Dowcipy o egzaminach
Jasiu dostał jedynkę z testu.
- Proszę pani dlaczego dostałem tą ocenę.
- Jasiu napisałeś ”suka” i to przez ”ó” zamknięte.
- Proszę pani dlaczego dostałem tą ocenę.
- Jasiu napisałeś ”suka” i to przez ”ó” zamknięte.
311
Dowcip #5512. Jasiu dostał jedynkę z testu. w kategorii: „Humor o egzaminach”.
Jaś odmawia wieczorną modlitwę.
- I spraw, Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.
Mama słysząc to mówi:
- Jasiu, co Ty wygadujesz?
- Bo ja tak napisałem w teście.
- I spraw, Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii.
Mama słysząc to mówi:
- Jasiu, co Ty wygadujesz?
- Bo ja tak napisałem w teście.
311
Dowcip #5668. Jaś odmawia wieczorną modlitwę. w kategorii: „Śmieszny humor o egzaminach”.
Szeregowy Masztalski zdaje egzamin na kaprala.
- Ile mamy stron świata? - pyta egzaminujący go generał.
- Mamy cztery strony świata - odpowiada Masztalski.
- Błąd, szeregowy, błąd. Mamy sześć stron świata.
- Ależ nie, panie Sierżancie, mamy cztery strony świata.
- Wy mi się tutaj nie wymądrzajcie, zaraz wam zresztą udowodnię, Co mówi podręcznik na stronie trzysta dwadzieścia cztery?
- ”Mamy cztery strony świata.”
- Oj, faktycznie, w takim razie pomyliłem się z gitarą.
- Ile mamy stron świata? - pyta egzaminujący go generał.
- Mamy cztery strony świata - odpowiada Masztalski.
- Błąd, szeregowy, błąd. Mamy sześć stron świata.
- Ależ nie, panie Sierżancie, mamy cztery strony świata.
- Wy mi się tutaj nie wymądrzajcie, zaraz wam zresztą udowodnię, Co mówi podręcznik na stronie trzysta dwadzieścia cztery?
- ”Mamy cztery strony świata.”
- Oj, faktycznie, w takim razie pomyliłem się z gitarą.
310
Dowcip #2133. Szeregowy Masztalski zdaje egzamin na kaprala. w kategorii: „Kawały o egzaminach”.
Co to jest sesja?
- System eliminacji studentów jest aktywny.
- System eliminacji studentów jest aktywny.
412
Dowcip #2146. Co to jest sesja? w kategorii: „Dowcipy o egzaminach”.
Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów.
- Jasiu, o co ci chodzi?
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
- Ile jest 3 x 3?
- 9.
- Ile jest 6 x 6?
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi.
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
- Kieszenie.
- Co zaczyna się na ”K” kończy na ”S”, jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos.
- Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
- Guma do żucia.
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń.
- Teraz zadam kilka pyta z serii ”Kim jestem?”.
- OK - powiedział Jasiu.
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
- Namiot.
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
- Obrączka ślubna.
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos.
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała.
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!
- Jasiu, o co ci chodzi?
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
- Ile jest 3 x 3?
- 9.
- Ile jest 6 x 6?
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi.
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
- Kieszenie.
- Co zaczyna się na ”K” kończy na ”S”, jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos.
- Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
- Guma do żucia.
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń.
- Teraz zadam kilka pyta z serii ”Kim jestem?”.
- OK - powiedział Jasiu.
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
- Namiot.
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
- Obrączka ślubna.
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos.
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała.
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!
518
Dowcip #2585. Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów. w kategorii: „Dowcipy o egzaminach”.
Egzamin z medycyny.
W pudełku znajdują się różne narządy wewnętrzne. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę do pudła i rozpoznaje nerkę. Wyjmuje ją i dostaje pięć. Teraz drugi student wkłada rękę i rozpoznaje wątrobę. Też dostał pięć. Trzeci student maca i maca aż w końcu powiedział, że to kiełbasa.
- Czy jest pan pewien - pytają egzaminatorzy.
- Tak - odparł student, wyjmując rękę z kiełbasą.
Profesor mocno zdziwiony postawił pięć. Jak student wyszedł jeden z profesorów spytał:
- Zdzisiek, czym my wczoraj tę wódę zagryzali?
W pudełku znajdują się różne narządy wewnętrzne. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę do pudła i rozpoznaje nerkę. Wyjmuje ją i dostaje pięć. Teraz drugi student wkłada rękę i rozpoznaje wątrobę. Też dostał pięć. Trzeci student maca i maca aż w końcu powiedział, że to kiełbasa.
- Czy jest pan pewien - pytają egzaminatorzy.
- Tak - odparł student, wyjmując rękę z kiełbasą.
Profesor mocno zdziwiony postawił pięć. Jak student wyszedł jeden z profesorów spytał:
- Zdzisiek, czym my wczoraj tę wódę zagryzali?
324