Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o kolegach


- Jasiu, dlaczego rzuciłeś w tego chłopca jeszcze drugim kamieniem?
- Bo pierwszym nie trafiłem.
315

Dowcip #3689. - Jasiu, dlaczego rzuciłeś w tego chłopca jeszcze drugim kamieniem? w kategorii: „Humor o kolegach”.

Jaś chwali się kolegom, że umie bezbłędnie odczytać czasze słońca.
- A jak w nocy rozpoznajesz, która jest godzina? - pytają koledzy.
- Otwieram okno i głośno krzyczę. Zawsze ktoś odpowie: ”Co za debil wrzeszczy o drugiej w nocy?!”
211

Dowcip #3729. Jaś chwali się kolegom, że umie bezbłędnie odczytać czasze słońca. w kategorii: „Kawały o kolegach”.

- Dlaczego nie przyjechałeś wczoraj na zlot twardzieli?
- Żona mnie nie puściła.
212

Dowcip #3820. - Dlaczego nie przyjechałeś wczoraj na zlot twardzieli? w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.

Pijany mąż wraca nad ranem do domu, puka w drzwi, otwiera żona.
- Gdzie byłeś?!
- U Heńka! - odpowiada mąż.
- Co robiłeś! - wykrzykuje żona.
- No grałem w karty.
- Wchodź do domu pogadamy!
Posadziła męża koło telefonu i dzwoni do Heńka.
- Halo! Heniek? Słuchaj, czy był u ciebie dzisiaj mój mąż na szachach?
A Heniu na to:
- Baaaa... Był?! Kurna siedzi i dalej gra!
211

Dowcip #3834. Pijany mąż wraca nad ranem do domu, puka w drzwi, otwiera żona. w kategorii: „Żarty o kolegach”.

Spotykają się dwaj koledzy.
- Słuchaj, mam problem. Chcę zabić teściową, ale nie wiem jak to zrobić.
- Kup jej samochód. Teściowa będzie miała wypadek, zabije się, a ty będziesz dobrym zięciem.
Spotykają się po dwóch tygodniach.
- I co tam u Ciebie? Jak teściowa?
- Ale mi doradziłeś. Kupiłem jej samochód, miała wypadek, samochód do kasacji, ale jej nic się nie stało.
- Kupiłeś malucha? Trzeba było kupić Jaguara!
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak tam?
- To był świetny pomysł.
- Opowiadaj jak to się stało?
- No wiesz normalnie. Ale najfajniejsze było, gdy ten jaguar odgryzał jej głowę.
210

Dowcip #4047. Spotykają się dwaj koledzy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kolegach”.

Spotyka się dwóch kolegów.
- Cześć Stachu.
- Cześć Zbychu. Jak leci?
- A wiesz wczoraj była u mnie teściowa.
- No i co Ci powiedziała?
- Że jestem złym mężem.
- Jezu i co?
- Nic.
- Ale co jej powiedziałeś na to?
- No mówię Ci że nic.
- No, a czemu?
- Bo było już za późno.
47

Dowcip #4099. Spotyka się dwóch kolegów. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.

Przychodzą koledzy do Jasia i pytają się jego mamy.
- Gdzie jest Jasiu?
- W łazience.
- Co robi?
- Konia bije.
- Jak go tam wprowadził?
610

Dowcip #5494. Przychodzą koledzy do Jasia i pytają się jego mamy. w kategorii: „Żarty o kolegach”.

- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale ... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka, więc szarpnął kierownicą w bok, wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie, Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do mojej sypialni.
- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauważył taką starą, zabytkową szafę. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości.
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełzł spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało.
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało.
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł.
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go?
- No człowieku, przecież on by mi całą chałupę rozpieprzył.
129

Dowcip #1771. - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje! w kategorii: „Śmieszne kawały o kolegach”.

Mąż wraca do domu.
- Gdzie byłeś?! - pyta groźnie żona.
- Kotku spotkałem kumpla z wojska, no i wiesz, troszkę przeholowałem.
- Co? Przecież ty nigdy nie byłeś w wojsku!
- No popatrz, oszukał mnie.
111

Dowcip #1959. Mąż wraca do domu. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.

Mąż wraca do domu i zastaje swoją żonę w łóżku z przyjacielem.
- Wiesz co Kazik - mówi z politowaniem - ja muszę, ale ty ...?!
210

Dowcip #1964. Mąż wraca do domu i zastaje swoją żonę w łóżku z przyjacielem. w kategorii: „Humor o kolegach”.

Kawały o kolegachŻarty o kolegachDowcipy o kolegachŚmieszne dowcipy o kolegachŚmieszne kawały o kolegachŚmieszny humor o kolegachŚmieszne żarty o kolegachHumor o kolegach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży mieszkania» Używane samochody bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Tłumacz alfabetu Morse'a OnLine» Stopniowanie przysłówków» Słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Wyliczanki do zabawy» Słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Następna zmiana czasu» Słownik rymów imiona» Oferty pracy dla opiekunów seniora» Słownik do krzyżówek» Zagadki edukacyjne dla dzieci z odpowiedziami» Słownik odmiany wyrazów
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost