Dowcipy o nagrodzie
W przedszkolu pani pyta dzieci:
- Ile jest 2+1?
- Trzy! - pierwszy krzyczy Jaś.
- Doskonale Jasiu, - chwali pani - w nagrodę dostaniesz 3 cukierki.
- Jaka szkoda, że nie powiedziałem pięć - wzdycha po cichu Jaś.
- Ile jest 2+1?
- Trzy! - pierwszy krzyczy Jaś.
- Doskonale Jasiu, - chwali pani - w nagrodę dostaniesz 3 cukierki.
- Jaka szkoda, że nie powiedziałem pięć - wzdycha po cichu Jaś.
29
Dowcip #3636. W przedszkolu pani pyta dzieci w kategorii: „Kawały o nagrodzie”.
Kapitan Titanica wchodzi do sali balowej i oznajmia pasażerom:
- Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której mam zacząć?
- Od złej.
- Za chwilę nasz statek zatonie.
- A ta dobra?
- Dostaniemy jedenaście Oskarów!
- Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której mam zacząć?
- Od złej.
- Za chwilę nasz statek zatonie.
- A ta dobra?
- Dostaniemy jedenaście Oskarów!
422
Dowcip #561. Kapitan Titanica wchodzi do sali balowej i oznajmia pasażerom w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nagrodzie”.
Policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 10 tys. zł, ale nikogo z cywilów nie poinformowano o konkursie. Konkurs polegał na tym, że kto pokona prawidłowo rondo ten wygra pieniądze. Policja czekała aż do dziewiętnastej. Nagle syrenka przejechała prawidłowo.
- Brawo! Wygrał pan 10 tys. złotych - mówi policjant.
Kierowca na to:
- Wreszcie zarobię na prawo jazdy.
Odzywa się jego żona:
- Niech go pan nie słucha, on tak zawsze mówi po pijaku.
A tam z tyłu samochodu babcia mówi:
- Mówiłam, że tą kradzioną syrenką daleko nie zajedziemy.
Nagle gość wyskakuje z bagażnika i pyta się:
- Już za granicą?
- Brawo! Wygrał pan 10 tys. złotych - mówi policjant.
Kierowca na to:
- Wreszcie zarobię na prawo jazdy.
Odzywa się jego żona:
- Niech go pan nie słucha, on tak zawsze mówi po pijaku.
A tam z tyłu samochodu babcia mówi:
- Mówiłam, że tą kradzioną syrenką daleko nie zajedziemy.
Nagle gość wyskakuje z bagażnika i pyta się:
- Już za granicą?
25
Dowcip #12334. Policja wyznaczyła nagrodę w wysokości 10 tys. w kategorii: „Żarty o nagrodzie”.
Umarł starszy pan. Przed niebieską bramą św. Piotr wita starszego pana i mówi, że teraz, po śmierci, inne zwyczaje, i że każdy może wybierać, gdzie chce zostać, w niebie lub w piekle. Tak więc najpierw pokaże mu niebo. Otwierają się wrota raju, a tam przepiękna anielica, w super mini spódniczce częstuje pana jego ulubioną whisky oraz cygarem. Następnie św. Piotr proponuje zjazd do piekła. Otwierają się wrota piekielne, a tam przepiękna diablica, w super krótkiej spódniczce częstuje starszego pana jego ulubioną whisky i cygarem.
Starszy pan pyta:
- Św. Piotrze, gdzie różnica? W niebie i piekle jest podobnie?
Św. Piotr na to:
- W niebie - nagroda dla starszego pana, w piekle - kara dla panienki.
Starszy pan pyta:
- Św. Piotrze, gdzie różnica? W niebie i piekle jest podobnie?
Św. Piotr na to:
- W niebie - nagroda dla starszego pana, w piekle - kara dla panienki.
38
Dowcip #15055. Umarł starszy pan. Przed niebieską bramą św. w kategorii: „Humor o nagrodzie”.
W nagrodę za dzielna służbę pewien policjant dostał puchar. Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, że puchar przekręcił mu się dnem do góry. Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał go wraz z żoną zauważyli, że w pucharze nie ma otworu. Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego policjanta, poskarżył mu się, że puchar jest
wybrakowany ponieważ nie nie może włożyć do niego kwiatów. Policjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i
na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
wybrakowany ponieważ nie nie może włożyć do niego kwiatów. Policjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i
na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
25
Dowcip #6060. W nagrodę za dzielna służbę pewien policjant dostał puchar. w kategorii: „Humor o nagrodzie”.
Car Mikołaj II spacerował po parku. Zamachowiec rzucił w niego bombą, ale władcę własnym ciałem zasłonił porucznik Rżewski.
- Jestem Twoim dłużnikiem - mówi car. - Co chcesz w zamian?
- Nic.
- Niemożliwe, mów, dam radę wszystko zrobić.
- Chciałbym ożenić się z córką pułkownika Siemienowa.
Car Mikołaj II wzywa pułkownika.
- Dajcie swoją córkę Rżewskiemu.
