
Dowcipy o chorobach
Gdy Cię złapie to nie możesz się od niej uwolnić, rozbiera cię, jest gorąco, pocisz się ... Co to jest?
- Oczywiście grypa ...
- Oczywiście grypa ...
611
Dowcip #13743. Gdy Cię złapie to nie możesz się od niej uwolnić, rozbiera cię w kategorii: „Kawały o chorobach”.
Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
- Miłość, bo od razu kładzie do łóżka.
- Miłość, bo od razu kładzie do łóżka.
915
Dowcip #21458. Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o chorobach”.

Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu:
- Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
- A co konkretnie zrobiłaś, córko?
- Nazwałam pewnego mężczyznę skurw.synem.
- A dlaczegoś go tak nazwała?
- Bo mnie pocałował.
- Tak jak ja całuję cię teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
- Tak jak ja dotykam jej teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on mnie rozebrał!
- Tak jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją.
- Tak, ojcze.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on wsadził swoje, wie ojciec co, w moją, wie ojciec co.
- Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając..
- Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
Kilka minut później:
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on miał AIDS!
- To skurw.syn!
- Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
- A co konkretnie zrobiłaś, córko?
- Nazwałam pewnego mężczyznę skurw.synem.
- A dlaczegoś go tak nazwała?
- Bo mnie pocałował.
- Tak jak ja całuję cię teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
- Tak jak ja dotykam jej teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on mnie rozebrał!
- Tak jak ja ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją.
- Tak, ojcze.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on wsadził swoje, wie ojciec co, w moją, wie ojciec co.
- Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając..
- Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
Kilka minut później:
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw.synem.
- Ale ojcze, on miał AIDS!
- To skurw.syn!
620
Dowcip #8638. Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o chorobach”.
Kobieta siedzi u psychiatry.
- W czym problem? - pyta lekarz.
- No, tego... - jąka się kobieta - Myślę, że jestem nimfomanką.
- Rozumiem. - mówi lekarz - Mogę pani pomóc, ale zaznaczam, że biorę 150 zł za godzinę.
- Nie tak źle - stwierdza kobieta - A ile za całą noc?
- W czym problem? - pyta lekarz.
- No, tego... - jąka się kobieta - Myślę, że jestem nimfomanką.
- Rozumiem. - mówi lekarz - Mogę pani pomóc, ale zaznaczam, że biorę 150 zł za godzinę.
- Nie tak źle - stwierdza kobieta - A ile za całą noc?
522
Dowcip #17227. Kobieta siedzi u psychiatry. w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.

- Baco, wiecie co to AIDS?
- No, pewno, ze wim!
- A prezerwatywy używacie?
- No, pewno, ze uzywom!
- Ale czy zawsze, Baco?
- Zawsze Panocku, zdejmuje ino do sikanio i ciupcianio.
- No, pewno, ze wim!
- A prezerwatywy używacie?
- No, pewno, ze uzywom!
- Ale czy zawsze, Baco?
- Zawsze Panocku, zdejmuje ino do sikanio i ciupcianio.
320
Dowcip #13132. - Baco, wiecie co to AIDS? w kategorii: „Śmieszne żarty o chorobach”.
Pewna chora na raka usłyszała od swego onkologa:
- Cóż, wydaje mi się, że to już koniec. Zostało pani osiem godzin życia. Może pani iść do domu i wykorzystać jak najlepiej ten czas, który pani został.
Po powrocie do domu mówi o tym mężowi i proponuje:
- Wiesz, kochanie, po prostu kochajmy się przez całą noc.
- Hm, nie bardzo mam ochotę na seks, czasami po prostu nie jestem w nastroju. - odpowiada mąż.
- Ależ proszę. To moje ostatnie życzenie.
- No wiesz, nie mam ochoty.
- Błagam Cię do cholery!
- Łatwo Ci mówić. - mruczy mąż - Ty potem nie musisz wstawać rano.
- Cóż, wydaje mi się, że to już koniec. Zostało pani osiem godzin życia. Może pani iść do domu i wykorzystać jak najlepiej ten czas, który pani został.
Po powrocie do domu mówi o tym mężowi i proponuje:
- Wiesz, kochanie, po prostu kochajmy się przez całą noc.
- Hm, nie bardzo mam ochotę na seks, czasami po prostu nie jestem w nastroju. - odpowiada mąż.
- Ależ proszę. To moje ostatnie życzenie.
- No wiesz, nie mam ochoty.
- Błagam Cię do cholery!
- Łatwo Ci mówić. - mruczy mąż - Ty potem nie musisz wstawać rano.
2015
Dowcip #17018. Pewna chora na raka usłyszała od swego onkologa w kategorii: „Kawały o chorobach”.

