Dowcipy o Królowej
Królowa przychodzi do króla.
- Zaatakowano nas. - krzyczy.
- Nie nas, naszych żołnierzy. - mówi spokojnie król.
- Zaatakowano nas. - krzyczy.
- Nie nas, naszych żołnierzy. - mówi spokojnie król.
1116
Dowcip #25497. Królowa przychodzi do króla. w kategorii: „Żarty o Królowej”.
Królowa Elżbieta i papież zorganizowali wielkie charytatywne wydarzenie. Stojąc na scenie obok siebie królowa nagle obraca się do papieża i mówi:
- Robiliśmy już takie imprezy wiele razy. Co powiesz na mały zakład, żeby trochę sobie urozmaicić czas? Jestem pewna, że każdy Brytyjczyk wpadnie w euforię jeśli wykonam tylko jeden ruch ręką.
Papież się zgadza, królowa macha do wszystkich zgromadzonych. Szlacheckie powitanie sprawia, że cała brytyjska publiczność szaleje.
Papież, nie chcąc być gorszym od kogoś, kto nosi brzydszą sukienkę od niego mówi do Elżbiety:
- Słuchaj, Elu, to było świetne, ale co powiesz na jeszcze jeden zakład? Stawiam cały mój watykański majątek. Jestem w stanie sprawić, że jednym kiwnięciem głowy sprawię, że każdy Irlandczyk na tej imprezie zacznie szaleć z radości. Ale nie chwilowo. Ta radość będzie trwała miesiącami i będą o niej mówili przez lata.
Królowa, sceptycznie nastawiona mówi, że chętnie to zobaczy.
I wtedy papież wyciął jej z bani.
- Robiliśmy już takie imprezy wiele razy. Co powiesz na mały zakład, żeby trochę sobie urozmaicić czas? Jestem pewna, że każdy Brytyjczyk wpadnie w euforię jeśli wykonam tylko jeden ruch ręką.
Papież się zgadza, królowa macha do wszystkich zgromadzonych. Szlacheckie powitanie sprawia, że cała brytyjska publiczność szaleje.
Papież, nie chcąc być gorszym od kogoś, kto nosi brzydszą sukienkę od niego mówi do Elżbiety:
- Słuchaj, Elu, to było świetne, ale co powiesz na jeszcze jeden zakład? Stawiam cały mój watykański majątek. Jestem w stanie sprawić, że jednym kiwnięciem głowy sprawię, że każdy Irlandczyk na tej imprezie zacznie szaleć z radości. Ale nie chwilowo. Ta radość będzie trwała miesiącami i będą o niej mówili przez lata.
Królowa, sceptycznie nastawiona mówi, że chętnie to zobaczy.
I wtedy papież wyciął jej z bani.
3267
Dowcip #27560. Królowa Elżbieta i papież zorganizowali wielkie charytatywne w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Królowej”.
Królowa angielska i papież są gośćmi honorowymi na corocznym meczu piłkarskim Anglia-Irlandia. Obydwoje siedzą w loży honorowej i zaczynają się wczuwać, królowa mówi:
- Założę się ze jednym skinieniem reki mogę sprawić zęby wszyscy Anglicy zaczęli wiwatować.
Papież patrzy się niedowierzająco, wiec królowa zaczyna machać i rzeczywiście Anglicy wiwatują. Troszkę go to zdziwiło, ale odpowiada:
- To nic, ja jednym skinieniem głowy mogę sprawić żeby wszyscy Irlandczycy balowali przez tydzień.
- Tak, jasne, w to nie uwierzę, zobaczmy
I obrywa od papieża z bańki ...
- Założę się ze jednym skinieniem reki mogę sprawić zęby wszyscy Anglicy zaczęli wiwatować.
Papież patrzy się niedowierzająco, wiec królowa zaczyna machać i rzeczywiście Anglicy wiwatują. Troszkę go to zdziwiło, ale odpowiada:
- To nic, ja jednym skinieniem głowy mogę sprawić żeby wszyscy Irlandczycy balowali przez tydzień.
- Tak, jasne, w to nie uwierzę, zobaczmy
I obrywa od papieża z bańki ...
2810
Dowcip #28677. Królowa angielska i papież są gośćmi honorowymi na corocznym meczu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Królowej”.
