Dowcipy o Urzędzie Skarbowym
Przez pole pędzi zając. Zatrzymuje go sarna i pyta:
- Dokąd pędzisz zajączku?
Zając wystraszony odpowiada:
- Uciekam, bo Urząd Statystyczny uchwalił, że zającom będą obcinać piątą nogę ...
- Ale ty masz tylko cztery nogi!
- Oni najpierw obcinają, potem liczą ...
- Dokąd pędzisz zajączku?
Zając wystraszony odpowiada:
- Uciekam, bo Urząd Statystyczny uchwalił, że zającom będą obcinać piątą nogę ...
- Ale ty masz tylko cztery nogi!
- Oni najpierw obcinają, potem liczą ...
613
Dowcip #23300. Przez pole pędzi zając. w kategorii: „Humor o Urzędzie Skarbowym”.
Komendant Straży Pożarnej przychodzi wolniutkim krokiem do pracy. Spokojnie robi sobie kawę, siada za biurkiem, bierze gazetę do ręki, po czym woła w kierunku dyżurki:
- No dobra Panowie, jest robota, zbierajcie się, Urząd Skarbowy się pali.
- No dobra Panowie, jest robota, zbierajcie się, Urząd Skarbowy się pali.
512
Dowcip #22475. Komendant Straży Pożarnej przychodzi wolniutkim krokiem do pracy. w kategorii: „Śmieszne żarty o Urzędzie Skarbowym”.
Komendant Straży Pożarnej przychodzi do dyżurki, zapala papierosa i robi sobie kawę. Następnie zwraca się do strażaków:
- Chłopy, całkiem powoli się zbieramy. Urząd Skarbowy się pali.
- Chłopy, całkiem powoli się zbieramy. Urząd Skarbowy się pali.
717
Dowcip #30620. Komendant Straży Pożarnej przychodzi do dyżurki w kategorii: „Śmieszne kawały o Urzędzie Skarbowym”.
W małej remizie dzwoni telefon, odbiera komendant i powoli odkłada słuchawkę. Potem równie powoli wchodzi schodami do gabinetu, powolutku robi sobie kawę. Siada powoli na krześle włącza mikrofon i mówi:
- No, chłopaki zbieramy się, pali się urząd skarbowy.
- No, chłopaki zbieramy się, pali się urząd skarbowy.
29
Dowcip #24824. W małej remizie dzwoni telefon w kategorii: „Dowcipy o Urzędzie Skarbowym”.
Ubóstwo jest zaraźliwe. Najłatwiej je złapać w Urzędzie Skarbowym.
36
Dowcip #26823. Ubóstwo jest zaraźliwe. Najłatwiej je złapać w Urzędzie Skarbowym. w kategorii: „Śmieszny humor o Urzędzie Skarbowym”.
Jaka jest różnica między zakładem fryzjerskim, a urzędem skarbowym?
- W urzędzie golą dokładniej.
- W urzędzie golą dokładniej.
110
Dowcip #26183. Jaka jest różnica między zakładem fryzjerskim, a urzędem skarbowym? w kategorii: „Śmieszny humor o Urzędzie Skarbowym”.
- Halo. Czy to Stacja Krwiodawstwa?
- Nie. Urząd Skarbowy.
- A to przepraszam, pomyłka.
- Nie szkodzi. Dużo się pani nie pomyliła.
- Nie. Urząd Skarbowy.
- A to przepraszam, pomyłka.
- Nie szkodzi. Dużo się pani nie pomyliła.
410
Dowcip #23753. - Halo. Czy to Stacja Krwiodawstwa? w kategorii: „Żarty o Urzędzie Skarbowym”.
Co robią urzędniczki w Urzędzie skarbowym?
- Siedzą na watach i grzebią w pitach.
- Siedzą na watach i grzebią w pitach.
010
Dowcip #22569. Co robią urzędniczki w Urzędzie skarbowym? w kategorii: „Śmieszny humor o Urzędzie Skarbowym”.
Pewien amerykański turysta żydowskiego pochodzenia wybrał się z wycieczką do Jerozolimy. Zwiedził co było do zwiedzenia, pozostała mu jeszcze Ściana Płaczu czyli Zachodni Mur. Wsiada do taksówki i nie może sobie przypomnieć jaką nazwę nosi to najbardziej znane miejsce modlitw wszystkich Żydów.
- Proszę mnie zawieźć tam gdzie wszyscy Żydzi płaczą i gdzie wznoszą modły.
Taksówkarz zawiózł go przed Urząd Skarbowy.
- Proszę mnie zawieźć tam gdzie wszyscy Żydzi płaczą i gdzie wznoszą modły.
Taksówkarz zawiózł go przed Urząd Skarbowy.
212
Dowcip #4448. Pewien amerykański turysta żydowskiego pochodzenia wybrał się z w kategorii: „Śmieszne kawały o Urzędzie Skarbowym”.
Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy, trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tę okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie, poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik.
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz i tak Cię wyr*chają!
- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik.
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz i tak Cię wyr*chają!
321