
Dowcipy o kaczkach
Ecik pyta Masztalskiego:
- Wiesz, jaka jest różnica między kaczką, a kobietą?
- No jaka?
- Kaczka może ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie.
- Wiesz, jaka jest różnica między kaczką, a kobietą?
- No jaka?
- Kaczka może ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie.
113
Dowcip #15904. Ecik pyta Masztalskiego w kategorii: „Żarty o kaczkach”.
Prezydent Kwaśniewski wizytuje kaczą fermę w Wąchocku. Kaczki na jego widok mówią:
- Kwa, kwa, kwa...
Kwaśniewski pyta gospodarza:
- Czym karmicie te kaczki?
- Otrębami z wodą.
- Dawajcie im kukurydzę z mlekiem, żeby moje nazwisko wymawiały w całości.
- Kwa, kwa, kwa...
Kwaśniewski pyta gospodarza:
- Czym karmicie te kaczki?
- Otrębami z wodą.
- Dawajcie im kukurydzę z mlekiem, żeby moje nazwisko wymawiały w całości.
816
Dowcip #12406. Prezydent Kwaśniewski wizytuje kaczą fermę w Wąchocku. w kategorii: „Żarty o kaczkach”.

Przychodzi turysta nad rzekę i pyta Bacy:
- Baco, płytka ta rzeka?
- Płytka - odpowiada Baca.
Turysta wszedł do rzeki i utonął.
- Hmm... hmm...? - dziwi się baca. - A kaczce ino do skrzydeł było.
- Baco, płytka ta rzeka?
- Płytka - odpowiada Baca.
Turysta wszedł do rzeki i utonął.
- Hmm... hmm...? - dziwi się baca. - A kaczce ino do skrzydeł było.
413
Dowcip #13126. Przychodzi turysta nad rzekę i pyta Bacy w kategorii: „Śmieszne kawały o kaczkach”.
Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego ”alternatywa”?
- Hmm ... Dokładnej definicji nie pamiętam, ale podam Ci przykład: Wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta, może być od sąsiada, i ta kura znosi Ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka ... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść lub oczywiście pozostawić do wylęgu. I tak dalej i tak dalej ... Masz już synku ogromną fermę, dwadzieścia tysięcy kur, które znoszą jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz zabezpieczenie, więc bierzesz kredyty, unowocześniasz fermę, budujesz piękny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury niosą jajka, ty zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej ... Aż tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz pół metra wody, wszystkie kury się topią, samochód nie do użytku, a tu trzeba płacić kredyty ... I jak to mówią synku, jesteś udupiony ...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki.
- Tato, co to takiego ”alternatywa”?
- Hmm ... Dokładnej definicji nie pamiętam, ale podam Ci przykład: Wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta, może być od sąsiada, i ta kura znosi Ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka ... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść lub oczywiście pozostawić do wylęgu. I tak dalej i tak dalej ... Masz już synku ogromną fermę, dwadzieścia tysięcy kur, które znoszą jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz zabezpieczenie, więc bierzesz kredyty, unowocześniasz fermę, budujesz piękny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury niosą jajka, ty zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej ... Aż tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz pół metra wody, wszystkie kury się topią, samochód nie do użytku, a tu trzeba płacić kredyty ... I jak to mówią synku, jesteś udupiony ...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki.
311
Dowcip #14075. Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym w kategorii: „Humor o kaczkach”.

Wracają dwaj myśliwi z nieudanego polowania na kaczki:
- Franek, odpowiedz ty mi: dlaczego nigdy nie możemy nic upolować?
- Może kaczki latały za wysoko?
- Nie, już raczej psa rzucaliśmy za nisko.
- Franek, odpowiedz ty mi: dlaczego nigdy nie możemy nic upolować?
- Może kaczki latały za wysoko?
- Nie, już raczej psa rzucaliśmy za nisko.
35
Dowcip #14360. Wracają dwaj myśliwi z nieudanego polowania na kaczki w kategorii: „Żarty o kaczkach”.
Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- Setę i śledzika!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzika, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- Słuchaj stary, jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około piętnastej na wódeczkę i śledzika ... Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem ...
Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie.
Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł do baru przed piętnastą, siadł przy stoliku i czeka. W drzwiach pojawiła się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana:
- Jak zawsze: wódeczkę i śledzika proszę ... Jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki?
Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić! Jestem dyrektorem cyrku ...
- Zaraz, zaraz ... Cyrku?
- Tak, panie kaczko, cyrku.
- Cyrk to taki wielki namiot?
- Dokładnie.
- Z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie.
- Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- Oczywiście!
- W takim razie na co panu murarz?!
- Setę i śledzika!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzika, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- Słuchaj stary, jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około piętnastej na wódeczkę i śledzika ... Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem ...
Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie.
Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł do baru przed piętnastą, siadł przy stoliku i czeka. W drzwiach pojawiła się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana:
- Jak zawsze: wódeczkę i śledzika proszę ... Jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki?
Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić! Jestem dyrektorem cyrku ...
- Zaraz, zaraz ... Cyrku?
- Tak, panie kaczko, cyrku.
- Cyrk to taki wielki namiot?
- Dokładnie.
- Z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie.
- Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- Oczywiście!
- W takim razie na co panu murarz?!
214
Dowcip #9442. Do baru wchodzi kaczka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kaczkach”.

