
Dowcipy o chorobach
Polski turysta udaje się do Rosji, gdzie dzięki silnej złotówce maksymalnie korzysta z tanich usług tamtejszych dziewczynek. Po powrocie do kraju zauważa, że coś złego dzieje się z jego penisem. Idzie do lekarza.
- Niebieskie plamy, różowe wybroczyny i zielone wrzody. Diagnoza jest jednoznaczna: ruski PVSD - mówi lekarz.
- Co takiego? - pyta pacjent.
- Ruski PVSD. Bardzo rzadka, wielce tajemnicza choroba. Mało o niej wiemy. Podejrzewamy, że to kosmiczna mutacja AIDS. Nie ma na to lekarstwa. Jedyny ratunek amputacja członka.
Przerażony amator cielesnych uciech w te pędy biegnie do rosyjskiego znachora. Ten musi się znać na PVSD - chorobie typowej dla państwa Putina.
- No, tak. PVSD w drugim stadium. Przepraszam, są też początki trzeciego etapu choroby, widzi pan te wybroczyny? Nie mam wątpliwości, ma pan PVSD. Kliniczny przypadek - mówi rosyjski znachor.
- Polski lekarz kazał mi amputować penisa. Czy miął racje? - pyta pacjent.
- Konował z Kasy Chorych! Chce pana naciągnąć na forsę. Po co od razu amputować. Poczekasz pan dwa, no, góra trzy tygodnie i sam odpadnie. - pociesza znachor.
- Niebieskie plamy, różowe wybroczyny i zielone wrzody. Diagnoza jest jednoznaczna: ruski PVSD - mówi lekarz.
- Co takiego? - pyta pacjent.
- Ruski PVSD. Bardzo rzadka, wielce tajemnicza choroba. Mało o niej wiemy. Podejrzewamy, że to kosmiczna mutacja AIDS. Nie ma na to lekarstwa. Jedyny ratunek amputacja członka.
Przerażony amator cielesnych uciech w te pędy biegnie do rosyjskiego znachora. Ten musi się znać na PVSD - chorobie typowej dla państwa Putina.
- No, tak. PVSD w drugim stadium. Przepraszam, są też początki trzeciego etapu choroby, widzi pan te wybroczyny? Nie mam wątpliwości, ma pan PVSD. Kliniczny przypadek - mówi rosyjski znachor.
- Polski lekarz kazał mi amputować penisa. Czy miął racje? - pyta pacjent.
- Konował z Kasy Chorych! Chce pana naciągnąć na forsę. Po co od razu amputować. Poczekasz pan dwa, no, góra trzy tygodnie i sam odpadnie. - pociesza znachor.
16
Dowcip #33400. Polski turysta udaje się do Rosji w kategorii: „Żarty o chorobach”.
Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Jak tam zdrowie, Bożenko?
- Lepiej nie pytaj, głowa boli, korzonki, wrak człowieka po prostu!
- Ciekawe. Wczoraj widziałam jak wieczorem od Ciebie wychodził Jacek, dzisiaj rano Andrzejek... Nie powiesz mi, że TV oglądaliście...
- Co za ludzie! Co za ludzie! Tylko jeden organ zdrowy, a jeszcze zazdroszczą...
- Jak tam zdrowie, Bożenko?
- Lepiej nie pytaj, głowa boli, korzonki, wrak człowieka po prostu!
- Ciekawe. Wczoraj widziałam jak wieczorem od Ciebie wychodził Jacek, dzisiaj rano Andrzejek... Nie powiesz mi, że TV oglądaliście...
- Co za ludzie! Co za ludzie! Tylko jeden organ zdrowy, a jeszcze zazdroszczą...
38
Dowcip #33054. Spotykają się dwie przyjaciółki w kategorii: „Kawały o chorobach”.

Do rabina wbiega zapłakana Żydówka.
- Rabbi! Moje dziecko ciężko choruje!
- A co mu dolega?
