Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o Franecku


Roz Antek z Franckiem szli wele kościoła. Naroz Antek zdjął czopka na znak pozdrowienia.
- Jo myśloł - pado Francek - żeś ty z Panem Bogiem na bakier?
- No bo tak jest - pado Antek - my sie ino pozdrowiomy ale ze sobą nie godomy!
515

Dowcip #2984. Roz Antek z Franckiem szli wele kościoła. w kategorii: „Żarty o Franecku”.

Pado Franecek do Antka:
- Ty Antek, wczoraj żech się dopiero w Krakowie dowiedzioł jako jest różnica między teściem, a teściową.
- No to powiedz mi gibko!
- No ta, że teść przychodzi z wizytą, a teściowo na wizytację!
720

Dowcip #4376. Pado Franecek do Antka w kategorii: „Śmieszny humor o Franecku”.

Roz się Antek rozchorowoł, wzion i umarł. Franckowi to tak blisko ku sercu przyszło, że nie trwało długo i on też wnet stoł pod bramą rajską. Klupie i klupie w te dźwierze, ale dostać się nie mógł, bo ci anieli tak w niebie głośno śpiewali. Nojbardziej to jednak było słychać Antka. Nic ino wrzeszczoł ”Hosanna Alleluja, Hosanna Alleluja!”.
Tego już było Franckowi za długo. Czekoł i czekoł, klupoł i klupoł, aż się rozeźlił i zaczął szpetnie przeklinać. Te ”ogniste pierony” to ino tak jeden za drugim furgały. Teroz było mu już blank jedno czy pójdzie do nieba czy do piekła. Naroz brama się otwarła i wyskoczył z niej Antek w biołej, długiej koszuli z lelują w ręku i woło na całe gardło:
- Słuchejcie anieli! To jest dlo mie prawdziwo niebiańsko muzyka, to jest balsam dlo moich uszu. Czy słyszycie te dzwony ojczyzny? To są głosy mojego Śląska. Wpuście kamrata do nieba! - No i tak Francek się tam dostoł.
412

Dowcip #19354. Roz się Antek rozchorowoł, wzion i umarł. w kategorii: „Żarty o Franecku”.

Antek i Francek poszli roz do restauracji. Zjedli, wypili i wyszli. Jak byli już na dworze, Antek pyto Francka:
- Ty, czyś ty zgłupioł? Po jakiemu dołeś portierowi aż sto złotych?
- A czys ty widzioł jaki on mi doł płaszcz?
618

Dowcip #2982. Antek i Francek poszli roz do restauracji. Zjedli, wypili i wyszli. w kategorii: „Żarty o Franecku”.

Franecek Kichol i Masztalski pojechali do RFN. Po dwóch miesiącach kamraci witają Masztalskiego na lotnisku.
- A gdzie Francik? - pyta Zyguś Materzok.
- On tam zostoł.
- Zostoł? Nie godej!
- Sklep otwarł.
- Po dwóch miesiącach sklep otwarł? - dziwi się Ecik. Powiedz, jak on to zrobił?
- Zwyczajnie, łomem.
218

Dowcip #2988. Franecek Kichol i Masztalski pojechali do RFN. w kategorii: „Dowcipy o Franecku”.

Antek z Franckiem robili roz we wsi. No i dobrze. Robią i robią. No ale naroz się Antek stracił. Francek go poszoł szukać i patrzy, a Antek stoi nad wychodkiem i kijem tam mieszo, a mieszo.
- Antek! Coż ty tu robisz?
- Adyć widzisz, że szukom. Żakiet mi tam wpodł i nie mogę go zność.
- Smol go, przecież i tak go już nosić nie będziesz!
- No prowda godosz, ino widzisz w kabzie mom śniadanie - pado Antek i dalej szuko i szuko.
39

Dowcip #7021. Antek z Franckiem robili roz we wsi. No i dobrze. Robią i robią. w kategorii: „Humor o Franecku”.

Dwóch pijoków zamiast po chodniku to szło torem kolejowym. Ten jeden coś zmiarkowoł i rzecze:
- Pierona, Francek - patrz jakie te schody są długie!
- Te schody, jak te schody, ale patrz jakie te gelendry są niskie.
- To pódź poczekomy bo chyba winda jedzie.
410

Dowcip #7027. Dwóch pijoków zamiast po chodniku to szło torem kolejowym. w kategorii: „Śmieszne żarty o Franecku”.

Roz Franecek posłoł swoją starą na wczasy. Tyla razy słyszoł, że jest to równouprawnienie, myślał se: ”Niech roz i moja zażyje tych wczasów”. No i dobrze. Gustla se pojechała, teraz nazod już przyjeżdżo. Francik z bukietem na dworcu na nią czeko i jak ino z pociągu wylazła, to on ponoć tak ją spytoł:
- Dziubecku, a byłaś ty mi aby wierno?
- No toć Franciku - pado Gustla - tak jak i ty mnie!
- Koniec Gustla! - pado Francik - już ty mi na żodne wczasy więcej nie pojedziesz!
521

Dowcip #1144. Roz Franecek posłoł swoją starą na wczasy. w kategorii: „Żarty o Franecku”.

Roz w kopalni było dwóch kumplów. Antek i Francek. Antek był bardziej leniwy od Francka. Toż też roz zjechoł na dół fedrować, ale nie chciało mu się łopaty brać. Zostawił ją na wierchu i przywiesił do niej kartkę: ”Francek jak zjedziesz na dól, weź moją łopatę boch jom zpomnioł Antek”.
Francek se kartkę przeczytoł i na drugiej stronie napisoł: ”Łopaty żech nie widzioł bom tędy nie szedł. Francek”.
517

Dowcip #2181. Roz w kopalni było dwóch kumplów. Antek i Francek. w kategorii: „Żarty o Franecku”.

- Ty, Francek! Chodzisz to jeszcze z tą Maryjką od Matlorzów?
- Nie, już nie chodzę.
- No to mosz szczęście, boch się wczoraj takich rzeczy o niej dowiedzioł, żebyś ani nie uwierzył. A po jakiemu już z nią nie chodzisz?
- Boch się z nią ożenił.
29

Dowcip #9219. - Ty, Francek! Chodzisz to jeszcze z tą Maryjką od Matlorzów? w kategorii: „Humor o Franecku”.

Śmieszne żarty o FraneckuHumor o FraneckuKawały o FraneckuŚmieszne dowcipy o FraneckuŚmieszny humor o FraneckuDowcipy o FraneckuŻarty o FraneckuŚmieszne kawały o Franecku




Przydatne zasoby» Darmowe dodawanie ogłoszeń wynajmu nieruchomości» Używane motocykle darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Wyliczanki do pokazywania» Słownik definicji» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Internetowy słownik rymów do imion» Następna zmiana czasu» Stopniowanie przysłówków» Alfabet Morse'a OnLine» Nianie do dzieci» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Zagadki edukacyjne dla dzieci z odpowiedziami do drukowania» Słownik odmiany wyrazów
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost