Dowcipy o bójkach
Jakie jest ulubione danie dresiarzy?
- Danie w mordę.
- Danie w mordę.
1832
Dowcip #24378. Jakie jest ulubione danie dresiarzy? w kategorii: „Śmieszne żarty o bójkach”.
- Te, Icek, słyszałem, że cię pobili w lesie.
- Eee, jaki tam las, trzy drzewka!
- Eee, jaki tam las, trzy drzewka!
415
Dowcip #23778. - Te, Icek, słyszałem, że cię pobili w lesie. w kategorii: „Śmieszny humor o bójkach”.
Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga.
012
Dowcip #21761. Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bójkach”.
W tramwaju kobieta z furią okłada parasolką faceta obrzucając go przy tym epitetami:
- Ty łajzo! Ty pijaku! Nieudaczniku. Impotencie, miernoto, szmaciarzu, kretynie, łachu, ośle, dziwkarzu, debilu, pajacu...
Gość kuli się pod ciosami, nieporadnie zasłania, pada na kolana, wreszcie udaje mu się wyrzucić kilka słów:
- Ależ... Proszę pani... Co pani... Ja naprawdę... Ja nic... Ja przecież... Ja przecież pani nie znam!! Ratunku!!!
Kobieta nieruchomieje z uniesioną ręką, jej twarz łagodnieje, po chwili uśmiecha się i pochylając łagodnie nad nieszczęśnikiem mówi doń z tkliwością:
- Ja wiem, ja wiem, kochanieńki. Ja też Cię nie znam, ale widzisz... Zrozum, od tygodnia jestem wdową i tak mi brakuje mojego Antosia...
- Ty łajzo! Ty pijaku! Nieudaczniku. Impotencie, miernoto, szmaciarzu, kretynie, łachu, ośle, dziwkarzu, debilu, pajacu...
Gość kuli się pod ciosami, nieporadnie zasłania, pada na kolana, wreszcie udaje mu się wyrzucić kilka słów:
- Ależ... Proszę pani... Co pani... Ja naprawdę... Ja nic... Ja przecież... Ja przecież pani nie znam!! Ratunku!!!
Kobieta nieruchomieje z uniesioną ręką, jej twarz łagodnieje, po chwili uśmiecha się i pochylając łagodnie nad nieszczęśnikiem mówi doń z tkliwością:
- Ja wiem, ja wiem, kochanieńki. Ja też Cię nie znam, ale widzisz... Zrozum, od tygodnia jestem wdową i tak mi brakuje mojego Antosia...
17
Dowcip #33179. W tramwaju kobieta z furią okłada parasolką faceta obrzucając go przy w kategorii: „Śmieszne kawały o bójkach”.
Rzecz się dzieje w czasach wojny w byłej Jugosławii. Trener New York Yankees właśnie skompletował świetną drużynę, brakowało mu tylko dobrego miotacza. Na tyle dobrego, żeby ten zapewnił mu zwycięstwo w lidze. Pewnego dnia, oglądając wieczorem w CNN sceny z wojny, zauważa młodego Kowalskiego z niesamowitą ręką. Kowalski bierze granat i rzuca w kierunku domu oddalonego o dwieście jardów - celnie, drugi rzut w kierunku grupki żołnierzy - idealnie, przejeżdżający transporter IFOR - u, strzał w dziesiątkę. Nie wahając się ani chwili, trener pakuje się i jedzie po Kowalskiego. Przywozi go do Stanów, uczy gry w baseball, Jankesi po raz pierwszy zdobywają tytuł. Po wygranej Kowalski biegnie, żeby zadzwonić do matki i jej się pochwalić.
- Nie chcę z Tobą rozmawiać. - mówi matka - Zdradziłeś naszą rodzinę, nie jesteś już moim synem!
- Chyba nie rozumiesz, mamo. - odpowiada bohater - Właśnie wygrałem w jednym z największych wydarzeń sportowych na świecie, wielbią mnie tłumy!
- To ja Ci coś powiem. - odpowiada matka - Dookoła nas słychać strzały, w przeciągu ostatnich trzech dni Twoi bracia zostali pobici do nieprzytomności, a Twoja siostra została zgwałcona w biały dzień.
Kobieta zanosi się płaczem, a kiedy się uspokaja, dodaje:
- Nigdy Ci nie wybaczę tego, że nakłoniłeś nas na przeprowadzkę do Nowego Jorku!
- Nie chcę z Tobą rozmawiać. - mówi matka - Zdradziłeś naszą rodzinę, nie jesteś już moim synem!
- Chyba nie rozumiesz, mamo. - odpowiada bohater - Właśnie wygrałem w jednym z największych wydarzeń sportowych na świecie, wielbią mnie tłumy!
- To ja Ci coś powiem. - odpowiada matka - Dookoła nas słychać strzały, w przeciągu ostatnich trzech dni Twoi bracia zostali pobici do nieprzytomności, a Twoja siostra została zgwałcona w biały dzień.
Kobieta zanosi się płaczem, a kiedy się uspokaja, dodaje:
- Nigdy Ci nie wybaczę tego, że nakłoniłeś nas na przeprowadzkę do Nowego Jorku!
17
Dowcip #32623. Rzecz się dzieje w czasach wojny w byłej Jugosławii. w kategorii: „Śmieszne żarty o bójkach”.
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa... Wylądowali... Już zbierają się do wyjścia, aż tu nagle podleciało dwóch Marsjan, takich śmiesznych zielonych i zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie próbują wyjść... Po godzinie się udało.Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan...
No więc witają się i pytają dyplomatycznie:
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na co Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? - Niedawno tu Polacy byli... Koledzy zaspawali im drzwi, a oni po pięciu minutach już byli na zewnątrz i jeszcze prezenty przywieźli.
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpie*dol to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali.
No więc witają się i pytają dyplomatycznie:
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na co Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? - Niedawno tu Polacy byli... Koledzy zaspawali im drzwi, a oni po pięciu minutach już byli na zewnątrz i jeszcze prezenty przywieźli.
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpie*dol to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali.
020
Dowcip #31945. Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa... Wylądowali... w kategorii: „Kawały o bójkach”.
Jest rok 1410. Godzina przed rozpoczęciem bitwy pod Grunwaldem. Wreszcie zwaśnione strony doszły do wspólnego wniosku, że zamiast urządzać regularną walki każda ze stron wystawi najlepszego wojaka i urządza turniej. Krzyżacy wybrali najlepszego, największego, najsilniejszego itp.
Polacy pomyśleli sobie:
- Co nam zależy, damy starego dziadka.
No i dziadek poszedł. Zakurzyło się, huk... Nic nie widać, nic nie słychać. Polacy widząc akcje krzyczą co sił w gardłach:
- W nogi dziadek, w nogi!
Kiedy kurz opadł dziadek strzepuje resztki pyłu ze zbroi i mówi:
- Dobrze żeście kazali w nogi bić, bo inaczej to bym mu łeb uciął.
Polacy pomyśleli sobie:
- Co nam zależy, damy starego dziadka.
No i dziadek poszedł. Zakurzyło się, huk... Nic nie widać, nic nie słychać. Polacy widząc akcje krzyczą co sił w gardłach:
- W nogi dziadek, w nogi!
Kiedy kurz opadł dziadek strzepuje resztki pyłu ze zbroi i mówi:
- Dobrze żeście kazali w nogi bić, bo inaczej to bym mu łeb uciął.
411
Dowcip #31758. Jest rok 1410. Godzina przed rozpoczęciem bitwy pod Grunwaldem. w kategorii: „Kawały o bójkach”.
Zajączek wybiera się na studia i przyjeżdża na okres nauki do misia na stancję. Jednak pewnego razu zajączek budzi się cały w siniakach, zęby wybite, uszy ponadrywane tak jakby mu ktoś porządne wlał. Szybko biegnie do misia i pyta go czy wie co mu się stało bo on nic nie pamięta. A misiu mu spokojnie odpowiada:
- Zajączku przyszedłeś do domu pijany to Ci wpieprzyłem i tyle.
Zajączek na to:
-Ale misiu, zrozum ja teraz mam szkołę, dużo nauki, presja ze strony nauczycieli i czasem zdarzy mi się coś wypić. Proszę bądź wtedy dla mnie wyrozumiały.
Misiu się na to zgodził. I tak mijają miesiące aż pewnego razu zajączek budzi się jeszcze bardziej posiniaczony. Zęby już stracił wszystkie, uszy pourywane. Jednym słowem wygląda tak jak by się zderzył z pociągiem. I znowu biegnie do misia. A misiu na to:
- Zając to, że przyszedłeś do mojego domu pijany wytrzymałem, to że zbluzgałeś mnie, moją żonę i moje dzieci wytrzymałem. Nawet to że na samym środku holu, na Moim nowym perskim dywanie się zesrałeś też wytrzymałem. Ale jak wyciągałeś zapałki, wbiłeś je w gówno i powiedziałeś, że jerzyk od dziś mieszka z Nami, tego już nie wytrzymałem.
- Zajączku przyszedłeś do domu pijany to Ci wpieprzyłem i tyle.
Zajączek na to:
-Ale misiu, zrozum ja teraz mam szkołę, dużo nauki, presja ze strony nauczycieli i czasem zdarzy mi się coś wypić. Proszę bądź wtedy dla mnie wyrozumiały.
Misiu się na to zgodził. I tak mijają miesiące aż pewnego razu zajączek budzi się jeszcze bardziej posiniaczony. Zęby już stracił wszystkie, uszy pourywane. Jednym słowem wygląda tak jak by się zderzył z pociągiem. I znowu biegnie do misia. A misiu na to:
- Zając to, że przyszedłeś do mojego domu pijany wytrzymałem, to że zbluzgałeś mnie, moją żonę i moje dzieci wytrzymałem. Nawet to że na samym środku holu, na Moim nowym perskim dywanie się zesrałeś też wytrzymałem. Ale jak wyciągałeś zapałki, wbiłeś je w gówno i powiedziałeś, że jerzyk od dziś mieszka z Nami, tego już nie wytrzymałem.
35
Dowcip #31718. Zajączek wybiera się na studia i przyjeżdża na okres nauki do misia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bójkach”.
Spotyka się dwóch kumpli, jeden strasznie pobity.
- Co Ci się stało?
- A na weselu byłem... Ja dostałem trzy razy po mordzie, starą zgwałcili, a jutro jeszcze poprawiny.
- To idziesz na poprawiny???
- Ja nie chce ale stara się uparła żeby iść.
- Co Ci się stało?
- A na weselu byłem... Ja dostałem trzy razy po mordzie, starą zgwałcili, a jutro jeszcze poprawiny.
- To idziesz na poprawiny???
- Ja nie chce ale stara się uparła żeby iść.
014
Dowcip #28003. Spotyka się dwóch kumpli, jeden strasznie pobity. w kategorii: „Humor o bójkach”.
Kiedy mąż w swym widzie pijackim chce mnie bić to tulę to dziecię czteroletnie do swego łona, niczym tarczą osłaniając się od zadawania razów ręką zbestwionego pijaka, a czasem i czymś cięższym.
112