Na zamku króla żył pewien dworzanin. Od lat ogarnięty był obsesją popieszczenia języczkiem ślicznych piersi Królowej. Tylko świadomość kary śmierci połączonej z kastrowaniem powstrzymywała go przed zaspokojeniem swoich żądz. Pewnego razu dworzanin zdradził swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponował pewne wyjście z sytuacji, więc panowie zawarli dżentelmeński układ. Medyk miał użyć swoich wpływów oraz magicznych ziół, aby umożliwić spełnienie marzeń dworzanina, za co ten zobowiązał się zapłacić tysiąc dukatów w złocie. Następnego dnia, medyk jak zwykle przygotował leczniczą kąpiel dla Królowej. Korzystając z chwili królewskiej nieuwagi, wsypał do staniczka szczyptę białego proszku wywołującego uporczywe swędzenie. Kiedy tylko Królowa się ubrała, proszek natychmiast zaczął działać. Nie pomagały żadne maści, swędzenie wciąż narastało na sile. Doszło nawet do obrazy kilku posłów obcych mocarstw. Nieprzystojne drapanie się po biuście odbierało Królowej cały majestat. Król w końcu posłał po medyka. Medyk rzecz obadał dokładnie, a jakże, po czym stwierdził, że tylko specjalny enzym występujący w ślinie, dozowany przez cztery godziny, może wyleczyć uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykazały, że jego ślina może być całkiem dobrym lekarstwem. Król natychmiast posłał po dworzanina ... Zobowiązany kontraktem medyk, dał dworzaninowi garść antidotum, które ten szybko włożył do ust i udał się do apartamentów Królowej. Przez bite cztery godziny dworzanin używał sobie za wszystkie lata. Kiedy czas minął, dworzanin był kompletnie wyczerpany, a także wyleczony ze swojej obsesji. Następnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzińcu, zgodnie z umową zażądał tysiąca złotych dukatów. Zaspokojony już dworzanin zaczął się wykręcać od zapłaty, wymawiając się niewielkim wysiłkiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk udał się do swojej komnaty, gdzie przygotował następną porcję swędzącego proszku. Rankiem medyk udał się do apartamentów Króla, gdzie wsypał proszek w świeżo wyprane królewskie gacie.
W południe ... Król posłał po dworzanina ...
W południe ... Król posłał po dworzanina ...
428
Dowcip #24662. Na zamku króla żył pewien dworzanin. w kategorii: „Śmieszne kawały o Królowej”.
Uroczysta kolacja w pałacu królowej. W pewnym momencie ktoś wznosi toast za zdrowie królowej. Wszyscy wstają, tylko Kaczyński nie. Ktoś go szturcha, szepcąc:
- Panie Lechu, trzeba wstać gdy jest toast za zdrowie królowej.
Na co Kaczyński:
- No, przecież już od pół godziny stoję!
- Panie Lechu, trzeba wstać gdy jest toast za zdrowie królowej.
Na co Kaczyński:
- No, przecież już od pół godziny stoję!
215
Dowcip #18819. Uroczysta kolacja w pałacu królowej. w kategorii: „Humor o Królowej”.
Przed kim królowa zdejmuje koronę?
- Przed fryzjerem.
- Przed fryzjerem.
310
Dowcip #21974. Przed kim królowa zdejmuje koronę? w kategorii: „Śmieszne kawały o Królowej”.
Nasz nowy prezydent wybrał się w podróż zagraniczną do Wielkiej Brytanii. Królowa chcąc się zaprezentować z jak najlepszej strony, mówi:
- Mam naprawdę wspaniałych ludzi pod sobą. Taki na przykład premier ... O co go nie zapytam, zawsze mi odpowie w mgnieniu oka.
- Niemożliwe. - mówi Lech.
- No to ci zaprezentuję.
Bierze telefon i dzwoni:
- Tony, mam pytanie. Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat.
Tony:
- To proste. To ja!
- Widzisz. Dobry jest, prawda?
Lecha aż zatkało.
Wrócił do Polski i tak se duma:
- Sprawdzę swoich.
Bierze telefon i dzwoni do Marcinkiewicza:
- Kaziu! Mam pytanie. Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat?
W słuchawce milczenie.
- Zaraz będę wiedział.
Premier zebrał posiedzenie nadzwyczajne, debata przez cały dzień, ale nic z niej nie wyszło. Ktoś podsunął pomysł:
- Zadzwońmy do Korwina Mikke, on będzie wiedział.
No to dzwonią:
- Janusz, kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat?
- Ha! To proste. To ja!
Premier cały w skowronkach, dzwoni do prezydenta:
- Wiem, już wiem! To Janusz Korwin Mikke!
- Oj, Kaziu, Kaziu. Żaden Korwin, tylko Tony Blair!
