Dowcipy o egzaminach
Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.
26
Dowcip #13619. Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. w kategorii: „Żarty o egzaminach”.
Egzamin na Wydziale Prawa i Administracji na uniwersytecie. Egzaminator do starającego się:
- Dlaczego chce Pan studiować właśnie prawo? I to u nas?
- Tato ... Nie wygłupiaj się.
- Dlaczego chce Pan studiować właśnie prawo? I to u nas?
- Tato ... Nie wygłupiaj się.
27
Dowcip #13628. Egzamin na Wydziale Prawa i Administracji na uniwersytecie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o egzaminach”.
Pewien student miał za tydzień egzamin z zoologii. Nie miał zamiaru uczyć się całego tematu więc dowiadywał się o ulubiony temat profesora, który go egzaminował. Były to robaki. Nadszedł dzień egzaminu. Wchodzi pierwszy student. Po chwili wychodzi. Koledzy go pytają:
- O co cię pytał?!
- O lwa!
Wchodzi i wychodzi następny.
- O co cię pytał?! - pytają znowu pozostali studenci.
- O wieloryba!
I tak nadeszła kolej naszego studenta. Bardzo przestraszony na chwiejących się nogach wchodzi na salę. Profesor:
- Dzień dobry! Proszę opowiedzieć mi o słoniu!
A student na to:
- Hmh... No więc słonie mają duuuże uszy s,ą duuuże i baaardzo ciężkie ... I ... Wiem! Mają trąbę w kształcie robaka, a robaki dzielą się na ...!
- O co cię pytał?!
- O lwa!
Wchodzi i wychodzi następny.
- O co cię pytał?! - pytają znowu pozostali studenci.
- O wieloryba!
I tak nadeszła kolej naszego studenta. Bardzo przestraszony na chwiejących się nogach wchodzi na salę. Profesor:
- Dzień dobry! Proszę opowiedzieć mi o słoniu!
A student na to:
- Hmh... No więc słonie mają duuuże uszy s,ą duuuże i baaardzo ciężkie ... I ... Wiem! Mają trąbę w kształcie robaka, a robaki dzielą się na ...!
37
Dowcip #13640. Pewien student miał za tydzień egzamin z zoologii. w kategorii: „Śmieszne żarty o egzaminach”.
Egzamin w szkole wojskowej na generała. Mają w ciągu półtorej godziny wymienić trzy środki lokomocji. Męczą się, pocą, kartki drą. Czas minął. Komisja zebrała prace.
Nagle wołają:
- Majorze Nowak, proszę tu podejść. Proszę przeczytać pracę.
- Samochód.
- Wspaniale. Co dalej?
- Tramwaj.
- Pięknie! Już ma pan prawie generała. A to trzecie?
- Machalas.
- Co to jest machalas?!
- Nie słyszeliście? Jedzie kowboj machalasem.
Nagle wołają:
- Majorze Nowak, proszę tu podejść. Proszę przeczytać pracę.
- Samochód.
- Wspaniale. Co dalej?
- Tramwaj.
- Pięknie! Już ma pan prawie generała. A to trzecie?
- Machalas.
- Co to jest machalas?!
- Nie słyszeliście? Jedzie kowboj machalasem.
36
Dowcip #15772. Egzamin w szkole wojskowej na generała. w kategorii: „Śmieszne żarty o egzaminach”.
W czasach stalinowskich trwa egzamin z nauk politycznych. Jeden ze studentów wylosował pytania: Działalność Stalina. Śmierć Lenina. Znaczenie Kominternu. Po chwili zastanowienia odpowiada.
- Towarzysz Stalin niestrudzenie walczy o poprawę położenia klasy robotniczej. Za pomyślność towarzysza Stalina wznieśmy trzykrotny okrzyk: Hura!
- Hurra! Hurra! Hurra! - wykrzyknęli na stojąco członkowie komisji.
Student usiadł i odpowiada na drugie pytanie:
- Śmierć towarzysza Lenina była prawdziwym nieszczęściem i okryła żałobą klasę robotniczą całego świata. Uczcijmy jego pamięć minutą ciszy.
Po upływie minuty.
- Komintern czyli Międzynarodówka Komunistyczna ...
- Dziękujemy bardzo towarzyszu. Zdaliście celująco! - przerwał odpowiedź przewodniczący komisji.
Student wyszedł.
- Przecież on jeszcze nie odpowiedział ... - dziwi się jeden z członków komisji.
- A co, chciałeś ”Międzynarodówkę” śpiewać?
- Towarzysz Stalin niestrudzenie walczy o poprawę położenia klasy robotniczej. Za pomyślność towarzysza Stalina wznieśmy trzykrotny okrzyk: Hura!
- Hurra! Hurra! Hurra! - wykrzyknęli na stojąco członkowie komisji.
Student usiadł i odpowiada na drugie pytanie:
- Śmierć towarzysza Lenina była prawdziwym nieszczęściem i okryła żałobą klasę robotniczą całego świata. Uczcijmy jego pamięć minutą ciszy.
Po upływie minuty.
- Komintern czyli Międzynarodówka Komunistyczna ...
- Dziękujemy bardzo towarzyszu. Zdaliście celująco! - przerwał odpowiedź przewodniczący komisji.
Student wyszedł.
- Przecież on jeszcze nie odpowiedział ... - dziwi się jeden z członków komisji.
