Dowcipy o męskim przyrodzeniu
Mąż stoi nago przed lustrem i mówi do żony:
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem.
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową.
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem.
- Dwa centymetry mniej i byłbyś królową.
28
Dowcip #5851. Mąż stoi nago przed lustrem i mówi do żony w kategorii: „Żarty o męskim przyrodzeniu”.
Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko nie cierpiał mleka.
Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko.
Po powrocie pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa, opowiadałem mu różne rzeczy no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka to będzie miał małego członka.
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!
Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko.
Po powrocie pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa, opowiadałem mu różne rzeczy no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka to będzie miał małego członka.
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!
416
Dowcip #5906. Młode małżeństwo dorobiło się synka w kategorii: „Kawały o męskim członku”.
Przychodzi pijany facet w dniu wypłaty do domu o północy i żona pyta:
- Gdzie wypłata?
- Przepiłem, ale przyniosłem ci słonia!
- Jakiego słonia?
Na to facet wyciąga kieszenie i mówi:
- To są uszy, a trąbę wyciągnij sama!
- Gdzie wypłata?
- Przepiłem, ale przyniosłem ci słonia!
- Jakiego słonia?
Na to facet wyciąga kieszenie i mówi:
- To są uszy, a trąbę wyciągnij sama!
611
Dowcip #6184. Przychodzi pijany facet w dniu wypłaty do domu o północy i żona pyta w kategorii: „Śmieszny humor o męskim członku”.
Na egzaminie z medycyny znajduje się student i studentka. Profesor zadaje pytanie:
- Jaki narząd u człowieka może podwójnie powiększyć swoją średnicę?
Student:
- Źrenica.
Studentka:
- Penis.
Na to profesor:
- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.
- Jaki narząd u człowieka może podwójnie powiększyć swoją średnicę?
Student:
- Źrenica.
Studentka:
- Penis.
Na to profesor:
- Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.
717
Dowcip #6813. Na egzaminie z medycyny znajduje się student i studentka. w kategorii: „Żarty o męskim przyrodzeniu”.
Siedzi pijak przy stole i pije piwko po chwili krzyczy:
- Barman jeszcze jedno proszę!
Nagle zabrakło mu kasy i rozgląda się po barze widzi wielki słój z kasą i pyta się barmana:
- Po co stoi tu ten słój?
- A bo koń mi jakiś słaby się zrobił tylko tam na zapleczu stoi.
Ten z chęcią poszedł po chwili wraca taki zadowolony bierze słój i wychodzi barman się cieszy na następny dzień znowu mu zabrakło kasy i rozgląda się po barze znowu widzi słój pełen kasy i podchodzi i mówi:
- Po co tu ten słój przecież go rozbawiłem!
Na to barman:
- No pan go rozśmieszył, ale pan go tak rozśmieszył, że teraz orki się nawet nie da zrobić bo kładzie się i się śmieje.
Ten znowu poszedł na zaplecze i po dziesięciu minutach wychodzi taki szczęśliwy bierze słój i wychodzi z baru, a barman wybiega za nim i się pyta:
- Co pan zrobił temu koniowi?
- A to to było proste za pierwszym razem powiedziałem mu, że mam większego od niego, a za drugim razem mu go pokazałem.
- Barman jeszcze jedno proszę!
Nagle zabrakło mu kasy i rozgląda się po barze widzi wielki słój z kasą i pyta się barmana:
- Po co stoi tu ten słój?
- A bo koń mi jakiś słaby się zrobił tylko tam na zapleczu stoi.
Ten z chęcią poszedł po chwili wraca taki zadowolony bierze słój i wychodzi barman się cieszy na następny dzień znowu mu zabrakło kasy i rozgląda się po barze znowu widzi słój pełen kasy i podchodzi i mówi:
- Po co tu ten słój przecież go rozbawiłem!
Na to barman:
- No pan go rozśmieszył, ale pan go tak rozśmieszył, że teraz orki się nawet nie da zrobić bo kładzie się i się śmieje.
Ten znowu poszedł na zaplecze i po dziesięciu minutach wychodzi taki szczęśliwy bierze słój i wychodzi z baru, a barman wybiega za nim i się pyta:
- Co pan zrobił temu koniowi?
- A to to było proste za pierwszym razem powiedziałem mu, że mam większego od niego, a za drugim razem mu go pokazałem.
19
Dowcip #6937. Siedzi pijak przy stole i pije piwko po chwili krzyczy w kategorii: „Śmieszne kawały o męskim członku”.
Siedzi mąż w łazience i wyrywa sobie włosy łonowe. Nagle wchodzi jego żona i się pyta:
- Marek, co ty robisz?
Marek odpowiada:
- Wyrywam sobie włosy łonowe.
Żona:
- Dlaczego?
Marek:
- Jak nie chce stać, to nie będzie leżał na miękkim.
- Marek, co ty robisz?
Marek odpowiada:
- Wyrywam sobie włosy łonowe.
Żona:
- Dlaczego?
Marek:
- Jak nie chce stać, to nie będzie leżał na miękkim.
