Dowcipy o kurach
Dziennikarze pytają się kury, czy to prawda, że zniosła siedmiokilogramowe jajko. Kura odpowiada, że tak. Następnie pytają jakie ma plany na przyszłość. Ona odpowiada, że znieść dziesięciokilowe. Zadowoleni odpowiedzią dziennikarze szukają koguta i pytają o te jajo. Kogut odpowiada, że faktycznie jedna z kur zniosła siedmiokilowe jajo. Wtedy pytają się go jakie są jego plany na przyszłość. On odpowiada:
- Obić strusiowi ryja!
- Obić strusiowi ryja!
730
Dowcip #32957. Dziennikarze pytają się kury, czy to prawda w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kurach”.
Na podwórku rozmawiają dwa dwa koguty:
- Czy Ty z ta kurą to chodzisz na poważnie, czy tylko dla jaj?
- Czy Ty z ta kurą to chodzisz na poważnie, czy tylko dla jaj?
520
Dowcip #29540. Na podwórku rozmawiają dwa dwa koguty w kategorii: „Śmieszny humor o kurach”.
Do rabina przychodzi strapiony Żyd:
- Rabbi, mam kurzą fermę i prawie połowa kur moich zdechła.
- A czym Ty je karmisz?
- Owsem.
- Bardzo niedobrze! Należy je karmić pszenicą.
Minęły dwa dni.
- Rabbi, znowu padło dwadzieścia kur!
- A jaką im wodę podajesz do picia?
- Studzienną.
- Bardzo niedobrze! Należy im dawać gotowaną.
Po tygodniu:
- Rabbi, znowu zdechło pięćdziesiąt sztuk! Wasze rady nic nie pomogły...
Cadyk z uśmiechem:
- Słuchaj przyjacielu! Ja mam jeszcze bardzo wiele dobrych rad, ale czy Ty masz jeszcze kury?
- Rabbi, mam kurzą fermę i prawie połowa kur moich zdechła.
- A czym Ty je karmisz?
- Owsem.
- Bardzo niedobrze! Należy je karmić pszenicą.
Minęły dwa dni.
- Rabbi, znowu padło dwadzieścia kur!
- A jaką im wodę podajesz do picia?
- Studzienną.
- Bardzo niedobrze! Należy im dawać gotowaną.
Po tygodniu:
- Rabbi, znowu zdechło pięćdziesiąt sztuk! Wasze rady nic nie pomogły...
Cadyk z uśmiechem:
- Słuchaj przyjacielu! Ja mam jeszcze bardzo wiele dobrych rad, ale czy Ty masz jeszcze kury?
627
Dowcip #32413. Do rabina przychodzi strapiony Żyd w kategorii: „Dowcipy o kurach”.
Pewni Polacy decydują się zająć się hodowlą kurczaka. Kupują kilka kurczaków o sadzą je w ziemi głową w dół. W szybkim czasie wszystkie kurczaki umierają. Polacy są trochę zdezorientowani ale nie poddają się. Kolejną partię kurczaków sadzą w ziemi od strony stóp. Kurczaki umierają po trochę dłuższym czasie niż poprzednio. W tej sytuacji Polacy decydują się napisać list do Polskiego Biura Rolnictwa. W piśmie wyjaśniają szczegółowo procedury jakich przestrzegali oraz ich niezadowalające wyniki. Kilka tygodni później otrzymują tę odpowiedź z Biura:
”Proszę przesłać próbkę gleby.”
”Proszę przesłać próbkę gleby.”
106
Dowcip #31262. Pewni Polacy decydują się zająć się hodowlą kurczaka. w kategorii: „Śmieszny humor o kurach”.
Pewnego dnia Kazik obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co Ty tu robisz w moim łóżku? I kim jesteś? - zapytał Kazik.
- To nie jest Twoja sypialnia. Jestem Święty Piotr i jesteś w niebie. - dodał.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste - odpowiedział święty.
- Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do Ciebie.
Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe relaksujące.
Biegnie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura. - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie Ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Święty Piotr . - powiedział kogut - Jak Ci się podoba bycie kurą?
- No jest OK ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko. - powiedział kogut
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle ”chluś” i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było wspaniale. - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co Ty robisz! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!