- A co, chciałeś ”Międzynarodówkę” śpiewać?
15
Dowcip #15486. W czasach stalinowskich trwa egzamin z nauk politycznych. w kategorii: „Kawały o egzaminach”.
Ostatni egzamin na studiach medycznych. Kilku studentów przychodzi na sale wykładowa, a tam straszny smród. Na stole leży ”tygodniowy” denat. Profesor mówi:
- Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodziankę: każdy z was może wybrać albo pisze test lub, jeżeli zrobi to co ja, to ma zaliczenie.
Profesor odwraca denata na brzuch podwija rękaw i wkręca palec do jego dupy, twarze studentów zrobiły się zielone. Wyciąga palec i oblizuje, na podłodze przed pulpitem pojawiło się kilka kolacji i śniadań. Tylko jeden nie zwymiotował!
- No więc, który się odważy?
Podchodzi ten ”jedyny” zatyka sobie nos tamponami i wkłada palec, wyciąga oblizuje - połowa jego koleżanek już opuściła salę.
- No wiec zdałem?
- Niestety nie, przykro mi, oblał pan.
- Ale dlaczego, Panie Profesorze?
Profesor z ironicznym uśmieszkiem:
- Przecież wiedziałem ”zrób tak samo”. Chyba nie zauważyłeś, że ja wsadziłem środkowy, a oblizałem wskazujący.
- Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizał środkowy palec, wtedy stwierdziłby, że gówno ma smak czekoladowy.
- A co też student za głupoty gada?
- No naprawdę.
Profesor pogmerał jeszcze raz palcem i polizał go.
- Gówno, jak gówno, smak ma paskudny!
- A gdyby Pan profesor przyglądnął się dokładniej to też by zauważył, że wsadziłem środkowy palec, a polizałem wskazujący.
- Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodziankę: każdy z was może wybrać albo pisze test lub, jeżeli zrobi to co ja, to ma zaliczenie.
Profesor odwraca denata na brzuch podwija rękaw i wkręca palec do jego dupy, twarze studentów zrobiły się zielone. Wyciąga palec i oblizuje, na podłodze przed pulpitem pojawiło się kilka kolacji i śniadań. Tylko jeden nie zwymiotował!
- No więc, który się odważy?
Podchodzi ten ”jedyny” zatyka sobie nos tamponami i wkłada palec, wyciąga oblizuje - połowa jego koleżanek już opuściła salę.
- No wiec zdałem?
- Niestety nie, przykro mi, oblał pan.
- Ale dlaczego, Panie Profesorze?
Profesor z ironicznym uśmieszkiem:
- Przecież wiedziałem ”zrób tak samo”. Chyba nie zauważyłeś, że ja wsadziłem środkowy, a oblizałem wskazujący.
- Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizał środkowy palec, wtedy stwierdziłby, że gówno ma smak czekoladowy.
- A co też student za głupoty gada?
- No naprawdę.
Profesor pogmerał jeszcze raz palcem i polizał go.
- Gówno, jak gówno, smak ma paskudny!
- A gdyby Pan profesor przyglądnął się dokładniej to też by zauważył, że wsadziłem środkowy palec, a polizałem wskazujący.
18
Dowcip #15804. Ostatni egzamin na studiach medycznych. w kategorii: „Śmieszne żarty o egzaminach”.
Na egzamin w sesji letniej spóźniła się studentka. Wpada zdyszana i od progu błagalnym głosem woła:
- Panie profesorze, przepraszam za spóźnienie, ale zapomniałam wyłączyć żelazko.
- A czy przypadkiem nie zapomniała pani bielizny?
- Nie, w lecie nie noszę, panie profesorze.
- Panie profesorze, przepraszam za spóźnienie, ale zapomniałam wyłączyć żelazko.
- A czy przypadkiem nie zapomniała pani bielizny?
- Nie, w lecie nie noszę, panie profesorze.
38
Dowcip #8936. Na egzamin w sesji letniej spóźniła się studentka. w kategorii: „Humor o egzaminach”.
Siedzi student w kawiarni i ogląda nowiutki dyplom ukończenia studiów. Podchodzi do niego kelner i pyta się:
- Kupiłeś?
- Dlaczego od razu kupiłeś? - woła oburzony student. - Dostałem w prezencie od przyjaciół.
- Kupiłeś?
- Dlaczego od razu kupiłeś? - woła oburzony student. - Dostałem w prezencie od przyjaciół.
212
Dowcip #9067. Siedzi student w kawiarni i ogląda nowiutki dyplom ukończenia studiów. w kategorii: „Kawały o egzaminach”.
Pewien profesor oblewał zawsze tych, co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodził, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał trzy. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając trzy. W końcu jednak profesor się zdenerwował i na drzwiach wywiesił kartkę:
”Wszystkie filary są już zajęte!”.
”Wszystkie filary są już zajęte!”.
27
Dowcip #9074. Pewien profesor oblewał zawsze tych, co nie chodzili na wykłady. w kategorii: „Żarty o egzaminach”.
Student zdaje egzamin. W pewnej chwili profesor wskakuje na biurko. Zdziwiony student pyta:
- Co pan robi?
- Tak lejesz wodę, że boję się, żebym sobie butów nie pomoczył.
- Co pan robi?
- Tak lejesz wodę, że boję się, żebym sobie butów nie pomoczył.
37