pijakach
Reporter po katasrofie Titanica pyta marynarza z jego załogi:
- Czy to prawda, że z całej załogi ocalał tylko pan?
- Tak. To prawda.
- A jak się panu udało uratować?
- Dzień wcześniej tak się zapiłem w porcie, że zapomniałem wsiąść na statek.
- Czy to prawda, że z całej załogi ocalał tylko pan?
- Tak. To prawda.
- A jak się panu udało uratować?
- Dzień wcześniej tak się zapiłem w porcie, że zapomniałem wsiąść na statek.
110
Dowcip #29472. Reporter po katasrofie Titanica pyta marynarza z jego załogi w kategorii: „Śmieszne żarty o pijakach”.
Przychodzi facet do restauracji, siada przy stoliku. Podchodzi kelner i pyta:
- Co podać?
- Chciałbym prosić o pieczoną kaczkę, ale żeby była z Krakowa.
Kelner przyjmuje zamówienie, idzie do kuchni i woła do kucharza:
- Słuchaj przyszedł jakiś gość i chce pieczoną kaczkę z Krakowa ... Dawaj co masz i niech nie pieprzy!
Kelner wraca z przyrządzonym daniem do klienta.
- Proszę.
Facet wkłada w kuper kaczki palec wskazujący, oblizuje go i mówi:
- Ta kaczka jest z Poznania. Prosiłem o kaczkę z Krakowa? Tak?! Proszę to zabrać!
Kelner wraca ogłupiały do kuchni.
- Ty, Józek gość twierdzi, że ta jest z Poznania. Dawaj drugą.
Z wymienioną kaczką wraca do klienta. Ten robi dokładnie to samo czyli palec w dupę, oblizuje i krzyczy:
- No nie przecież to kaczka z Warszawy! Panie, czy ja się nie wyraźnie wypowiadam? Z Krakowa!
Kelner biegnie do kuchni.
- Wsiadajcie w samochód jedźcie do Krakowa kupić kaczkę bo oszaleję.
Po jakimś czasie kelner wraca z uśmiechem.
- Proszę!
Gość ładuje palucha w kaczą dupę, oblizuje i mówi uradowany:
- No nareszcie kaczka z Krakowa! Dziękuję.
I bierze się do jedzenia. Całej tej sytuacji z boku przyglądał się kompletnie nawalony facet. Wstaje od swojego stolika, chwiejnym krokiem podchodzi do gościa jedzącego kaczkę, ściąga spodnie, wypina swoja dupę i mówi:
- Panie, piję już trzy tygodnie, mógłbyś pan sprawdzić gdzie ja mieszkam?
- Co podać?
- Chciałbym prosić o pieczoną kaczkę, ale żeby była z Krakowa.
Kelner przyjmuje zamówienie, idzie do kuchni i woła do kucharza:
- Słuchaj przyszedł jakiś gość i chce pieczoną kaczkę z Krakowa ... Dawaj co masz i niech nie pieprzy!
Kelner wraca z przyrządzonym daniem do klienta.
- Proszę.
Facet wkłada w kuper kaczki palec wskazujący, oblizuje go i mówi:
- Ta kaczka jest z Poznania. Prosiłem o kaczkę z Krakowa? Tak?! Proszę to zabrać!
Kelner wraca ogłupiały do kuchni.
- Ty, Józek gość twierdzi, że ta jest z Poznania. Dawaj drugą.
Z wymienioną kaczką wraca do klienta. Ten robi dokładnie to samo czyli palec w dupę, oblizuje i krzyczy:
- No nie przecież to kaczka z Warszawy! Panie, czy ja się nie wyraźnie wypowiadam? Z Krakowa!
Kelner biegnie do kuchni.
- Wsiadajcie w samochód jedźcie do Krakowa kupić kaczkę bo oszaleję.
Po jakimś czasie kelner wraca z uśmiechem.
- Proszę!
Gość ładuje palucha w kaczą dupę, oblizuje i mówi uradowany:
- No nareszcie kaczka z Krakowa! Dziękuję.
I bierze się do jedzenia. Całej tej sytuacji z boku przyglądał się kompletnie nawalony facet. Wstaje od swojego stolika, chwiejnym krokiem podchodzi do gościa jedzącego kaczkę, ściąga spodnie, wypina swoja dupę i mówi:
- Panie, piję już trzy tygodnie, mógłbyś pan sprawdzić gdzie ja mieszkam?
