Dowcipy abstrakcyjne
Wpada mucha do restauracji i krzyczy:
- Kelner! Szybko gówno na ciepło, tylko nie za dużo cebulki żeby z pyska nie śmierdziało.
- Kelner! Szybko gówno na ciepło, tylko nie za dużo cebulki żeby z pyska nie śmierdziało.
513
Dowcip #15973. Wpada mucha do restauracji i krzyczy w kategorii: „Żarty abstrakcyjne”.
Przychodzi baba do lekarz i mówi:
- Panie doktorze, chłopa nie ma w domu, a ja zaszłam w ciąże jak to jest możliwe?
Więc doktor mówi:
- Niech pani siada.
Baba patrzy, a lekarz wyjmuje watę i mówi do baby:
- Niech pani je.
A baba do doktora;
- Panie doktorze a po co ma ja jeść?
Lekarz:
- Niech pani ją je i się pani nie pyta.
Wiec baba je tą watę i je, i mówi:
- Panie doktorze ja już nie mogę.
To lekarz do niej:
- Niech pani wstanie.
Baba wstała i lekarz daje jej wielgachną szklankę wody i mówi:
- Niech pani pije.
Baba wypiła jedna szklankę, druga szklankę, trzecią szklankę i mówi do doktora:
- Panie doktorze już nie mogę, a po co to wszystko?
A lekarz odpowiada:
- Jak cholery nie udusimy to utopimy.
- Panie doktorze, chłopa nie ma w domu, a ja zaszłam w ciąże jak to jest możliwe?
Więc doktor mówi:
- Niech pani siada.
Baba patrzy, a lekarz wyjmuje watę i mówi do baby:
- Niech pani je.
A baba do doktora;
- Panie doktorze a po co ma ja jeść?
Lekarz:
- Niech pani ją je i się pani nie pyta.
Wiec baba je tą watę i je, i mówi:
- Panie doktorze ja już nie mogę.
To lekarz do niej:
- Niech pani wstanie.
Baba wstała i lekarz daje jej wielgachną szklankę wody i mówi:
- Niech pani pije.
Baba wypiła jedna szklankę, druga szklankę, trzecią szklankę i mówi do doktora:
- Panie doktorze już nie mogę, a po co to wszystko?
A lekarz odpowiada:
- Jak cholery nie udusimy to utopimy.
127
Dowcip #17222. Przychodzi baba do lekarz i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy abstrakcyjne”.
Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta:
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
- Co pani dolega?
A baba na to:
- Rozglądam się.
52
Dowcip #17325. Przychodzi baba do lekarza z okiem na sznurku, lekarz się pyta w kategorii: „Humor abstrakcyjny”.
Spotykają się dwa pączki i jeden chwali się drugiemu:
- Wiesz, wczoraj zdawałem na studia.
Ten słuchający pyta:
- I co ciężkie były egzaminy?
- Oj, bardzo ciężkie, na uniwersytet, to bardzo, bardzo było trudno, uczyłem się, wiele osób odpadło.
- No, ale ciebie przyjęli?
- No co ty stary, pączka? Na studia?
- Wiesz, wczoraj zdawałem na studia.
Ten słuchający pyta:
- I co ciężkie były egzaminy?
- Oj, bardzo ciężkie, na uniwersytet, to bardzo, bardzo było trudno, uczyłem się, wiele osób odpadło.
- No, ale ciebie przyjęli?
- No co ty stary, pączka? Na studia?
720
Dowcip #18516. Spotykają się dwa pączki i jeden chwali się drugiemu w kategorii: „Żarty abstrakcyjne”.
Spotykają się dwie kury. Plotkują, plotkują w pewnym momencie jedna pyta:
- Gdzie się podział twój mąż?
- Ach, ciągle grzebie przy samochodzie.
- Gdzie się podział twój mąż?
- Ach, ciągle grzebie przy samochodzie.
58
Dowcip #12024. Spotykają się dwie kury. w kategorii: „Dowcipy abstrakcyjne”.
Przychodzi unijna krowa do sklepu:
- Poproszę dwa kilo mączki kostnej. Jak szaleć, to szaleć!
- Poproszę dwa kilo mączki kostnej. Jak szaleć, to szaleć!
28
Dowcip #12853. Przychodzi unijna krowa do sklepu w kategorii: „Śmieszne żarty abstrakcyjne”.
Chłop wjechał na targowisko konnym wozem i woła:
- Ziemniaki przywiozłem, ziemniaki przywiozłem!
Wtem koń się odwraca i mówi:
- Ty przywiozłeś? Ty?
Chłop zdziwiony:
- Pierwszy raz w życiu słyszę żeby koń mówił ludzkim głosem!
- Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies.
- Ziemniaki przywiozłem, ziemniaki przywiozłem!
Wtem koń się odwraca i mówi:
- Ty przywiozłeś? Ty?
Chłop zdziwiony:
- Pierwszy raz w życiu słyszę żeby koń mówił ludzkim głosem!
- Ja też - przytaknął siedzący obok chłopa pies.
312
Dowcip #13337. Chłop wjechał na targowisko konnym wozem i woła w kategorii: „Humor abstrakcyjny”.
Siedzi w pokoju dwoje szybkich. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu. Wszystko trwało nie więcej niż osiem sekund. Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjzdzj, nudn, wdke przwz, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły dwie sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie pięć zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają: ”Poszliśmy sobie, jak długo, do cholery, można czekać?”
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu. Wszystko trwało nie więcej niż osiem sekund. Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjzdzj, nudn, wdke przwz, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły dwie sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie pięć zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają: ”Poszliśmy sobie, jak długo, do cholery, można czekać?”
717
Dowcip #14020. Siedzi w pokoju dwoje szybkich. Siedzą, nic nie robią - nuda. w kategorii: „Śmieszny humor abstrakcyjny”.
Idą sobie trzy konie po moście, nagle jeden z nich mówi:
- Chodźcie skoczymy i się zabijemy.
A wszystkie konie:
- No dobra! Czemu nie?
Pierwszy koń skoczył i się zabił, drugi koń skoczył i się zabił, trzeci koń skoczył i się nie zabił. Więc wrócił z powrotem, skoczył i się zabił.
- Chodźcie skoczymy i się zabijemy.
A wszystkie konie:
- No dobra! Czemu nie?
Pierwszy koń skoczył i się zabił, drugi koń skoczył i się zabił, trzeci koń skoczył i się nie zabił. Więc wrócił z powrotem, skoczył i się zabił.
212
Dowcip #8543. Idą sobie trzy konie po moście, nagle jeden z nich mówi w kategorii: „Humor abstrakcyjny”.
Przychodzi piłkarz do fryzjera i mówi:
- GOL!
- GOL!
211