Dowcipy o ciąży
Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciąże. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę.
- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na szesnaście centymetrów nie było nic widać!
- Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na szesnaście centymetrów nie było nic widać!
08
Dowcip #17575. Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciąże. w kategorii: „Śmieszne żarty o ciąży”.
Blondynka z blondynką wsiadają do zatłoczonego tramwaju. Po 10 minutach pierwsza blondynka mówi do drugiej:
- Wiesz, chyba będę miała dziecko.
Na to druga.
- A z kim?
- Nie wiem, nie mogę się odwrócić.
- Wiesz, chyba będę miała dziecko.
Na to druga.
- A z kim?
- Nie wiem, nie mogę się odwrócić.
26
Dowcip #12328. Blondynka z blondynką wsiadają do zatłoczonego tramwaju. w kategorii: „Śmieszne żarty o kobietach w ciąży”.
Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem.
- Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin.
- Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
- Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler.
- Jaki?
- Ona jest tak jakby trochę w ciąży.
- Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin.
- Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy!
- Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler.
- Jaki?
- Ona jest tak jakby trochę w ciąży.
03
Dowcip #13836. Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. w kategorii: „Śmieszne żarty o kobietach w ciąży”.
W parku na ławce siedzi chłopczyk, a obok niego kobieta w ciąży. Chłopak wskazuje na brzuch kobiety i pyta:
- Co pani tam ma?
- Dzidziusia.
- A kocha go pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego go pani zjadła?
- Co pani tam ma?
- Dzidziusia.
- A kocha go pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego go pani zjadła?
25
Dowcip #15895. W parku na ławce siedzi chłopczyk, a obok niego kobieta w ciąży. w kategorii: „Śmieszne żarty o ciąży”.
Baba w czwartym miesiącu ciąży urodziła dziecko z samą głową. Dziecko od razu po porodzie umiało mówić więc rzekło do mamy:
- Mamusiu daj mi rączki.
Mamusia na to:
- Spytaj Boga, może Ci dopomoże.
Bóg wysłuchał prośby i dał mu rączki na skroniach. Po chwili dziecko mówi do mamy:
- Mamusiu daj mi nóżki.
Mamusia na to:
- Spytaj Boga może Ci dopomoże.
Bóg znów wysłuchał prośby i dał bobasowi nóżki na policzkach. Nadszedł wieczór malec mówi do mamy:
-Mamusiu idę się kąpać.
Jak powiedział tak zrobił. W tym czasie przyszedł mąż z pracy i pierwsze co zrobił to poszedł do łazienki by umyć ręce. Chwile później wybiega zdyszany mąż z łazienki i mówi do żony:
- Kochanie gdybyś ty tylko widziała jakiego robala w wannie zabiłem!.
- Mamusiu daj mi rączki.
Mamusia na to:
- Spytaj Boga, może Ci dopomoże.
Bóg wysłuchał prośby i dał mu rączki na skroniach. Po chwili dziecko mówi do mamy:
- Mamusiu daj mi nóżki.
Mamusia na to:
- Spytaj Boga może Ci dopomoże.
Bóg znów wysłuchał prośby i dał bobasowi nóżki na policzkach. Nadszedł wieczór malec mówi do mamy:
-Mamusiu idę się kąpać.
Jak powiedział tak zrobił. W tym czasie przyszedł mąż z pracy i pierwsze co zrobił to poszedł do łazienki by umyć ręce. Chwile później wybiega zdyszany mąż z łazienki i mówi do żony:
- Kochanie gdybyś ty tylko widziała jakiego robala w wannie zabiłem!.
1015
Dowcip #7834. Baba w czwartym miesiącu ciąży urodziła dziecko z samą głową. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o ciąży”.
Młoda, niezamężna pracownica pewnej znanej fabryki urodziła dziecko. Cała załoga rozpoczęła debatę: czyje też ono może być? Wszyscy szukają ojca wśród pracowników zakładu, gubiąc się w domysłach. Tylko jeden Masztalski twardo upiera się, że ojcem dziecka nie jest nikt z fabryki.
- Wierzcie mi! Jo żech jest pewien! - bije się w piersi.
- A skąd ta pewność? - pytają ludzie jeden przez drugiego.