711
Dowcip #7013. Siedzi mąż w łazience i wyrywa sobie włosy łonowe. w kategorii: „Żarty o męskim członku”.
Chodzi sobie człowiek po dachu. I nagle się potknął, tylko cudem się złapał gzymsu. Na drugi dzień ten cud mu poczerwieniał i opuchł.
212
Dowcip #7168. Chodzi sobie człowiek po dachu. w kategorii: „Śmieszne żarty o penisie”.
Synek z ojcem siedzą w parku. Nagle synek patrzy na rozporek swój, potem ojca i pyta:
- Tato, a dlaczego ja mam tu tylko trzy guziczki, a ty aż pięć?
Ojciec na to:
- Widzisz synku, to zależy od wielkości ptaszka ...
Nagle do parku wchodzi ksiądz w sutannie, a chłopczyk:
- O! Ten to ma orła!
- Tato, a dlaczego ja mam tu tylko trzy guziczki, a ty aż pięć?
Ojciec na to:
- Widzisz synku, to zależy od wielkości ptaszka ...
Nagle do parku wchodzi ksiądz w sutannie, a chłopczyk:
- O! Ten to ma orła!
38
Dowcip #7625. Synek z ojcem siedzą w parku. w kategorii: „Humor o penisie”.
Sześćdziesięcioletnia kobieta przychodzi do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, kiedyś miałam cycki jak dzwon, sprężyste i twarde, a teraz ... - i tu ściąga koszulę, a cycki zwisają do dołu, pomarszczone. - Co zrobić, by mieć takie jak kiedyś, a na operacje plastyczne to kasy nie mam.
Lekarz pomyślał, przecież nie powie, że już zawsze takie będzie miała, więc wymyślił i mówi:
- Dokładnie o godzinie dziewiętnastej, każdego dnia należy masować piersi rękoma i śpiewać: ”Rozkwitają pąki białych róż ...”.
Kobieta więc codziennie masuje i śpiewa, aż tu razu pewnego wybrała się do stolicy pociągiem. Dochodzi godzina dziewiętnasta, a tu w przedziale tłok, nie ma jak masować, wychodzi do wc, a tam zajęte, a tu już dziewiętnasta za chwilę. Patrzy, a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek coś około osiemdziesiątki. Weszła do przedziału, koszula do góry i masuje piersi podśpiewując:
”Rozkwitają pąki białych róż”... Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciąga interes i zaczyna się masturbować podśpiewując: ”O mój rozmarynie rozwijaj się ...”
- Panie doktorze, kiedyś miałam cycki jak dzwon, sprężyste i twarde, a teraz ... - i tu ściąga koszulę, a cycki zwisają do dołu, pomarszczone. - Co zrobić, by mieć takie jak kiedyś, a na operacje plastyczne to kasy nie mam.
Lekarz pomyślał, przecież nie powie, że już zawsze takie będzie miała, więc wymyślił i mówi:
- Dokładnie o godzinie dziewiętnastej, każdego dnia należy masować piersi rękoma i śpiewać: ”Rozkwitają pąki białych róż ...”.
Kobieta więc codziennie masuje i śpiewa, aż tu razu pewnego wybrała się do stolicy pociągiem. Dochodzi godzina dziewiętnasta, a tu w przedziale tłok, nie ma jak masować, wychodzi do wc, a tam zajęte, a tu już dziewiętnasta za chwilę. Patrzy, a w jednym przedziale siedzi samotnie staruszek coś około osiemdziesiątki. Weszła do przedziału, koszula do góry i masuje piersi podśpiewując:
”Rozkwitają pąki białych róż”... Na to staruszek rozpinaj rozporek, wyciąga interes i zaczyna się masturbować podśpiewując: ”O mój rozmarynie rozwijaj się ...”
316
Dowcip #7666. Sześćdziesięcioletnia kobieta przychodzi do lekarza i mówi w kategorii: „Humor o penisie”.
Dwaj staruszkowie wygrzewają się w słońcu na ławeczce. Nagle jeden mówi:
- Wystarczy Edziu, że zdejmiesz spodnie, a powiem ci ile masz lat ...
- Eee, niemożliwe ...
Ale po chwili dodaje:
- Dobrze Władziu, zobaczymy.
I ściąga spodnie. Dziadek Władek dłuższą chwilę studiuje skurczone przyrodzenie kolegi i mówi:
- Masz osiemdziesiąt siedem lat.
- Genialne! Skąd wiedziałeś?
- Wczoraj mi powiedziałeś.
- Wystarczy Edziu, że zdejmiesz spodnie, a powiem ci ile masz lat ...
- Eee, niemożliwe ...
Ale po chwili dodaje:
- Dobrze Władziu, zobaczymy.
I ściąga spodnie. Dziadek Władek dłuższą chwilę studiuje skurczone przyrodzenie kolegi i mówi:
- Masz osiemdziesiąt siedem lat.
- Genialne! Skąd wiedziałeś?
- Wczoraj mi powiedziałeś.
39