- Co Ty tu robisz w moim łóżku? I kim jesteś? - zapytał Kazik.
- To nie jest Twoja sypialnia. Jestem Święty Piotr i jesteś w niebie. - dodał.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste - odpowiedział święty.
- Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do Ciebie.
Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe relaksujące.
Biegnie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura. - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie Ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Święty Piotr . - powiedział kogut - Jak Ci się podoba bycie kurą?
- No jest OK ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko. - powiedział kogut
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle ”chluś” i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było wspaniale. - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co Ty robisz! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!
1355
Dowcip #28822. Pewnego dnia Kazik obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w w kategorii: „Żarty o kurach”.
Kura z kogutem jadą ze wsi do miasta napotykają budkę z kurczakiem z rożna. Kura mówi do koguta:
- Patrz, my tam na wsi harujemy, a tu karuzela z solarium.
- Patrz, my tam na wsi harujemy, a tu karuzela z solarium.
114
Dowcip #30500. Kura z kogutem jadą ze wsi do miasta napotykają budkę z kurczakiem z w kategorii: „Kawały o kurach”.
- Franek, dzisiaj mija trzydzieści lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę?
- A co ona winna?
- A co ona winna?
111
Dowcip #26963. - Franek, dzisiaj mija trzydzieści lat od naszego ślubu. w kategorii: „Kawały o kurach”.
Przechodzi Jasio przez drogę. Nagle zobaczył na środku jezdni nieżywą kurę. Wziął ją i po drodze wyrywał jej pióra. Gdy doszedł do domu wsadził kurę do lodówki. Na następny dzień kura się budzi i mówi:
- To że się upiłam pamiętam, to że grałam w biliarda też pamiętam, ale to że mi palto zabrali to już nie pamiętam.
- To że się upiłam pamiętam, to że grałam w biliarda też pamiętam, ale to że mi palto zabrali to już nie pamiętam.
613
Dowcip #5482. Przechodzi Jasio przez drogę. w kategorii: „Śmieszne żarty o kurach”.
Para nowożeńców przyjechała w góry na tydzień miodowy, pod namiot, ale, że pogoda nie dopisała, to wynajęli pokój u Bacy. Baca, jak to Baca, pokój wynajął, ale liczył, że jeszcze dorobi na posiłkach. Pierwszy dzień, młodzi siedzą w pokoju i nie schodzą. Drugi dzień... to samo, trzeci i czwarty to samo. W końcu baca nie wytrzymał i załomotał w drzwi:
- Żyjecie to jeszcze?
Zza drzwi słyszy radosny głos młodego:
- Żyjemy, Baco, żyjemy!
- A cym to żyjecie? - pyta baca.
- Miłością, Baco, miłością ...
- To jak se tak żyjecie panocku, to wos proszę nie wyrzucajcie skórek za łokno, bo mi się już trzy kaczki zadławiły.
- Żyjecie to jeszcze?
Zza drzwi słyszy radosny głos młodego:
- Żyjemy, Baco, żyjemy!
- A cym to żyjecie? - pyta baca.
- Miłością, Baco, miłością ...
- To jak se tak żyjecie panocku, to wos proszę nie wyrzucajcie skórek za łokno, bo mi się już trzy kaczki zadławiły.
415
Dowcip #6369. Para nowożeńców przyjechała w góry na tydzień miodowy, pod namiot w kategorii: „Śmieszny humor o kurach”.
Pewnej nocy facetowi śniło się, że ma do wyboru kim chce być: kurą czy psem. Wybrał, że będzie kurą. Poszedł do koguta i pyta:
- Co mam robić?
- Jajka.
No więc facet poszedł do kurnika i znosi jajka. Pierwsze jajko, drugie jajko ... W pewnej chwili budzi go żona:
- Zbyszek, Zbyszek wstawaj. Zasrałeś całe łóżko.
- Co mam robić?
- Jajka.
No więc facet poszedł do kurnika i znosi jajka. Pierwsze jajko, drugie jajko ... W pewnej chwili budzi go żona:
- Zbyszek, Zbyszek wstawaj. Zasrałeś całe łóżko.
1020