- Panie, nie godzi się - ja pułkownik; on - ledwie porucznik... - broni się Siemienow.
- OK, pułkowniku, oddajcie więc córkę generałowi Rżewskiemu...
- Ale on taki prostak...
- Oddajcie córkę księciu generałowi Rżewskiemu.
- Prostak Rżewski nikogo nie zna na dworze...
- Dajcie córkę księciu generałowi Rżewskimu, najlepszemu przyjacielowi cara.
Na to Rżewski nie wytrzymał - rzucił się na szyję carowi:
- Nikuś, kochany, a na co mi ta młoda Siemienowna? Teraz to se lepszą babę znajdę.
- Jestem Twoim dłużnikiem - mówi car. - Co chcesz w zamian?
- Nic.
- Niemożliwe, mów, dam radę wszystko zrobić.
- Chciałbym ożenić się z córką pułkownika Siemienowa.
Car Mikołaj II wzywa pułkownika.
- Dajcie swoją córkę Rżewskiemu.
- Panie, nie godzi się - ja pułkownik; on - ledwie porucznik... - broni się Siemienow.
- OK, pułkowniku, oddajcie więc córkę generałowi Rżewskiemu...
- Ale on taki prostak...
- Oddajcie córkę księciu generałowi Rżewskiemu.
- Prostak Rżewski nikogo nie zna na dworze...
- Dajcie córkę księciu generałowi Rżewskimu, najlepszemu przyjacielowi cara.
Na to Rżewski nie wytrzymał - rzucił się na szyję carowi:
- Nikuś, kochany, a na co mi ta młoda Siemienowna? Teraz to se lepszą babę znajdę.
128
Dowcip #2075. Car Mikołaj II spacerował po parku. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nagrodzie”.
Zorganizowano zawody w pływaniu. Zadanie polegało na przepłynięciu długości basenu pełnego głodnych piranii! Nagroda: sto tysięcy dolarów, luksusowe auto i najlepsza w mieście prostytutki dożywotnio. Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle... Bach! Jeden wskakuje do wody, płynie w popłochu, płynie, piranie obgryzają mu ciało, ale on płynie. Na wpół obgryziony wyskakuje po przepłynięciu długości basenu, dookoła owacje, gwar, a on krzyczy na cale gardło:
- Gdzie ta kur*wa!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie, ale spokojnie, wygrał Pan przecież sto tysięcy dolarów, auto ...
Facet:
- Gdzie ta kur*wa?
Organizatorzy miedzy sobą:
- Jakiś napalony?! Zorganizujcie szybko blondynę!
Przyprowadzają mu extra laskę - najlepszą w mieście - tą co stanowi wygraną.
Facet:
- Ku*wa! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta ku*wa?! Ta co mnie do wody wepchnęła!
Nagle... Bach! Jeden wskakuje do wody, płynie w popłochu, płynie, piranie obgryzają mu ciało, ale on płynie. Na wpół obgryziony wyskakuje po przepłynięciu długości basenu, dookoła owacje, gwar, a on krzyczy na cale gardło:
- Gdzie ta kur*wa!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie, ale spokojnie, wygrał Pan przecież sto tysięcy dolarów, auto ...
Facet:
- Gdzie ta kur*wa?
Organizatorzy miedzy sobą:
- Jakiś napalony?! Zorganizujcie szybko blondynę!
Przyprowadzają mu extra laskę - najlepszą w mieście - tą co stanowi wygraną.
Facet:
- Ku*wa! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta ku*wa?! Ta co mnie do wody wepchnęła!
215
Dowcip #2315. Zorganizowano zawody w pływaniu. w kategorii: „Kawały o nagrodzie”.
Londyn, osiemnasty wiek, jeden z pierwszych biegów ulicznych. Temu niecodziennemu zjawisku przypatruje się hrabia- blondyn ze służącym.
- Janie, co to za zbiegowisko?
- To wyścig, panie hrabio. Ludzie się ścigają. Ten, który dobiegnie pierwszy, zostaje zwycięzcą i dostaje nagrodę pieniężną.
- Rozumiem. To w takim razie po co biegną pozostali?
- Janie, co to za zbiegowisko?
- To wyścig, panie hrabio. Ludzie się ścigają. Ten, który dobiegnie pierwszy, zostaje zwycięzcą i dostaje nagrodę pieniężną.
- Rozumiem. To w takim razie po co biegną pozostali?
313
Dowcip #2485. Londyn, osiemnasty wiek, jeden z pierwszych biegów ulicznych. w kategorii: „Humor o nagrodzie”.
Reymont za napisanie ”Chłopów” dostał nagrodę Wedla.
34
Dowcip #11031. Reymont za napisanie ”Chłopów” dostał nagrodę Wedla. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nagrodzie”.
Za co nagrodę Nobla dostał Reymont, a za co Wałęsa?
- Reymont dostał Nobla za ”Chłopów”, a Wałęsa za to, że z chłopów zrobił dziadów.
- Reymont dostał Nobla za ”Chłopów”, a Wałęsa za to, że z chłopów zrobił dziadów.
315