Dowcipy o krowach
Rolnik potrzebował byka do zapłodnienia swoich krów. Nie miał jednak pieniędzy poszedł więc do znajomego po pożyczkę. Po miesiącu znajomy zgłasza się po pieniądze i pyta:
- Jak tam inwestycja?
- Beznadziejnie. Byk tylko żre trawę, śpi całe dnie, nawet nie spojrzy na krowy...
Znajomy doradził zaprowadzić byka do weterynarza. Miesiąc później zachodzi znowu ciekawy jak tam byk po wizycie u weterynarza. Rolnik widać szczęśliwy mówi:
- Jest super. Byk przeleciał wszystkie krowy, kilka razy zepsuł płot i nawet sąsiadowi krowy przeleciał!
- To świetnie. - mówi znajomy - A co mu zrobił weterynarz?
- Po prostu przepisał mu jakieś tabletki.
- A jakie?
- Nie pamiętam nazwy... Ale smakuje jak czekolada mniej więcej...
- Jak tam inwestycja?
- Beznadziejnie. Byk tylko żre trawę, śpi całe dnie, nawet nie spojrzy na krowy...
Znajomy doradził zaprowadzić byka do weterynarza. Miesiąc później zachodzi znowu ciekawy jak tam byk po wizycie u weterynarza. Rolnik widać szczęśliwy mówi:
- Jest super. Byk przeleciał wszystkie krowy, kilka razy zepsuł płot i nawet sąsiadowi krowy przeleciał!
- To świetnie. - mówi znajomy - A co mu zrobił weterynarz?
- Po prostu przepisał mu jakieś tabletki.
- A jakie?
- Nie pamiętam nazwy... Ale smakuje jak czekolada mniej więcej...
129
Dowcip #33579. Rolnik potrzebował byka do zapłodnienia swoich krów. w kategorii: „Kawały o krowach”.
Pewien farmer pomagał ocielić się swojej krowie. w pewnym momencie zauważył, że jego pięcioletni syn przygląda się wszystkiemu przez dziurę w ogrodzeniu.
- Pięknie. - pomyślał - Ma dopiero pięć lat, a będę mu musiał tłumaczyć wszystko o ptaszkach i pszczółkach. Cóż po prostu pozwolę mu zadawać pytania i odpowiem na nie...
Po wszystkim podszedł do syna i spytał:
- Jasiu, masz do mnie jakieś pytania? ?
- Tylko jedno. Jak szybko biegło to cielę kiedy dobiło do tej krowy?
- Pięknie. - pomyślał - Ma dopiero pięć lat, a będę mu musiał tłumaczyć wszystko o ptaszkach i pszczółkach. Cóż po prostu pozwolę mu zadawać pytania i odpowiem na nie...
Po wszystkim podszedł do syna i spytał:
- Jasiu, masz do mnie jakieś pytania? ?
- Tylko jedno. Jak szybko biegło to cielę kiedy dobiło do tej krowy?
196
Dowcip #32328. Pewien farmer pomagał ocielić się swojej krowie. w kategorii: „Kawały o krowach”.
Blondynka budzi się pod krową:
- Panowie, po kolei, nie wszyscy na raz!
- Panowie, po kolei, nie wszyscy na raz!
714
Dowcip #23803. Blondynka budzi się pod krową w kategorii: „Dowcipy o krowach”.
Przychodzi byk do baru, na ławce siedzą koń i krowa.
- Mogę się przysiąść?
- Jasne, zwal konia i siadaj.
- Mogę się przysiąść?
- Jasne, zwal konia i siadaj.
2041
Dowcip #23318. Przychodzi byk do baru, na ławce siedzą koń i krowa. w kategorii: „Śmieszny humor o krowach”.
Idzie sobie zajączek przez las i pali papierosa. Widzi to krowa i mówi:
- Taki mały, a już pali.
A zajączek na to:
- Taka duża, a stanika nie nosi!
- Taki mały, a już pali.
A zajączek na to:
- Taka duża, a stanika nie nosi!
822
Dowcip #12869. Idzie sobie zajączek przez las i pali papierosa. w kategorii: „Śmieszny humor o krowach”.
Idzie byk przez pole minowe i jaja mu oderwało. W końcu spotyka krowę:
- Cześć, jestem krowa z dużymi cycami.
- Cześć, jestem byk - w tym momencie spogląda na swoje krocze - po prostu byk.
- Cześć, jestem krowa z dużymi cycami.
- Cześć, jestem byk - w tym momencie spogląda na swoje krocze - po prostu byk.
139
Dowcip #18062. Idzie byk przez pole minowe i jaja mu oderwało. w kategorii: „Śmieszne kawały o krowach”.
Czym różni się krowa od byka?
- Byk się uśmiecha jak go doisz.
- Byk się uśmiecha jak go doisz.
1137
Dowcip #23434. Czym różni się krowa od byka? w kategorii: „Śmieszne żarty o krowach”.
Gospodyni doiła krowę i ryczała w niebogłosy.
136
Dowcip #1880. Gospodyni doiła krowę i ryczała w niebogłosy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o krowach”.
Przychodzi krowa do sklepu:
- Dwadzieścia kilo mączki kostnej poproszę ... Jak szaleć, to szaleć!
- Dwadzieścia kilo mączki kostnej poproszę ... Jak szaleć, to szaleć!
186
Dowcip #22503. Przychodzi krowa do sklepu w kategorii: „Żarty o krowach”.
Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać, co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy:
- Krowa, co tu robisz?
- Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory.
”Nie jest źle” - pomyślała zebra, ale zapytała jeszcze konia, na co ten:
- Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku.
Zebra postanowiła jeszcze spytać byka:
- A co Ty tu robisz?
- Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz!
- Krowa, co tu robisz?
- Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory.
”Nie jest źle” - pomyślała zebra, ale zapytała jeszcze konia, na co ten:
- Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku.
Zebra postanowiła jeszcze spytać byka:
- A co Ty tu robisz?
- Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz!
925