- Mam naprawdę wspaniałych ludzi pod sobą. Taki na przykład premier ... O co go nie zapytam, zawsze mi odpowie w mgnieniu oka.
- Niemożliwe. - mówi Lech.
- No to ci zaprezentuję.
Bierze telefon i dzwoni:
- Tony, mam pytanie. Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat.
Tony:
- To proste. To ja!
- Widzisz. Dobry jest, prawda?
Lecha aż zatkało.
Wrócił do Polski i tak se duma:
- Sprawdzę swoich.
Bierze telefon i dzwoni do Marcinkiewicza:
- Kaziu! Mam pytanie. Kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat?
W słuchawce milczenie.
- Zaraz będę wiedział.
Premier zebrał posiedzenie nadzwyczajne, debata przez cały dzień, ale nic z niej nie wyszło. Ktoś podsunął pomysł:
- Zadzwońmy do Korwina Mikke, on będzie wiedział.
No to dzwonią:
- Janusz, kto to jest: syn twojego ojca, ale nie twój brat?
- Ha! To proste. To ja!
Premier cały w skowronkach, dzwoni do prezydenta:
- Wiem, już wiem! To Janusz Korwin Mikke!
- Oj, Kaziu, Kaziu. Żaden Korwin, tylko Tony Blair!
316
Dowcip #20803. Nasz nowy prezydent wybrał się w podróż zagraniczną do Wielkiej w kategorii: „Kawały o Królowej”.
Porucznik Rżewski pyta adiutanta:
- Słuchaj no, co takiego mam zrobić, żeby mnie dzisiaj na przyjęciu wszyscy podziwiali?
- Powinien Pan, poruczniku doprowadzić do tego, żeby księżna Woroncewa publicznie zaklęła.
- To niemożliwe! Ona takich słów nawet nie zna!
- To bardzo prosta sprawa mówi adiutant: Podchodzi Pan, poruczniku do księżnej i pyta: ”Księżno, była Pani w Pskowskiej Gubernii?” Gdy odpowie ”tak”, pyta pan porucznik dalej ”A w Michajłowskiej guberni też księżna była?” I gdy znowu odpowie ”tak” pyta Pan porucznik dalej ”To znaczy, że zna księżna hrabinę Janichu?” I wtedy księżna odpowie ”Nie, Janichu ja nie znam!” I tu ją Pan, panie poruczniku masz!
Wieczór, przyjęcie. Porucznik podchodzi do księżnej Woroncewej i pyta:
- Księżno, była pani w pskowskiej guberni?
- Nie - odpowiada księżna.
- To i w Michajłowskiej guberni też księżna nie była?
- Nie.
- To Wy co, nichuja nie znacie?
- Słuchaj no, co takiego mam zrobić, żeby mnie dzisiaj na przyjęciu wszyscy podziwiali?
- Powinien Pan, poruczniku doprowadzić do tego, żeby księżna Woroncewa publicznie zaklęła.
- To niemożliwe! Ona takich słów nawet nie zna!
- To bardzo prosta sprawa mówi adiutant: Podchodzi Pan, poruczniku do księżnej i pyta: ”Księżno, była Pani w Pskowskiej Gubernii?” Gdy odpowie ”tak”, pyta pan porucznik dalej ”A w Michajłowskiej guberni też księżna była?” I gdy znowu odpowie ”tak” pyta Pan porucznik dalej ”To znaczy, że zna księżna hrabinę Janichu?” I wtedy księżna odpowie ”Nie, Janichu ja nie znam!” I tu ją Pan, panie poruczniku masz!
Wieczór, przyjęcie. Porucznik podchodzi do księżnej Woroncewej i pyta:
- Księżno, była pani w pskowskiej guberni?
- Nie - odpowiada księżna.
- To i w Michajłowskiej guberni też księżna nie była?
- Nie.
- To Wy co, nichuja nie znacie?
123
Dowcip #18688. Porucznik Rżewski pyta adiutanta w kategorii: „Żarty o Królowej”.
Przed czarodziejskim lustrem stoi królowa i pyta:
- Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?
- Odsuń się, kochana. Muszę się rozejrzeć.
- Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?
- Odsuń się, kochana. Muszę się rozejrzeć.
411
Dowcip #14684. Przed czarodziejskim lustrem stoi królowa i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Królowej”.
Księżna Diana poszła do nieba. U bram wita ją Święty Piotr i mówi:
- Wiem córko, że na Ziemi byłaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy są równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.
- Wiem córko, że na Ziemi byłaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy są równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.
714