Dowcipy o duchownych
Irlandzka dziewczyna klęka w konfesjonale i mówi:
- Pobłogosław mnie Ojcze, gdyż zgrzeszyłam.
- Co się stało moje dziecko?
- Popełniłam grzech próżności. Dwa razy dziennie patrzę na siebie w lustrze i mówię sobie, jaka piękna jestem.
Ksiądz obrócił się, dobrze przyjrzał się dziewczynce i mówi:
- Mam dobre wieści dla ciebie, moje dziecko, to nie grzech to pomyłka.
- Pobłogosław mnie Ojcze, gdyż zgrzeszyłam.
- Co się stało moje dziecko?
- Popełniłam grzech próżności. Dwa razy dziennie patrzę na siebie w lustrze i mówię sobie, jaka piękna jestem.
Ksiądz obrócił się, dobrze przyjrzał się dziewczynce i mówi:
- Mam dobre wieści dla ciebie, moje dziecko, to nie grzech to pomyłka.
210
Dowcip #7398. Irlandzka dziewczyna klęka w konfesjonale i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Synek z ojcem siedzą w parku. Nagle synek patrzy na rozporek swój, potem ojca i pyta:
- Tato, a dlaczego ja mam tu tylko trzy guziczki, a ty aż pięć?
Ojciec na to:
- Widzisz synku, to zależy od wielkości ptaszka ...
Nagle do parku wchodzi ksiądz w sutannie, a chłopczyk:
- O! Ten to ma orła!
- Tato, a dlaczego ja mam tu tylko trzy guziczki, a ty aż pięć?
Ojciec na to:
- Widzisz synku, to zależy od wielkości ptaszka ...
Nagle do parku wchodzi ksiądz w sutannie, a chłopczyk:
- O! Ten to ma orła!
39
Dowcip #7625. Synek z ojcem siedzą w parku. w kategorii: „Śmieszne żarty o duchownych”.
Dziadek przychodzi do spowiedzi:
- Proszę księdza, ja przez wojnę ukrywałem żyda.
- Ale to nie grzech, to wielka droga do zbawienia!
- No tak ale ja za dobę kazałem mu płacić sto dolarów.
- A to już nie jest tak dobrze ...
Ksiądz daje mu rozgrzeszenie i staruszek wychodzi po czym za chwilę wraca.
- Proszę księdza, a jak ksiądz myśli, powiedzieć mu, że wojna dawno się skończyła?
- Proszę księdza, ja przez wojnę ukrywałem żyda.
- Ale to nie grzech, to wielka droga do zbawienia!
- No tak ale ja za dobę kazałem mu płacić sto dolarów.
- A to już nie jest tak dobrze ...
Ksiądz daje mu rozgrzeszenie i staruszek wychodzi po czym za chwilę wraca.
- Proszę księdza, a jak ksiądz myśli, powiedzieć mu, że wojna dawno się skończyła?
213
Dowcip #7629. Dziadek przychodzi do spowiedzi w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Starsza pani po mszy św. poszła do spowiedzi i mówi do księdza:
- Dam księdzu kokoszkę jak mi ksiądz wybaczy grzech.
- Dobrze niech pani mówi.
- Raz sobie podczas mszy św pierdnęłam.
- A to nie jest jeszcze taki straszny grzech, ja też sobie raz po cichaczu na ambonie.
Ksiądz czeka na te kokoszkę tydzień albo dwa, aż w końcu podczas mszy św. mówi:
- Ty pierdziocha, gdzie moja kokocha?
Ona na to:
- A ty faraonie zapomniałeś jak pierdziałeś na ambonie?
- Dam księdzu kokoszkę jak mi ksiądz wybaczy grzech.
- Dobrze niech pani mówi.
- Raz sobie podczas mszy św pierdnęłam.
- A to nie jest jeszcze taki straszny grzech, ja też sobie raz po cichaczu na ambonie.
Ksiądz czeka na te kokoszkę tydzień albo dwa, aż w końcu podczas mszy św. mówi:
- Ty pierdziocha, gdzie moja kokocha?
Ona na to:
- A ty faraonie zapomniałeś jak pierdziałeś na ambonie?
823
Dowcip #7630. Starsza pani po mszy św. w kategorii: „Żarty o duchownych”.
Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go policjant:
- Bez świateł? Mandat 50 złotych!
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem.
- Co?! We dwóch na rowerze?! 100 złotych!
Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli:
”Jakie to szczęście, ze nie wiedział, że Bóg jest w trzech osobach”
- Bez świateł? Mandat 50 złotych!
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem.
- Co?! We dwóch na rowerze?! 100 złotych!
Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli:
”Jakie to szczęście, ze nie wiedział, że Bóg jest w trzech osobach”
421
Dowcip #1295. Ksiądz jedzie do chorego. w kategorii: „Kawały o duchownych”.
Ksiądz pyta na lekcji religii dzieci:
- Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty, co to jest?
Dzieci razem:
- Ich troje.
- Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty, co to jest?
Dzieci razem:
- Ich troje.
2167
Dowcip #1425. Ksiądz pyta na lekcji religii dzieci w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. Einstein zadaje pytania:
- Czy Bóg może stworzyć olbrzymi kamień?
- Oczywiście!
- Czy może go podnieść?
- Bóg jest wszechmocny!
- A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie?
- Czy Bóg może stworzyć olbrzymi kamień?
- Oczywiście!
- Czy może go podnieść?
- Bóg jest wszechmocny!
- A czy może stworzyć kamień, którego nie podniesie?
923
Dowcip #1582. Młody ksiądz przekonuje Einsteina o wszechmocy Boga. w kategorii: „Śmieszne żarty o duchownych”.
Papieże zawsze mieszkali w Rzymie. Z ojca na syna żyli w celibacie. Pierwszy papież nazywał się Romulus.
216
Dowcip #1867. Papieże zawsze mieszkali w Rzymie. Z ojca na syna żyli w celibacie. w kategorii: „Żarty o duchownych”.
Spotyka uczący religii ksiądz swojego przyjaciela i mówi do niego:
- Wiesz, ta dzisiejsza młodzież jest taka dla mnie niezrozumiała, rozmawiają jakimiś skrótami: spoko, nara, cze. Nie mogę jakoś do nich trafić.
Na to przyjaciel:
- Mów też do nich skrótami, to porozumiecie się.
Nazajutrz wchodzi ksiądz do klasy i mówi:
- Pochwa!
- Wiesz, ta dzisiejsza młodzież jest taka dla mnie niezrozumiała, rozmawiają jakimiś skrótami: spoko, nara, cze. Nie mogę jakoś do nich trafić.
Na to przyjaciel:
- Mów też do nich skrótami, to porozumiecie się.
Nazajutrz wchodzi ksiądz do klasy i mówi:
- Pochwa!
211
Dowcip #2086. Spotyka uczący religii ksiądz swojego przyjaciela i mówi do niego w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.
W terenie delegat PZPR pyta:
- No i jak u was idzie walka z Kościołem?
- Walczymy, ale prawdę powiedziawszy, przegraliśmy.
- Co to znaczy?
- Najpierw ufundowaliśmy solidna ławę i chcieliśmy postawić ją z przodu, żeby cala egzekutywa siedziała przed ołtarzem. Ksiądz się nie zgodził. Powiedział, że tam będą siedzieli jego pobożni parafianie. No to my księdzu na to, że nie będziemy nosili baldachimu na procesji. Ksiądz się zezłościł i mówi do nas: ”Skoro tak, to ja nie będę wam pisał sprawozdań z egzekutywy!” No i musieliśmy ustąpić, żeby partia szkody nie poniosła.
- No i jak u was idzie walka z Kościołem?
- Walczymy, ale prawdę powiedziawszy, przegraliśmy.
- Co to znaczy?
- Najpierw ufundowaliśmy solidna ławę i chcieliśmy postawić ją z przodu, żeby cala egzekutywa siedziała przed ołtarzem. Ksiądz się nie zgodził. Powiedział, że tam będą siedzieli jego pobożni parafianie. No to my księdzu na to, że nie będziemy nosili baldachimu na procesji. Ksiądz się zezłościł i mówi do nas: ”Skoro tak, to ja nie będę wam pisał sprawozdań z egzekutywy!” No i musieliśmy ustąpić, żeby partia szkody nie poniosła.
48