Siedzi facet u lekarza, a ten mu mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą.
- To proszę zacząć od tej dobrej.
- Już niedługo pana penis powiększy się, będzie o pięć centymetrów dłuższy i o dwa centymetry szerszy.
- To super! A jaka jest zła wiadomość?
- To jest złośliwe.
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą.
- To proszę zacząć od tej dobrej.
- Już niedługo pana penis powiększy się, będzie o pięć centymetrów dłuższy i o dwa centymetry szerszy.
- To super! A jaka jest zła wiadomość?
- To jest złośliwe.
123
Dowcip #27977. Siedzi facet u lekarza, a ten mu mówi w kategorii: „Humor o chorobach”.
Żyd leży w szpitalu epidemicznym. Stan pacjenta jest prawie beznadziejny. Nagle chory prosi o przyprowadzenie księdza. Prośba lotem błyskawicy obiega cały szpital. Nie może być inaczej. Żyd w obliczu śmierci chce się ochrzcić! Po chwili zjawia się dyrektor w towarzystwie pielęgniarek i ksiądz, do którego Żyd zwraca się cichym głosem:
- Proszę, aby ksiądz wziął papier i pióro, chciałbym podyktować swoją ostatnią wolę.
Kapelan posłusznie siada przy stoliku, a pacjent dyktuje:
- Na synagogę przy Tłumackim przeznaczam dwadzieścia tysięcy złotych...
Dyrektor nie wytrzymuje nerwowo:
- Panie, jeśli przeznacza pan taką kupę pieniędzy na rzecz synagogi, to dlaczego wezwał pan księdza, a nie rabina?
Chory uśmiecha się:
- Panie dyrektorze, bądź pan mądry! Rabina do szpitala chorób zakaźnych?
- Proszę, aby ksiądz wziął papier i pióro, chciałbym podyktować swoją ostatnią wolę.
Kapelan posłusznie siada przy stoliku, a pacjent dyktuje:
- Na synagogę przy Tłumackim przeznaczam dwadzieścia tysięcy złotych...
Dyrektor nie wytrzymuje nerwowo:
- Panie, jeśli przeznacza pan taką kupę pieniędzy na rzecz synagogi, to dlaczego wezwał pan księdza, a nie rabina?
Chory uśmiecha się:
- Panie dyrektorze, bądź pan mądry! Rabina do szpitala chorób zakaźnych?
721
Dowcip #33077. Żyd leży w szpitalu epidemicznym. w kategorii: „Humor o chorobach”.

Siedzi dwóch gostków w poczekalni.
- A panu co się stało?
- A wie pan, jakaś taka czerwona obrączka mi się zrobiła na penisie. A pan?
- A to ciekawe... Mi się taka niebieska zrobiła...
Ten ”od czerwonej obrączki” wszedł do lekarza, za chwilę wyszedł.
- No i jak?
- Wszystko w porządku... Czego i panu życzę...
- A, to dobrze. Dziękuję, do widzenia.
Ten ”od niebieskiej” wchodzi do lekarza... lekarz go zbadał i mówi:
- Nie mam dla pana dobrych wieści. Po pierwsze już teraz muszę panu amputować penisa, a po drugie nie wiem, czy już nie jest za późno...
- Jak to? Ale jak to? A ten pacjent co miał czerwoną obrączkę, powiedział, że jemu nic nie jest!!!
- No wie pan... jest pewna różnica pomiędzy śladem po szmince a gangreną.
- A panu co się stało?
- A wie pan, jakaś taka czerwona obrączka mi się zrobiła na penisie. A pan?
- A to ciekawe... Mi się taka niebieska zrobiła...
Ten ”od czerwonej obrączki” wszedł do lekarza, za chwilę wyszedł.
- No i jak?
- Wszystko w porządku... Czego i panu życzę...
- A, to dobrze. Dziękuję, do widzenia.
Ten ”od niebieskiej” wchodzi do lekarza... lekarz go zbadał i mówi:
- Nie mam dla pana dobrych wieści. Po pierwsze już teraz muszę panu amputować penisa, a po drugie nie wiem, czy już nie jest za późno...
- Jak to? Ale jak to? A ten pacjent co miał czerwoną obrączkę, powiedział, że jemu nic nie jest!!!
- No wie pan... jest pewna różnica pomiędzy śladem po szmince a gangreną.
317
Dowcip #32465. Siedzi dwóch gostków w poczekalni. w kategorii: „Kawały o chorobach”.
Rozmowa dwóch Żydów:
- Słyszałem, że Twoja żona niebezpiecznie zachorowała.
- Niebezpiecznie? Przesada! Niebezpieczna jest ona jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem.
- Słyszałem, że Twoja żona niebezpiecznie zachorowała.
- Niebezpiecznie? Przesada! Niebezpieczna jest ona jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem.
117
Dowcip #32316. Rozmowa dwóch Żydów w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.