Kowalski chwali się koledze:
- Wczoraj byłem na polowaniu i upolowałem aż pięć kaczek.
- Dzikich?- pyta sąsiad.
- Nie, one nie były dzikie, ale ich właścicielka owszem.
- Wczoraj byłem na polowaniu i upolowałem aż pięć kaczek.
- Dzikich?- pyta sąsiad.
- Nie, one nie były dzikie, ale ich właścicielka owszem.
110
Dowcip #2931. Kowalski chwali się koledze w kategorii: „Śmieszne kawały o kaczkach”.
Myśliwy pyta swego kolegę:
- Jak ty to robisz, że na upolowanych przez ciebie kaczkach nigdy nie widać śladów postrzału!
- Zawsze bardzo delikatnie naciskam spust strzelby!
- Jak ty to robisz, że na upolowanych przez ciebie kaczkach nigdy nie widać śladów postrzału!
- Zawsze bardzo delikatnie naciskam spust strzelby!
49
Dowcip #4285. Myśliwy pyta swego kolegę w kategorii: „Humor o kaczkach”.

Na polowanie na kaczki udali się: internista, pediatra, psychiatra, chirurg i patolog. Pierwszy ma strzelać internista, zobaczył kaczkę, celuje i myśli: ”Czy aby na pewno to kaczka?”- i kaczka uciekła.
Pediatra wycelował i myśli: ”Kaczka! Kaczusia! A może ona ma małe?” - i kaczka uciekła.
Następny psychiatra celuje i myśli: ”To piękna kaczka, ale czy ona wie o tym, że jest kaczką?” - i kaczka uciekła. Chirurg przymierzył i bez zastanowienia wypalił - kaczka padła nieżywa, a chirurg mówi do patologa:
- Idź sprawdź czy to była kaczka.
Pediatra wycelował i myśli: ”Kaczka! Kaczusia! A może ona ma małe?” - i kaczka uciekła.
Następny psychiatra celuje i myśli: ”To piękna kaczka, ale czy ona wie o tym, że jest kaczką?” - i kaczka uciekła. Chirurg przymierzył i bez zastanowienia wypalił - kaczka padła nieżywa, a chirurg mówi do patologa:
- Idź sprawdź czy to była kaczka.
210
Dowcip #14297. Na polowanie na kaczki udali się w kategorii: „Żarty o kaczkach”.
Znawca kulinarny poszedł do Brystolu. Zamówił kaczkę po wiedeńsku. Kelner przynosi mu kaczkę. Znawca wkłada palec w kuper pieczonej kaczki, wącha i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po bawarsku.
Kelner idzie więc do kuchni, po czym przynosi mu drugą kaczkę. Znawca powtarza operację i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po chińsku.
Kelner przerażony leci trzeci raz i przynosi mu trzecią kaczkę. Znawca ponownie wkłada palec w kuper kaczki i mówi:
- Tak, to jest kaczka po wiedeńsku.
Obok podnosi się pijany w sztok facet, podchodzi do znawcy, wypina tyłek i mówi:
- Przepraszam pana, ja już siedem miesięcy piję i zapomniałem gdzie mieszkam. Może pan sprawdzić?
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po bawarsku.
Kelner idzie więc do kuchni, po czym przynosi mu drugą kaczkę. Znawca powtarza operację i mówi:
- To nie jest kaczka po wiedeńsku, to jest kaczka po chińsku.
Kelner przerażony leci trzeci raz i przynosi mu trzecią kaczkę. Znawca ponownie wkłada palec w kuper kaczki i mówi:
- Tak, to jest kaczka po wiedeńsku.
Obok podnosi się pijany w sztok facet, podchodzi do znawcy, wypina tyłek i mówi:
- Przepraszam pana, ja już siedem miesięcy piję i zapomniałem gdzie mieszkam. Może pan sprawdzić?
47
Dowcip #20819. Znawca kulinarny poszedł do Brystolu. Zamówił kaczkę po wiedeńsku. w kategorii: „Dowcipy o kaczkach”.
