Dowcipy o klientach
Do działu reklamacji w hipermarkecie przychodzi facet z komputerem.
- Kupiłem u was ten sprzęt dwa tygodnie temu i zdechł. - mówi.
- Jaki rodzaj gwarancji dostał pan przy zakupie? - pyta pracownik.
- Gwarancję dożywotnią.
- W takim razie jeśli komputer zdechł, to gwarancja wygasła.
- Kupiłem u was ten sprzęt dwa tygodnie temu i zdechł. - mówi.
- Jaki rodzaj gwarancji dostał pan przy zakupie? - pyta pracownik.
- Gwarancję dożywotnią.
- W takim razie jeśli komputer zdechł, to gwarancja wygasła.
37
Dowcip #9995. Do działu reklamacji w hipermarkecie przychodzi facet z komputerem. w kategorii: „Żarty o klientach”.
- Dzień dobry, poproszę gumę do żucia.
- Listek?
- Nie gałąź.
- Listek?
- Nie gałąź.
03
Dowcip #10366. - Dzień dobry, poproszę gumę do żucia. w kategorii: „Śmieszny humor o klientach”.
Przychodzi facet do piekarni.
- Poproszę dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć bułek.
- To może od razu podać cały tysiąc? - proponuje sprzedawca.
- Coś Pan! Kto tyle zje?!
- Poproszę dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć bułek.
- To może od razu podać cały tysiąc? - proponuje sprzedawca.
- Coś Pan! Kto tyle zje?!
59
Dowcip #7472. Przychodzi facet do piekarni. w kategorii: „Dowcipy o klientach”.
Wpada kobieta do sklepu i mówi.
- Poproszę kwas deoksyrybonukleinowy w butelce.
- Przepraszam, w czym?
- Poproszę kwas deoksyrybonukleinowy w butelce.
- Przepraszam, w czym?
210
Dowcip #7674. Wpada kobieta do sklepu i mówi. w kategorii: „Śmieszny humor o klientach”.
Przychodzi koleś do McDonalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście. - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki.
- No tak, to są powiększone.
- Nie, ta frytka jest normalna.
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej.
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście. - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki.
- No tak, to są powiększone.
- Nie, ta frytka jest normalna.
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej.
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?
316
Dowcip #4699. Przychodzi koleś do McDonalda i zamawia zestaw. w kategorii: „Dowcipy o klientach”.
Krzyczy gość w restauracji.
- Czy będę siedział tu głodny całą noc?
- Nie proszę pana zamykamy o dziewiątej.
- Czy będę siedział tu głodny całą noc?
- Nie proszę pana zamykamy o dziewiątej.
211
Dowcip #4856. Krzyczy gość w restauracji. w kategorii: „Kawały o klientach”.
W jednym z nowych mińskich sklepów postawiono na estetykę.
- Zawińcie z łaski swojej kilogram mięsa - prosi klient.
Ekspedientka w olśniewająco białym chałacie wydobywa wspanialej jakości papier i mówi do klienta z czarującym uśmiechem:
- Proszę podać mięso!
- Zawińcie z łaski swojej kilogram mięsa - prosi klient.
Ekspedientka w olśniewająco białym chałacie wydobywa wspanialej jakości papier i mówi do klienta z czarującym uśmiechem:
- Proszę podać mięso!
411
Dowcip #1698. W jednym z nowych mińskich sklepów postawiono na estetykę. w kategorii: „Śmieszne żarty o klientach”.
Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem.
- Czy pan jest ostatni?
- Nie, są gorsi ode mnie.
- Czy pan stoi na końcu?
- Nie, na nogach.
- Świnia!
- Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.
- Niech mnie pan w dupę pocałuje!
- Ależ, proszę pani, ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty.
- Czy pan jest ostatni?
- Nie, są gorsi ode mnie.
- Czy pan stoi na końcu?
- Nie, na nogach.
- Świnia!
- Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.
- Niech mnie pan w dupę pocałuje!
- Ależ, proszę pani, ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty.
611