Dowcipy o bananach
Siedzi małpa na drzewie. Podchodzi do niej wąż i pyta:
- Co robisz, małpa?
- Nie widać? Jem banana.
- A dlaczego ten banan jest taki brązowy?
- Bo jem go drugi raz.
- Co robisz, małpa?
- Nie widać? Jem banana.
- A dlaczego ten banan jest taki brązowy?
- Bo jem go drugi raz.
1532
Dowcip #9829. Siedzi małpa na drzewie. w kategorii: „Kawały o bananach”.
Przychodzi blondynka ze skórką banana do sklepu i mówi:
- Poproszę nowy wkład.
- Poproszę nowy wkład.
617
Dowcip #10824. Przychodzi blondynka ze skórką banana do sklepu i mówi w kategorii: „Kawały o bananach”.
Kazio pyta Jasia:
- Jasiu sprzedajesz jeszcze banany?
Jasiu odpowiada:
- Nie, bo wywalili mnie, gdy wyrzuciłem wszystkie pokrzywione!
- Jasiu sprzedajesz jeszcze banany?
Jasiu odpowiada:
- Nie, bo wywalili mnie, gdy wyrzuciłem wszystkie pokrzywione!
725
Dowcip #5487. Kazio pyta Jasia w kategorii: „Dowcipy o bananach”.
Przychodzą dwie blondynki do sklepu i mówią:
- Poprosimy dwa banany.
Sprzedawca przyniósł trzy i mówi wie:
- Mam trzy ostanie, może wzięłybyście?
One na to:
- Okey to tego jednego zjemy.
- Poprosimy dwa banany.
Sprzedawca przyniósł trzy i mówi wie:
- Mam trzy ostanie, może wzięłybyście?
One na to:
- Okey to tego jednego zjemy.
921
Dowcip #1832. Przychodzą dwie blondynki do sklepu i mówią w kategorii: „Dowcipy o bananach”.
Jadą dwie blondynki i brunetka w tramwaju. Brunetka się pyta:
- Chcecie po bananie?
- Chcemy - odpowiadają blondynki.
Jedna ugryzła i nagle wjeżdżają do tunelu. Druga chce ugryźć, a pierwsza się odzywa:
- Ej nie jedz tego banana bo ja ugryzłam i oślepłam.
- Chcecie po bananie?
- Chcemy - odpowiadają blondynki.
Jedna ugryzła i nagle wjeżdżają do tunelu. Druga chce ugryźć, a pierwsza się odzywa:
- Ej nie jedz tego banana bo ja ugryzłam i oślepłam.
423
Dowcip #3478. Jadą dwie blondynki i brunetka w tramwaju. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bananach”.
Siedzą dwie małpy na palmie i jedna mówi do drugiej:
- Co Ty robisz?
- Jem banana.
- To czemu on taki brązowy?
- Bo jem go drugi raz.
- Co Ty robisz?
- Jem banana.
- To czemu on taki brązowy?
- Bo jem go drugi raz.
817
Dowcip #4140. Siedzą dwie małpy na palmie i jedna mówi do drugiej w kategorii: „Kawały o bananach”.
Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
Lekarz:
- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
Siostra:
- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu. Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów.
- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
Lekarz:
- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
Siostra:
- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu. Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów.
26
Dowcip #764. Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bananach”.
Facet był posiadaczem papugi, aczkolwiek pechowym bo ptaszek non stop przeklinał. W końcu wybrał się do weterynarza po radę, a ten poradził mu, aby założył papudze na dzień worek na głowę.
- Papuga powiedz coś. - mówi zdejmując worek po całym dniu!
- Ty chu*u! Nic nie widziałem cały dzień! - skrzeczy papuga.
Facet jednak nie poddawał się i znów trafił do weterynarza, tym razem miał nakarmić papugę dwoma kilogramami bananów. Nafaszerował ptaka ”remedium” i mówi:
- Papuga! Powiedz coś!
- Do ku*wy nędzy! Zaraz się porzygam!
Koleś jednak dalej postanowił walczyć, więc udał się po raz trzeci do lekarza, a ten poradził mu wsadzić papugę na noc do lodówki. Facet włożył więc wieczorem ptaszka do lodówki, a sam poszedł w kimę. Rano budzi się, otwiera drzwi lodówki i widzi biedne stworzenie białe, sine, całe zmarznięte i wyczerpane.
- Papuga? - próbuje nawiązać kontakt ze zwierzątkiem.
- Nie, ku*wa, pingwin!
- Papuga powiedz coś. - mówi zdejmując worek po całym dniu!
- Ty chu*u! Nic nie widziałem cały dzień! - skrzeczy papuga.
Facet jednak nie poddawał się i znów trafił do weterynarza, tym razem miał nakarmić papugę dwoma kilogramami bananów. Nafaszerował ptaka ”remedium” i mówi:
- Papuga! Powiedz coś!
- Do ku*wy nędzy! Zaraz się porzygam!
Koleś jednak dalej postanowił walczyć, więc udał się po raz trzeci do lekarza, a ten poradził mu wsadzić papugę na noc do lodówki. Facet włożył więc wieczorem ptaszka do lodówki, a sam poszedł w kimę. Rano budzi się, otwiera drzwi lodówki i widzi biedne stworzenie białe, sine, całe zmarznięte i wyczerpane.
- Papuga? - próbuje nawiązać kontakt ze zwierzątkiem.
- Nie, ku*wa, pingwin!
120
Dowcip #10145. Facet był posiadaczem papugi w kategorii: „Śmieszne żarty o bananach”.
Leci samolotem Polak, Rusek i Niemiec. Niemiec jadł banana i wyrzucił skórkę przez okno samolotu. Rusek pił piwo i wyrzucił pustą butelkę przez okno samolotu. Polak bawił się granatem otworzył zawleczkę i wypadł mu granat przez okno samolotu. Samolot wylądował. Idzie Niemiec i spotyka płaczącą dziewczynkę i pyta:
- Dlaczego płaczesz?
- Mój tata szedł i poślizgną się na skórce od banana i rozwalił głowę.
Idzie Rusek i napotkał smutną dziewczynkę:
- Czemu jesteś smutna?
- Mój brat wyszedł z domu i dostał butelką w łeb.
Idzie Polak i na swojej drodze napotkał śmiejącą się dziewczynkę i zapytał:
- Co Cię tak śmieszy?
- Bo założyłam się z dziadkiem, że jak pierdnie to stodoła wybuchnie.
- Dlaczego płaczesz?
- Mój tata szedł i poślizgną się na skórce od banana i rozwalił głowę.
Idzie Rusek i napotkał smutną dziewczynkę:
- Czemu jesteś smutna?
- Mój brat wyszedł z domu i dostał butelką w łeb.
Idzie Polak i na swojej drodze napotkał śmiejącą się dziewczynkę i zapytał:
- Co Cię tak śmieszy?
- Bo założyłam się z dziadkiem, że jak pierdnie to stodoła wybuchnie.
214
Dowcip #25996. Leci samolotem Polak, Rusek i Niemiec. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bananach”.
Pan Mądrala jedzie pociągiem. Jeden z jego współtowarzyszy podróży co pewien czas wyjmuje banana, starannie go obiera, posypuje solą i wyrzuca przez okno.
- Wybaczy Pan, że pytam - nie wytrzymuje pan Mądrala - Dlaczego Pan wyrzuca te owoce przez okno?
- Wie Pan, nie znoszę solonych bananów.
- Wybaczy Pan, że pytam - nie wytrzymuje pan Mądrala - Dlaczego Pan wyrzuca te owoce przez okno?
- Wie Pan, nie znoszę solonych bananów.
97