Dowcipy o blondynkach
Przychodzi blondynka do sklepu rowerowego i wyjmuje kartkę, z której czyta na głos:
- Mam kupić dętkę 28 za 14 zł.
Sprzedawca potwierdza i wyjmuje spod lady małe pudełko i kładzie je na ladzie. A blondynka na to:
- Ale nie jest napompowana.
- Mam kupić dętkę 28 za 14 zł.
Sprzedawca potwierdza i wyjmuje spod lady małe pudełko i kładzie je na ladzie. A blondynka na to:
- Ale nie jest napompowana.
813
Dowcip #10666. Przychodzi blondynka do sklepu rowerowego i wyjmuje kartkę w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
Zorganizowano konkurs, który polegał na przepłynięciu angielskiego kanału stylem klasycznym. Do wyścigu podeszła blondynka, ruda i brunetka. Wyścig rozpoczął się. Po 14 godzinach do brzegu dopływa brunetka. Zostaje uznana zwyciężczynią. Około 40 minut później do brzegu dopływa ruda, która zostaje uznana drugą. Po 4 godzinach do brzegu dopływa blondynka. Pada ze zmęczenia na oczach gapiów.
- Dlaczego zajęło Ci to aż tyle czasu? - pytają ciekawi.
- Nie chcę brzmieć jak obolały przegrany, ale myślę, że tamte dziewczyny używały do poruszania się swoich rąk.
- Dlaczego zajęło Ci to aż tyle czasu? - pytają ciekawi.
- Nie chcę brzmieć jak obolały przegrany, ale myślę, że tamte dziewczyny używały do poruszania się swoich rąk.
915
Dowcip #31266. Zorganizowano konkurs w kategorii: „Śmieszny humor o blondynkach”.
Dwie blondynki postanawiają okraść bank. Każda bierze po jednym worku łupów. Po pięciu latach spotykają się. Jedna pyta drugą:
- Co było w twoim worku?
- Dwa miliony złotych!
- Co za nie kupiłaś?
- Wielki dom, jacht...A co było w twoim worku?
- Jakieś niepozapłacane rachunki - odpowiada blondynka.
- Co z nimi zrobiłaś? - pyta tamta.
- No, powolutku spłacam ...
- Co było w twoim worku?
- Dwa miliony złotych!
- Co za nie kupiłaś?
- Wielki dom, jacht...A co było w twoim worku?
- Jakieś niepozapłacane rachunki - odpowiada blondynka.
- Co z nimi zrobiłaś? - pyta tamta.
- No, powolutku spłacam ...
1017
Dowcip #6381. Dwie blondynki postanawiają okraść bank. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o blondynkach”.
Blondynka do blondynki:
- Chcesz krówkę?
- Nie dzięki, jestem wegetarianką!
- Chcesz krówkę?
- Nie dzięki, jestem wegetarianką!
920
Dowcip #25509. Blondynka do blondynki w kategorii: „Kawały o blondynkach”.
Co powiedziała blondynka oglądając film porno?
- O! To ja!
- O! To ja!
119
Dowcip #27056. Co powiedziała blondynka oglądając film porno? w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Wiecie dlaczego są takie głupie kawały o blondynkach?
- Żeby faceci mogli je lepiej zrozumieć.
- Żeby faceci mogli je lepiej zrozumieć.
1015
Dowcip #17368. Wiecie dlaczego są takie głupie kawały o blondynkach? w kategorii: „Dowcipy o blondynkach”.
Blondynka rozmawia ze swoją koleżanką o swoim wczorajszym zakupie:
- Wiesz, kupiłam sobie wczoraj wieżę do słuchania muzyki.
- Na pilota? - pyta się koleżanka.
- Nie na Mickiewicza - dopowiada blondynka.
- Wiesz, kupiłam sobie wczoraj wieżę do słuchania muzyki.
- Na pilota? - pyta się koleżanka.
- Nie na Mickiewicza - dopowiada blondynka.
1510
Dowcip #18949. Blondynka rozmawia ze swoją koleżanką o swoim wczorajszym zakupie w kategorii: „Dowcipy o blondynkach”.
Do apteki wchodzi blondynka i rozgląda się niepewnie. W końcu pyta aptekarza:
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są.
- A trudne maja pytania?
- Czy są testy ciążowe?
- Tak, są.
- A trudne maja pytania?
718
Dowcip #820. Do apteki wchodzi blondynka i rozgląda się niepewnie. w kategorii: „Żarty o blondynkach”.
Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś Ty głupia, spalimy się.
- To polecimy w nocy.
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś Ty głupia, spalimy się.
- To polecimy w nocy.
316
Dowcip #27277. Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. w kategorii: „Kawały o blondynkach”.
Przychodzi blondynka do seksuologa:
- Panie doktorze, cos jest ze mną nie tak.
- Ale o co chodzi?
- No bo mąż wchodzi we mnie pięć razy rzadziej niż do Internetu.
- Panie doktorze, cos jest ze mną nie tak.
- Ale o co chodzi?
- No bo mąż wchodzi we mnie pięć razy rzadziej niż do Internetu.
87