- Biegunka.
- Odmawiaj psalmy!
Po dwóch dniach ta sama kobieta zjawia się komnacie rabinackiej. Tym razem dziecko trapi uporczywa obstrukcja.
- Odmawiaj psalmy. - radzi rabbi.
- Ależ rabbi! Przecież psalmy wywołują zaparcie!
- Rabbi! Moje dziecko ciężko choruje!
- A co mu dolega?
- Biegunka.
- Odmawiaj psalmy!
Po dwóch dniach ta sama kobieta zjawia się komnacie rabinackiej. Tym razem dziecko trapi uporczywa obstrukcja.
- Odmawiaj psalmy. - radzi rabbi.
- Ależ rabbi! Przecież psalmy wywołują zaparcie!
49
Dowcip #32501. Do rabina wbiega zapłakana Żydówka. w kategorii: „Żarty o chorobach”.
- Czy można zarazić się chorobą weneryczną od deski klozetowej?
- Można, ale są przyjemniejsze sposoby.
- Można, ale są przyjemniejsze sposoby.
05
Dowcip #23661. - Czy można zarazić się chorobą weneryczną od deski klozetowej? w kategorii: „Humor o chorobach”.

W samolocie obok pewnej damy zajął miejsce pewien zażywny jegomość. Kiedy samolot wystartował, jegomość kichnął, po czym rozpiął rozporek, wyjął fujarę i przetarł ją sobie chusteczką. Minęło kilkanaście minut, jegomość znowu kichnął, rozpiął rozporek, wyjął chusteczkę i przetarł sobie nią fujarę. Siedząca obok dama zaczęła się poważnie gorszyć. Kiedy historia powtórzyła się ponownie, dama nie wytrzymała i zagroziła, że następnym razem poprosi o interwencję obsługę samolotu.
- Przepraszam. - zaczął się usprawiedliwiać jegomość. - Cierpię na pewną bardzo rzadką przypadłość, wobec której jestem bezsilny... Otóż, szanowna pani, kiedy kicham, zawsze doznaję orgazmu i popuszczam w spodnie... Bardzo mi przykro...
- Przepraszam, nie wiedziałam... - dama poczuła się głupio, że tak na niewinnego jegomościa napadła, po czym zapytała:
- Ale bierze pan coś na to kichanie?
- Ależ oczywiście, szanowna pani. Wciągam zazwyczaj do nosa odrobinkę pieprzu.
- Przepraszam. - zaczął się usprawiedliwiać jegomość. - Cierpię na pewną bardzo rzadką przypadłość, wobec której jestem bezsilny... Otóż, szanowna pani, kiedy kicham, zawsze doznaję orgazmu i popuszczam w spodnie... Bardzo mi przykro...
- Przepraszam, nie wiedziałam... - dama poczuła się głupio, że tak na niewinnego jegomościa napadła, po czym zapytała:
- Ale bierze pan coś na to kichanie?
- Ależ oczywiście, szanowna pani. Wciągam zazwyczaj do nosa odrobinkę pieprzu.
09
Dowcip #32181. W samolocie obok pewnej damy zajął miejsce pewien zażywny jegomość. w kategorii: „Żarty o chorobach”.
Dziennikarz pyta się Bacy:
- Baco słyszeliście o takich chorobach XXI wieku jak AIDS, HIV?
- A słysołem.
- A zabezpieczacie się jakoś, żeby tego nie złapać?
- Ano zabezpecom się.
- A jak się zabezpieczacie?
- Kondon nose załozony...
- Jak to założony? Cały czas?
- No niekiedy sciągom...
- A kiedy ściągacie?
- A do sikanio i do dupcynio...
- Baco słyszeliście o takich chorobach XXI wieku jak AIDS, HIV?
- A słysołem.
- A zabezpieczacie się jakoś, żeby tego nie złapać?
- Ano zabezpecom się.
- A jak się zabezpieczacie?