325
Dowcip #24151. Przychodzi facet do restauracji, siada przy stoliku. w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.
Do nieba idą: pedał, palacz i pijak. Przy bramie do nieba wita ich Święty Piotr, mówiąc:
- W niebie nie ma chwilowo miejsca, dlatego idźcie na tydzień na ziemię. Jeżeli zgrzeszycie, to pójdziecie do piekła.
Na ziemi pijak zobaczył bar, upił się i od razu poszedł do piekła.
Zostali palacz i pedał, palacz zauważa niedopalonego peta i przygląda mu się z błyskiem w oku. Na to pedał mówi do niego:
- Wiesz o tym, że jak się schylisz po tego peta, to obaj pójdziemy do piekła ...
- W niebie nie ma chwilowo miejsca, dlatego idźcie na tydzień na ziemię. Jeżeli zgrzeszycie, to pójdziecie do piekła.
Na ziemi pijak zobaczył bar, upił się i od razu poszedł do piekła.
Zostali palacz i pedał, palacz zauważa niedopalonego peta i przygląda mu się z błyskiem w oku. Na to pedał mówi do niego:
- Wiesz o tym, że jak się schylisz po tego peta, to obaj pójdziemy do piekła ...
418
Dowcip #24497. Do nieba idą: pedał, palacz i pijak. w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.
Przychodzi nawalona baba do dentysty i mówi:
- Siema frajer recepty wypisane?
- Siema frajer recepty wypisane?
31
Dowcip #25252. Przychodzi nawalona baba do dentysty i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o pijakach”.
Leży pijak w rowie. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Obywatelu, proszę wstać. Zaprowadzę pana do izby wytrzeźwień.
- Ale częściom rowerowym nie zabrania się tu leżeć?
- No nie.
- To ja jestem dętka!
- Obywatelu, proszę wstać. Zaprowadzę pana do izby wytrzeźwień.
- Ale częściom rowerowym nie zabrania się tu leżeć?
- No nie.
- To ja jestem dętka!
17
Dowcip #25427. Leży pijak w rowie. w kategorii: „Żarty o pijakach”.
Ksiądz zauważył pijanego Jasia i mówi:
- Oj Jasiu, chyba nie spotkamy się w niebie.
- Naprawdę? - odpowiada Jasiu ze smutną miną. - A co takiego ksiądz narobił?
- Oj Jasiu, chyba nie spotkamy się w niebie.
- Naprawdę? - odpowiada Jasiu ze smutną miną. - A co takiego ksiądz narobił?
04
Dowcip #25534. Ksiądz zauważył pijanego Jasia i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.
Pijany Jasiu spotyka księdza na ulicy. Ksiądz mówi:
- Chyba nie spotkamy się w niebie.
- A co takiego ksiądz zrobił?
- Chyba nie spotkamy się w niebie.
- A co takiego ksiądz zrobił?
16
Dowcip #25611. Pijany Jasiu spotyka księdza na ulicy. w kategorii: „Żarty o pijakach”.
Było dwóch pijaków pod mostem i jeden powiedział:
- Sikać mi się chce.
- Mi też.
- Idę pod most się wysikać.
- To ja też.
I sikają.
- Czemu sikasz tak cicho?
- Bo sikam na nogawce.
- Nie szkoda Ci?
- Nie, bo sikam ta Twoją.
- Sikać mi się chce.
- Mi też.
- Idę pod most się wysikać.
- To ja też.
I sikają.
- Czemu sikasz tak cicho?
- Bo sikam na nogawce.
- Nie szkoda Ci?
- Nie, bo sikam ta Twoją.
17
Dowcip #25693. Było dwóch pijaków pod mostem i jeden powiedział w kategorii: „Żarty o pijakach”.
Dwóch polaków kłóci się przed monopolowym:
- Wezmę dwie, damy rade ...
- Nie no co Ty, nie damy rady wypić dwóch ...
- Nie no wezmę dwie, damy rade.
Wchodzi do monopolowego i mówi:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
- Wezmę dwie, damy rade ...
- Nie no co Ty, nie damy rady wypić dwóch ...
- Nie no wezmę dwie, damy rade.
Wchodzi do monopolowego i mówi:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
17
Dowcip #26076. Dwóch polaków kłóci się przed monopolowym w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Leje pijak pod drzewem w parku. Policjant pyta:
- Tu można sikać?
- A sikaj pan.
- Tu można sikać?
- A sikaj pan.
011