Dowcipy o Jasiu
Pyta syn ojca:
- Tato! Powiedz mi... Jeżeli dorośli faceci obejmują się, całują, zdejmują z siebie odzież i jest im z tym dobrze, cieszą się i radują, to jak takich facetów nazwać?
- Jakby Ci to synu powiedzieć... To są bardzo źli faceci... Nazywamy ich pederastami...
- Tak? A ja myślałem, że to piłkarze jak strzelą bramkę!
- Synu! Jeśli to piłkarze Legii Warszawa, to można ich nazwać i tak, i tak...
- Tato! Powiedz mi... Jeżeli dorośli faceci obejmują się, całują, zdejmują z siebie odzież i jest im z tym dobrze, cieszą się i radują, to jak takich facetów nazwać?
- Jakby Ci to synu powiedzieć... To są bardzo źli faceci... Nazywamy ich pederastami...
- Tak? A ja myślałem, że to piłkarze jak strzelą bramkę!
- Synu! Jeśli to piłkarze Legii Warszawa, to można ich nazwać i tak, i tak...
315
Dowcip #32212. Pyta syn ojca w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Na kolędzie u Jasia ksiądz zauważył, że nie ma na stole wody święconej, więc mówi do mamy Jasia:
- Poproszę wodę. - pokazuje na stół kapłan.
- A może soku pomarańczowego? - odpowiada kobieta.
- Poproszę wodę. - pokazuje na stół kapłan.
- A może soku pomarańczowego? - odpowiada kobieta.
211
Dowcip #25848. Na kolędzie u Jasia ksiądz zauważył w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Pani na religii kazała narysować klasie Matkę Boską. Po czterdziestu minutach zbiera rysunki i ocenia.
- Bardzo ładnie Marysiu, śliczna suknia, masz szóstkę.
Podchodzi do kolejnego ucznia:
- O, Krzysio narysował z małym Jezuskiem, świetnie, też masz szóstkę.
W końcu dochodzi do pracy Jasia i widzi cycatą blondynę w miniówce i na szpilkach. Przestraszona krzyczy:
- Jasiu, bój się Boga! Kto Ci powiedział, że tak Maryja wygląda?!
- Ksiądz.
- Jak to ksiądz? Nie kłam!
- No ksiądz. Widziałem jak wychodziła nad ranem z plebani, a ksiądz powiedział: ”Matko Boska, żeby Cię tylko nikt nie zobaczył”
- Bardzo ładnie Marysiu, śliczna suknia, masz szóstkę.
Podchodzi do kolejnego ucznia:
- O, Krzysio narysował z małym Jezuskiem, świetnie, też masz szóstkę.
W końcu dochodzi do pracy Jasia i widzi cycatą blondynę w miniówce i na szpilkach. Przestraszona krzyczy:
- Jasiu, bój się Boga! Kto Ci powiedział, że tak Maryja wygląda?!
- Ksiądz.
- Jak to ksiądz? Nie kłam!
- No ksiądz. Widziałem jak wychodziła nad ranem z plebani, a ksiądz powiedział: ”Matko Boska, żeby Cię tylko nikt nie zobaczył”
425
Dowcip #31486. Pani na religii kazała narysować klasie Matkę Boską. w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia. Spoglądając na jej wzgórek pyta:
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka. - odpowiada mama.
Jaś na to:
- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama:
- A skąd wiesz?
Jaś na to:
- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.
- Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka. - odpowiada mama.
Jaś na to:
- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama:
- A skąd wiesz?
Jaś na to:
- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił.
821
Dowcip #28149. Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kąpie się mamusia. w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Jasio mówi:
- Mamo! Wygrałem gierkę, w którą grałem!
- Świetnie! A co pisało kiedy wygrałeś te grę?
- Game Over!
- Mamo! Wygrałem gierkę, w którą grałem!
- Świetnie! A co pisało kiedy wygrałeś te grę?
- Game Over!
1417
Dowcip #25674. Jasio mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o Jasiu”.
Mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu dam Ci teraz pieniądze, idź do sklepu i kup mięso na obiad, tylko nie wydaj wszystkiego na słodycze!
- Dobrze. - Powiedział Jasio i poszedł.
Jednak nie posłuchał mamy, poszedł do sklepu i wydał wszystkie pieniądze na słodycze. Potem namyśla się skąd by wziąć pieniądze na mięso? Poszedł więc na cmentarz i ukroił pośladek trupowi i zaniósł do domu. Przy obiedzie mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu, jakie pyszne mięso kupiłeś na obiad! Jutro pójdziesz i kupisz też mięso na obiad! Sytuacja powtórzyła się drugiego dnia. Drugiego dnia przy obiedzie rodzina zachwyca się mięsem, a wtem drzwi się otworzyły i wchodzi trup i mówi:
- Dajcie zupy z mojej dupy.
- Jasiu dam Ci teraz pieniądze, idź do sklepu i kup mięso na obiad, tylko nie wydaj wszystkiego na słodycze!
- Dobrze. - Powiedział Jasio i poszedł.
Jednak nie posłuchał mamy, poszedł do sklepu i wydał wszystkie pieniądze na słodycze. Potem namyśla się skąd by wziąć pieniądze na mięso? Poszedł więc na cmentarz i ukroił pośladek trupowi i zaniósł do domu. Przy obiedzie mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu, jakie pyszne mięso kupiłeś na obiad! Jutro pójdziesz i kupisz też mięso na obiad! Sytuacja powtórzyła się drugiego dnia. Drugiego dnia przy obiedzie rodzina zachwyca się mięsem, a wtem drzwi się otworzyły i wchodzi trup i mówi:
- Dajcie zupy z mojej dupy.
3819
Dowcip #21328. Mama powiedziała do Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
Jasio przychodzi do domu mówiąc:
- Dostałem dzisiaj piątkę i w mordę.
- Dlaczego?- pyta się ojciec
- Bo pani spytała mnie ile to siedem razy sześć i ja jej odpowiedziałem czterdzieści dwa.
- A za co co w mordę?
- Bo pani spytała mnie ile to sześć razy siedem?
- Przecież to jeden ch*j.
- I tak jej powiedziałem.
- Dostałem dzisiaj piątkę i w mordę.
- Dlaczego?- pyta się ojciec
- Bo pani spytała mnie ile to siedem razy sześć i ja jej odpowiedziałem czterdzieści dwa.
- A za co co w mordę?
- Bo pani spytała mnie ile to sześć razy siedem?
- Przecież to jeden ch*j.
- I tak jej powiedziałem.
1637
Dowcip #27452. Jasio przychodzi do domu mówiąc w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
Jasiu narzeka:
- Nie cierpię chodzić do szkoły.
- Synku, gdy Abraham Lincoln był w Twoim wieku to chodził do szkoły dwanaście kilometrów na piechotę.
- A jak był w Twoim to został prezydentem.
- Nie pyskuj mi tu gówniarzu!
- A potem go zastrzelili.
- Nie cierpię chodzić do szkoły.
- Synku, gdy Abraham Lincoln był w Twoim wieku to chodził do szkoły dwanaście kilometrów na piechotę.
- A jak był w Twoim to został prezydentem.
- Nie pyskuj mi tu gówniarzu!
- A potem go zastrzelili.
821
Dowcip #28334. Jasiu narzeka w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Pani w szkole pyta się Jasia:
- Jasiu kim był twój dziadek?
- Był żołnierzem, zmarł na wojnie.
- Zginął za ojczyznę?
- Nie, upił się i spadł z wieżyczki.
- Jasiu kim był twój dziadek?
- Był żołnierzem, zmarł na wojnie.
- Zginął za ojczyznę?
- Nie, upił się i spadł z wieżyczki.
617
Dowcip #26267. Pani w szkole pyta się Jasia w kategorii: „Kawały o Jasiu”.
Jaś wraca do domu cały zmoczony:
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem latarnią.
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w psy.
- No i co?
- Ja byłem latarnią.
69