- Kondon nose załozony...
- Jak to założony? Cały czas?
- No niekiedy sciągom...
- A kiedy ściągacie?
- A do sikanio i do dupcynio...
17
Dowcip #31588. Dziennikarz pyta się Bacy w kategorii: „Kawały o chorobach”.

W samolocie siedzi obok siebie mężczyzna i kobieta. Nagle mężczyzna kicha, po czym wydaje z siebie dźwięki rozkoszy i ekstazy. Po kilku minutach znowu kicha i krzyczy jakby właśnie odbywał najlepszy stosunek w życiu. Kobietę doprowadza do szału ale postanawia się opanować. Po momencie następuje kolejne kichnięcie i dźwięki rozkoszy wydawane przez mężczyznę. Kobieta nie wytrzymuje, odwraca się do mężczyzny i mówi:
- Trzy razy kichnąłeś i trzy razy wydawałeś z siebie ohydne dźwięki. Jaki rodzaj diabła w Ciebie wstąpił, degeneracie? - wykrzyczała.
- Przepraszam, że przeszkadzam. Cierpię na rzadkie schorzenie. Kiedy kicham od razu mam orgazm. - odpowiedział mężczyzna.
Kobieta poczuła się zażenowana:
- Bardzo mi przykro. Bierze pan coś na to?
- Tak, pieprz. - odpowiedział mężczyzna.
- Trzy razy kichnąłeś i trzy razy wydawałeś z siebie ohydne dźwięki. Jaki rodzaj diabła w Ciebie wstąpił, degeneracie? - wykrzyczała.
- Przepraszam, że przeszkadzam. Cierpię na rzadkie schorzenie. Kiedy kicham od razu mam orgazm. - odpowiedział mężczyzna.
Kobieta poczuła się zażenowana:
- Bardzo mi przykro. Bierze pan coś na to?
- Tak, pieprz. - odpowiedział mężczyzna.
08
Dowcip #31283. W samolocie siedzi obok siebie mężczyzna i kobieta. w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.
Leci dwóch emerytów do krajów afrykańskich żeby jeszcze na starość doznać przyjemności z czarnymi kobietami. Stewardesa na pokładzie ostrzega, że jedna połowa kobiet w Afryce zarażona jest Aids, a druga połowa choruje na gruźlice. Jeden z emerytów nie dosłyszał i pyta kolegę co ona mówiła.
- Nic, nic tylko pamiętaj, bierz te, które kaszlą.
- Nic, nic tylko pamiętaj, bierz te, które kaszlą.
18
Dowcip #25010. Leci dwóch emerytów do krajów afrykańskich żeby jeszcze na starość w kategorii: „Śmieszne kawały o chorobach”.

Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. Nagle widzi biegnące w panice bakterie. Pyta się:
- Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, uciekaj, antybiotyki nadchodzą!
- Ee tam głupoty gadacie.
Siedzi dalej i żre. Nagle widzi uciekająca z walizkami glistę ludzką. Pyta się:
- Te glista, co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą!
No to tasiemiec się wystraszył, spakował się i idzie w dół jelita, idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze. Wiec pyta:
- Co się stało?
A glista na to:
- Uciekła mi kupa o czternastej!
- Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, uciekaj, antybiotyki nadchodzą!
- Ee tam głupoty gadacie.
Siedzi dalej i żre. Nagle widzi uciekająca z walizkami glistę ludzką. Pyta się:
- Te glista, co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą!
No to tasiemiec się wystraszył, spakował się i idzie w dół jelita, idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze. Wiec pyta:
- Co się stało?
A glista na to:
- Uciekła mi kupa o czternastej!
015
Dowcip #22541. Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. w kategorii: „Śmieszne żarty o chorobach”.
Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił do siebie na chwilę relaksu. Jednak w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwoni na pogotowie:
- Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm!
- Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm!
47
Dowcip #10935. Informatyk poznał nową dziewczynę. w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.
