Dowcipy o żarówce
Czym różni się żarówka od penisa?
- Niczym, bo to i to można zastąpić świecą!
- Niczym, bo to i to można zastąpić świecą!
414
Dowcip #22725. Czym różni się żarówka od penisa? w kategorii: „Śmieszne żarty o żarówce”.
Ilu potrzeba biskupów katolickich żeby zmienić żarówkę?
- Żadnego. Biskupi katoliccy niczego nie zmieniają.
- Żadnego. Biskupi katoliccy niczego nie zmieniają.
26
Dowcip #21961. Ilu potrzeba biskupów katolickich żeby zmienić żarówkę? w kategorii: „Kawały o żarówce”.
Ilu potrzeba mafiosów żeby zmienić żarówkę?
- Trzech. Jeden zmienia, drugi pilnuje, a trzeci likwiduje świadków.
- Trzech. Jeden zmienia, drugi pilnuje, a trzeci likwiduje świadków.
417
Dowcip #21289. Ilu potrzeba mafiosów żeby zmienić żarówkę? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o żarówce”.
Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka: Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną. Pierwsi wystartowali Niemcy, mija minuta - nie udało się. Następnie startują Rosjanach, ta sama sytuacja. Potem kolejni Anglicy, Szkoci, Amerykanie, nie udaje się nikomu. W końcu startują Polacy ... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu, mamy tyle kasy. Na co Ci jeszcze ta żarówka?
- Rychu, mamy tyle kasy. Na co Ci jeszcze ta żarówka?
762
Dowcip #531. Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we w kategorii: „Śmieszne dowcipy o żarówce”.
Ilu Niemców potrzeba do wkręcenia żarówki?
- Dwóch. Jeden do wydania rozkazu, do zmiany żarówki oraz drugi do wykonania tego rozkazu.
- Dwóch. Jeden do wydania rozkazu, do zmiany żarówki oraz drugi do wykonania tego rozkazu.
1822
Dowcip #31172. Ilu Niemców potrzeba do wkręcenia żarówki? w kategorii: „Żarty o żarówce”.
Prezes jednego z wielkich europejskich banków aby udowodnić swoim klientom, że w jego firmie ich pieniądze są najbezpieczniejsze zorganizował międzynarodowe zawody dla włamywaczy. Konkurencja polegała na tym, że w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono pięć milionów dolarów. Zawodnicy mieli w całkowitych ciemnościach otworzyć w ciągu jednej minuty drzwi sejfu. Po tym czasie zapalało się światło co było równoznaczne z włączeniem się alarmu i aresztowaniem przez policję w ciągu kolejnej minuty. Żaden z kasiarzy nie był jednak w stanie sprostać zadaniu i gdy zapalało się światło sejf pozostawał zamknięty. Przyszła kolej na reprezentantów Polski. Jasiek Kicha z Pruszkowa i Lucek Mańkut z Wołomina weszli do skarbca i w tym momencie zgasło światło i zaczęto odliczać czas. Po minucie przewodniczący komisji sędziowskiej naciska włącznik światła i nic. Dalej jest ciemno. Znowu pstryka, ciemno. Nagle w ciemności rozlega się szept:
- Jasiek, ukradliśmy pięć milionów dolców więc po co ci ta żarówka?
- Jasiek, ukradliśmy pięć milionów dolców więc po co ci ta żarówka?
420
Dowcip #8918. Prezes jednego z wielkich europejskich banków aby udowodnić swoim w kategorii: „Śmieszne dowcipy o żarówce”.
Student zdaje egzamin u Inglota lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu Inglot, dosyć wściekły, mówi:
- Dam panu trzy, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
- Trzydzieści.
Inglot:
- Nieprawda.
Po czym wyjął jedną żarówkę z szuflady biurka. Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie Inglota o ilość żarówek odpowiedział, że trzydzieści jeden. Na co Inglot z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam żarówki w szufladzie.
- Ale ja mam - odparł student wyciągając żarówkę z marynarki.
Dostał tróje.
- Dam panu trzy, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
- Trzydzieści.
Inglot:
- Nieprawda.
Po czym wyjął jedną żarówkę z szuflady biurka. Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie Inglota o ilość żarówek odpowiedział, że trzydzieści jeden. Na co Inglot z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam żarówki w szufladzie.
- Ale ja mam - odparł student wyciągając żarówkę z marynarki.
Dostał tróje.
213
Dowcip #2147. Student zdaje egzamin u Inglota lecz odpowiedzi studenta są poniżej w kategorii: „Śmieszne kawały o żarówce”.
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone, straszne.
Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich windy, a słyszę: ”wykręć żarówkę to wezmę do buzi”. Pani, szkło żrą, no szkło żrą.
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone, straszne.
Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich windy, a słyszę: ”wykręć żarówkę to wezmę do buzi”. Pani, szkło żrą, no szkło żrą.
27
Dowcip #10138. Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę. w kategorii: „Śmieszne kawały o żarówce”.
Rozmawia trzech staruszków:
- Ta dzisiejsza młodzież to taka okropna, ciągle tylko piją i palą!
- Panie, to nic! Narkotyki biorą i ćpają!
- To jeszcze nic! - wtrąca trzeci. - Wczoraj wchodzę na klatkę schodową i słyszę głosy z piwnicy: ”Józek, zbij żarówkę, to wezmę do buzi.”, no Panie, toż to oni nawet szkło jedzą!
- Ta dzisiejsza młodzież to taka okropna, ciągle tylko piją i palą!
- Panie, to nic! Narkotyki biorą i ćpają!
- To jeszcze nic! - wtrąca trzeci. - Wczoraj wchodzę na klatkę schodową i słyszę głosy z piwnicy: ”Józek, zbij żarówkę, to wezmę do buzi.”, no Panie, toż to oni nawet szkło jedzą!
616
Dowcip #7437. Rozmawia trzech staruszków w kategorii: „Dowcipy o żarówce”.
Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu profesor zły, mówi:
- Dam panu trójkę, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
- Trzydzieści.
- Nieprawda. - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni żarówkę.
Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział:
- Trzydzieści jeden.
Na co profesor z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam.
- Dam panu trójkę, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
- Trzydzieści.
- Nieprawda. - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni żarówkę.
Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział:
- Trzydzieści jeden.
Na co profesor z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki.
- Ale ja mam.
09