Dowcipy o wypadkach samochodowych
Wpada trabant do rowu obok krowiego placka i krowi placek się pyta:
- Kim ty jesteś?
- Jestem samochodem. - odpowiada trabant.
Krowi placek mówi:
- Skoro ty jesteś samochodem to ja jestem pizza.
- Kim ty jesteś?
- Jestem samochodem. - odpowiada trabant.
Krowi placek mówi:
- Skoro ty jesteś samochodem to ja jestem pizza.
310
Dowcip #7330. Wpada trabant do rowu obok krowiego placka i krowi placek się pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o wypadkach samochodowych”.
Facet zobaczył faceta płaczącego i śmiejącego się zarazem i pyta się:
- Dlaczego płaczesz?
- Bo moje piękne BMW zaraz wpadnie do przepaści.
Pyta drugi facet:
- Dlaczego się śmiejesz?
- Bo kieruje nim moja teściowa.
- Dlaczego płaczesz?
- Bo moje piękne BMW zaraz wpadnie do przepaści.
Pyta drugi facet:
- Dlaczego się śmiejesz?
- Bo kieruje nim moja teściowa.
115
Dowcip #2118. Facet zobaczył faceta płaczącego i śmiejącego się zarazem i pyta się w kategorii: „Żarty o wypadkach samochodowych”.
Podjeżdża facet maluchem na przystanek autobusowy i się pyta:
- Czy pingwiny mają z tyłu białe, a z przodu czarne?
- Nie z tyłu czarne, a z przodu białe.
- O cholera, chyba przejechałem zakonnicę.
- Czy pingwiny mają z tyłu białe, a z przodu czarne?
- Nie z tyłu czarne, a z przodu białe.
- O cholera, chyba przejechałem zakonnicę.
513
Dowcip #3043. Podjeżdża facet maluchem na przystanek autobusowy i się pyta w kategorii: „Dowcipy o wypadkach samochodowych”.
Blondynka prowadziła samochód i wjechała w drzewo. Policjant pyta:
- Proszę pani, wielkie drzewo, z daleka musiała je pani widzieć.
Blondynka:
- Proszę pana, ja trąbiłam, a ono zbliżało się coraz szybciej.
- Proszę pani, wielkie drzewo, z daleka musiała je pani widzieć.
Blondynka:
- Proszę pana, ja trąbiłam, a ono zbliżało się coraz szybciej.
210
Dowcip #3097. Blondynka prowadziła samochód i wjechała w drzewo. w kategorii: „Śmieszne kawały o wypadkach samochodowych”.
Jasio wpada do domu i od progu woła:
- Mama, mamo, czy dziadek jest mechanikiem samochodowym?
- Nie synku, a czemu pytasz?
- No bo leży na ulicy pod autobusem.
- Mama, mamo, czy dziadek jest mechanikiem samochodowym?
- Nie synku, a czemu pytasz?
- No bo leży na ulicy pod autobusem.
513
Dowcip #3680. Jasio wpada do domu i od progu woła w kategorii: „Humor o wypadkach samochodowych”.
Biegnie Jaś do taty i krzyczy:
- Tato mam dwie nowe wiadomości dobrom i złą.
- No to mów złą.
A Jasiu na to.
- Rozbiłem twoje auto, a dobra to, że już tego nie zrobię.
- Tato mam dwie nowe wiadomości dobrom i złą.
- No to mów złą.
A Jasiu na to.
- Rozbiłem twoje auto, a dobra to, że już tego nie zrobię.
214
Dowcip #3699. Biegnie Jaś do taty i krzyczy w kategorii: „Humor o wypadkach samochodowych”.
Pijany kierowca najeżdża blondynkę na skrzyżowaniu, wysiada z samochodu podbiega do niej i pyta się:
- Nic się pani nie stało!? Jest pani ranna!?
- Nie skądże całodobowa!
- Nic się pani nie stało!? Jest pani ranna!?
- Nie skądże całodobowa!
08
Dowcip #17389. Pijany kierowca najeżdża blondynkę na skrzyżowaniu w kategorii: „Śmieszny humor o wypadkach samochodowych”.
W klinice zjawił się młody człowiek, by odwiedzić przyjaciela, który uległ wypadkowi samochodowemu.
- Czy mój kolega ma jakieś szanse? - pyta ładną pielęgniarkę.
- Żadnych, nie jest w moim typie.
- Czy mój kolega ma jakieś szanse? - pyta ładną pielęgniarkę.
- Żadnych, nie jest w moim typie.
04
Dowcip #17747. W klinice zjawił się młody człowiek, by odwiedzić przyjaciela w kategorii: „Humor o wypadkach samochodowych”.
Facet miał wypadek samochodowy, w którym oprócz rąk i nóg doznał również złamania żuchwy. Leży w szpitalu prawie cały w gipsie, szczęka też unieruchomiona jakąś szyną, gdy wtem wpada jego żona:
- Kochanie, ble,ble, ble... Tak mi przykro... ble, ble, ble... Musisz się teraz lekko odżywiać... ble, ble, ble... Przyniosłam ci sucharki... ble, ble, ble... Muszę już lecieć do pracy, co ci przynieść jutro?
Facet patrząc na nią z błyskiem w oku mamrocze zły:
- Oszechóf, kurfa.
- Kochanie, ble,ble, ble... Tak mi przykro... ble, ble, ble... Musisz się teraz lekko odżywiać... ble, ble, ble... Przyniosłam ci sucharki... ble, ble, ble... Muszę już lecieć do pracy, co ci przynieść jutro?
Facet patrząc na nią z błyskiem w oku mamrocze zły:
- Oszechóf, kurfa.
56
Dowcip #5917. Facet miał wypadek samochodowy w kategorii: „Dowcipy o wypadkach samochodowych”.
W ramach nowego programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. Dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon.
- Szefie, spóźnię się, bo potrąciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale szefie, ta świnia nie jest całkiem martwa, strasznie piszczy ...
- Słuchaj, za siedzeniem jest strzelba, dobij tę świnię, kopnij truchło na pobocze i jedź dalej.
Godzinę później telefon szefa znów się odzywa.
- Szefie, dobiłem tę świnię, skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru spod auta.
- Jakiego roweru? - krzyczy szef.
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
- Szefie, spóźnię się, bo potrąciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale szefie, ta świnia nie jest całkiem martwa, strasznie piszczy ...
- Słuchaj, za siedzeniem jest strzelba, dobij tę świnię, kopnij truchło na pobocze i jedź dalej.
Godzinę później telefon szefa znów się odzywa.
- Szefie, dobiłem tę świnię, skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru spod auta.
- Jakiego roweru? - krzyczy szef.
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
25