- Miarkujcie ino! Musi co nie jest od nos, bo powiedzcie tak po prowdzie, eli wyszło coś kiedyś z naszego zakładu, coby mioło ręce i nogi?
- Wierzcie mi! Jo żech jest pewien! - bije się w piersi.
- A skąd ta pewność? - pytają ludzie jeden przez drugiego.
- Miarkujcie ino! Musi co nie jest od nos, bo powiedzcie tak po prowdzie, eli wyszło coś kiedyś z naszego zakładu, coby mioło ręce i nogi?
36
Dowcip #8785. Młoda, niezamężna pracownica pewnej znanej fabryki urodziła dziecko. w kategorii: „Śmieszne żarty o kobietach w ciąży”.
Ojciec pyta Jasia, czy chciałby mieć braciszka czy siostrzyczkę. Pytanie jest na czasie, jako że matka leży na porodówce.
- Kiedy ja się wstydzę.
- Ale nie wstydź się, jesteś już dużym chłopcem.
- Chciałbym mieć konia na biegunach, ale boję się czy mamie cipka nie pęknie.
- Kiedy ja się wstydzę.
- Ale nie wstydź się, jesteś już dużym chłopcem.
- Chciałbym mieć konia na biegunach, ale boję się czy mamie cipka nie pęknie.
410
Dowcip #11161. Ojciec pyta Jasia, czy chciałby mieć braciszka czy siostrzyczkę. w kategorii: „Śmieszny humor o ciąży”.
Zakochana para wyleciała na Marsa. Podszedł do nich Marsjanin, dotknął brzuch dziewczyny i powiedział:
- Tip tip tip.
Chłopak na to:
- Odczep się od mojej dziewczyny bo kopnę cie w tyłek!
- My nie mamy tyłków.
- To kopnę cię w jaja.
- My nie mamy jaj.
- To jak wy się rozmnażacie?
- Właśnie tak: Tip tip tip.
- Tip tip tip.
Chłopak na to:
- Odczep się od mojej dziewczyny bo kopnę cie w tyłek!
- My nie mamy tyłków.
- To kopnę cię w jaja.
- My nie mamy jaj.
- To jak wy się rozmnażacie?
- Właśnie tak: Tip tip tip.
119
Dowcip #3159. Zakochana para wyleciała na Marsa. w kategorii: „Śmieszne kawały o ciąży”.
Sześćdziesięcioletni Hrabia ożenił się z dwudziestoletnią panienką. Po dwóch latach małżeństwa żona oznajmia:
- Najdroższy, będziemy mieli dziecko!
Hrabia, trochę nieprzekonany, udał się do zaprzyjaźnionego księdza i opowiedział mu całą historię. Ksiądz pomyślał chwilę i mówi:
- Wiesz synu, miałem znajomego, który poszedł polować na lwy i przez roztargnienie zabrał ze sobą parasol.
- Ojciec wybaczy, ale ja nie widzę związku.
- Poczekaj, zaraz zobaczysz. Nagle z krzaków wyłonił się lew. Mój znajomy rozłożył parasolkę. Rozległ się strzał i lew padł martwy!
- To niemożliwe! Ktoś musiał strzelić z boku!
- O, właśnie!
- Najdroższy, będziemy mieli dziecko!
Hrabia, trochę nieprzekonany, udał się do zaprzyjaźnionego księdza i opowiedział mu całą historię. Ksiądz pomyślał chwilę i mówi:
- Wiesz synu, miałem znajomego, który poszedł polować na lwy i przez roztargnienie zabrał ze sobą parasol.
- Ojciec wybaczy, ale ja nie widzę związku.
- Poczekaj, zaraz zobaczysz. Nagle z krzaków wyłonił się lew. Mój znajomy rozłożył parasolkę. Rozległ się strzał i lew padł martwy!
- To niemożliwe! Ktoś musiał strzelić z boku!
- O, właśnie!
012
Dowcip #3927. Sześćdziesięcioletni Hrabia ożenił się z dwudziestoletnią panienką. w kategorii: „Kawały o kobietach w ciąży”.
Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat: panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę.
- Co to ma być?
- Panika.
- Dlaczego?
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika.
- Co to ma być?
- Panika.
- Dlaczego?
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika.
37