Dowcipy o babie
Przychodzi baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro!
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro!
619
Dowcip #27857. Przychodzi baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. w kategorii: „Śmieszne kawały o babie”.
Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani dolega?
- Boli mnie szyja.
- To dlaczego ma pani bandaż na nodze?
- Bo mi się zsunął.
- Co pani dolega?
- Boli mnie szyja.
- To dlaczego ma pani bandaż na nodze?
- Bo mi się zsunął.
3443
Dowcip #11854. Przychodzi baba do lekarza. w kategorii: „Dowcipy o babie”.
Przychodzi baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Ma pani książeczkę zdrowia?
- Mam.
- Gdzie?
- W dupie!
- Ma pani książeczkę zdrowia?
- Mam.
- Gdzie?
- W dupie!
137
Dowcip #25316. Przychodzi baba do lekarza. w kategorii: „Kawały o babie”.
Przychodzi baba do lekarza, lekarz się pyta.
- Kim jest pani z zawodu?
- Nauczycielką!
- A mogła by mi pani postawić pałę!
- Kim jest pani z zawodu?
- Nauczycielką!
- A mogła by mi pani postawić pałę!
159
Dowcip #25365. Przychodzi baba do lekarza, lekarz się pyta. w kategorii: „Kawały o babie”.
W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając:
- Która to, która?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie, która?
- Która to, która?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie, która?
423
Dowcip #17060. W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i w kategorii: „Żarty o babie”.
Przychodzi baba do lekarza, a tu lekarz biega dookoła biurka. Po godzinie.
- Co pan doktor robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!
- Co pan doktor robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!
84
Dowcip #11833. Przychodzi baba do lekarza, a tu lekarz biega dookoła biurka. w kategorii: „Żarty o babie”.
Znerwicowana pacjentka pyta lekarza:
- Panie doktorze jakim zwierzęciem ja jestem naprawdę?
- Co też pani mówi, Pani jest człowiekiem!
- Ale jaki ze mnie człowiek: rano wstaje rozczochrana jak owca i biegnę do pracy głodna jak szakal, czepiam się tramwaju jak małpa i jadę rozpychając się i depcząc ludziom po nogach jak niedźwiedź. W pracy haruję jak wół, po pracy węszę po sklepach jak pies policyjny, wracam do domu objuczona jak wielbłąd. W mieszkaniu ryczę na dzieci jak lew i syczę na sąsiadów jak żmija, mąż wracając z pracy pyta się: ”No co tam kotku na obiad?”. Pozmywam, położę dzieci spać i sama się kładę. A mąż układając się obok mówi: ”No posuń się krowo, bo rozwaliłaś się tu jak świnia”... Więc pytam panie doktorze, czy można mnie nazwać człowiekiem?
- Panie doktorze jakim zwierzęciem ja jestem naprawdę?
- Co też pani mówi, Pani jest człowiekiem!
- Ale jaki ze mnie człowiek: rano wstaje rozczochrana jak owca i biegnę do pracy głodna jak szakal, czepiam się tramwaju jak małpa i jadę rozpychając się i depcząc ludziom po nogach jak niedźwiedź. W pracy haruję jak wół, po pracy węszę po sklepach jak pies policyjny, wracam do domu objuczona jak wielbłąd. W mieszkaniu ryczę na dzieci jak lew i syczę na sąsiadów jak żmija, mąż wracając z pracy pyta się: ”No co tam kotku na obiad?”. Pozmywam, położę dzieci spać i sama się kładę. A mąż układając się obok mówi: ”No posuń się krowo, bo rozwaliłaś się tu jak świnia”... Więc pytam panie doktorze, czy można mnie nazwać człowiekiem?
619
Dowcip #11798. Znerwicowana pacjentka pyta lekarza w kategorii: „Śmieszne dowcipy o babie”.
Dwóch wieśniaków, sąsiadów rozmawia przy płocie.
- Wiesz, bylem w mieście. Tam to jest życie. Bylem głodny, poszedłem do restauracji, najadłem się, napiłem, a potem zachciało mi się srać. Zaprowadzili mnie gdzie były drzwi, usiadłem, nasrałem, był taki przycisk nacisnąłem, poszumiało, poszumiało i sprzątnęło gówno.
- Tak? - mówi drugi - To i ja pojadę.
Pojechał do miasta. Poszedł do restauracji, najadł się, napił ale od razu nie chciało mu się do WC. Poszedł zwiedzać miasto i zachciało mu się srać na mieście. Patrzy drzwi.
Wszedł do środka, nasrał, nacisnął przycisk. Wyskoczyła babka i zaczęła się wydzierać:
- Coś mi pan na wycieraczkę narobił!
Wieśniak ze stoickim spokojem:
- Poszumisz, poszumisz i sprzątniesz.
- Wiesz, bylem w mieście. Tam to jest życie. Bylem głodny, poszedłem do restauracji, najadłem się, napiłem, a potem zachciało mi się srać. Zaprowadzili mnie gdzie były drzwi, usiadłem, nasrałem, był taki przycisk nacisnąłem, poszumiało, poszumiało i sprzątnęło gówno.
- Tak? - mówi drugi - To i ja pojadę.
Pojechał do miasta. Poszedł do restauracji, najadł się, napił ale od razu nie chciało mu się do WC. Poszedł zwiedzać miasto i zachciało mu się srać na mieście. Patrzy drzwi.
Wszedł do środka, nasrał, nacisnął przycisk. Wyskoczyła babka i zaczęła się wydzierać:
- Coś mi pan na wycieraczkę narobił!
Wieśniak ze stoickim spokojem:
- Poszumisz, poszumisz i sprzątniesz.
1153
Dowcip #26270. Dwóch wieśniaków, sąsiadów rozmawia przy płocie. w kategorii: „Śmieszne kawały o babie”.
Przychodzi baba do lekarza - okulisty i płacze:
- Jestem w ciąży, panie doktorze!
- Gratuluję, pani Kowalska.- odpowiada ponuro lekarz.- Ale co mnie to właściwie może obchodzić?
- Przecież ja jestem z panem w ciąży.
- Jestem w ciąży, panie doktorze!
- Gratuluję, pani Kowalska.- odpowiada ponuro lekarz.- Ale co mnie to właściwie może obchodzić?
- Przecież ja jestem z panem w ciąży.
1021
Dowcip #18756. Przychodzi baba do lekarza - okulisty i płacze w kategorii: „Śmieszny humor o babie”.
Przychodzi pół baby do lekarza, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
A ona na to:
- Ba...
- Co pani jest?
A ona na to:
- Ba...
1310