Dowcipy absurdalne
Rozmawiają dwie dyskietki:
- Wiesz, wczoraj przeleciał mnie fajny komputer!
- To powinnaś być zadowolona.
- Tak, tylko on miał wirusa.
- Wiesz, wczoraj przeleciał mnie fajny komputer!
- To powinnaś być zadowolona.
- Tak, tylko on miał wirusa.
214
Dowcip #17712. Rozmawiają dwie dyskietki w kategorii: „Dowcipy bezsensowne”.
Przychodzi zbiór do lekarza, a lekarz mówi:
- Jest pan skończony.
- Jest pan skończony.
16
Dowcip #17744. Przychodzi zbiór do lekarza, a lekarz mówi w kategorii: „Dowcipy absurdalne”.
Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu. Lekarz sie jej pyta co pani jest o ona na to:
- Słucham metalu!
- Słucham metalu!
27
Dowcip #27850. Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy absurdalne”.
Idą dwaj wariaci przez pustynię. Jeden z nich niesie worek kamieni. W końcu drugi wariat nie wytrzymuje i pyta:
- Ej, a Ty po co niesiesz te kamienie?
- To bardzo proste. Jak zacznie nas gonić lew, to rzucę kamienie i będzie mi lżej uciekać!
- Ej, a Ty po co niesiesz te kamienie?
- To bardzo proste. Jak zacznie nas gonić lew, to rzucę kamienie i będzie mi lżej uciekać!
39
Dowcip #27364. Idą dwaj wariaci przez pustynię. Jeden z nich niesie worek kamieni. w kategorii: „Śmieszne żarty bezsensowne”.
Idzie dwóch wariatów przez pustynię. Jeden niesie worek kamieni. Nagle ten drugi nie wytrzymał i pyta:
- Po co ci ten worek z kamieniami?
- To proste, jak zacznie nas gonić lew to go wyrzucę i będzie mi lżej uciekać.
- Po co ci ten worek z kamieniami?
- To proste, jak zacznie nas gonić lew to go wyrzucę i będzie mi lżej uciekać.
111
Dowcip #26216. Idzie dwóch wariatów przez pustynię. Jeden niesie worek kamieni. w kategorii: „Kawały bezsensowne”.
Blondynka zauważyła fontannę w parku ... Podchodzi do niej i stoi jeden dzień, drugi, itd. Któregoś dnia zauważyła ją kumpela, podchodzi do niej i pyta:
- Po co ty tak stoisz?
- Czekam, aż się cała woda wyleje ...
- Po co ty tak stoisz?
- Czekam, aż się cała woda wyleje ...
27
Dowcip #26058. Blondynka zauważyła fontannę w parku ... w kategorii: „Kawały absurdalne”.
Siedzi jakiś mężczyzna na ławice i coś piszę. Podchodzi do niego ciekawy facet i się pyta:
- Do kogo piszesz?
- A do siebie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem muszę dopiero przeczytać.
- Do kogo piszesz?
- A do siebie.
- A co tam piszesz?
- Nie wiem muszę dopiero przeczytać.
45
Dowcip #25700. Siedzi jakiś mężczyzna na ławice i coś piszę. w kategorii: „Kawały bezsensowne”.
Blondynka idzie sobie drogą po środku i nic ją to nie obchodzi. Nagle widzi, że Lady Gaga idzie tuż za nią więc pyta:
- Mogę autograf?
- Nie mam długopisu.
- Ale ja mam.
- Nie mam papieru.
- Ale ja mam!
GaGa się podpisuje, a blondynka idzie do apteki i widzi Beyonce robi to samo. Przez cały dzień spotyka jeszcze dziesięć gwiazd, a gdy wieczorem wraca do domu mówi do swojego męża:
- Witaj.
- Przyniosłaś to o co prosiłem?
- Yy czyli ...
- Miałaś iść do dziesięciu różnych sklepów.
1. Apteka.
2. Mięsny.
3. Do ciotki.
4. Do wypożyczalni filmów.
5. Spożywczak.
6. Papierniczy.
7. Do teściowej.
8. Do pizzerii.
9. Księgarnia.
10. Już nie pamiętam nawet.
- Mogę autograf?
- Nie mam długopisu.
- Ale ja mam.
- Nie mam papieru.
- Ale ja mam!
GaGa się podpisuje, a blondynka idzie do apteki i widzi Beyonce robi to samo. Przez cały dzień spotyka jeszcze dziesięć gwiazd, a gdy wieczorem wraca do domu mówi do swojego męża:
- Witaj.
- Przyniosłaś to o co prosiłem?
- Yy czyli ...
- Miałaś iść do dziesięciu różnych sklepów.
1. Apteka.
2. Mięsny.
3. Do ciotki.
4. Do wypożyczalni filmów.
5. Spożywczak.
6. Papierniczy.
7. Do teściowej.
8. Do pizzerii.
9. Księgarnia.
10. Już nie pamiętam nawet.
141
Dowcip #25199. Blondynka idzie sobie drogą po środku i nic ją to nie obchodzi. w kategorii: „Śmieszny humor absurdalny”.
W Warszawie są Warszawiacy. W Pabianicach są Pabianiczanie. W Krakowie są Krakowianie. A w Kole?
- Szprychy!
- Szprychy!
27
Dowcip #25121. W Warszawie są Warszawiacy. W Pabianicach są Pabianiczanie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy bezsensowne”.
Poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. Buldog mówi do faceta:
- Zapisz mnie proszę. Na pewno wygram! Zobaczysz ...
- Co ty buldog, nie dasz rady.
- Mówię ci, że dam. Proszę zapisz mnie.
Więc zapisał facet buldoga na wyścigi. Po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. Sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. Pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. Właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- No i co? Jesteś ostatni!
- Spoko, spoko.
Drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. Facet się wydziera:
- Buldog, co jest?!
- Spoko, spoko.
Przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. Facet krzyczy:
- Buldog, co jest? Dasz radę?!
- Dam, spoko, spoko.
Na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. Po wyścigu podchodzi do niego pan:
- No i co? Mówiłeś, że dasz radę. Co jest buldog?
- Właśnie nie wiem ...
- Zapisz mnie proszę. Na pewno wygram! Zobaczysz ...
- Co ty buldog, nie dasz rady.
- Mówię ci, że dam. Proszę zapisz mnie.
Więc zapisał facet buldoga na wyścigi. Po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. Sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. Pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. Właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- No i co? Jesteś ostatni!
- Spoko, spoko.
Drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. Facet się wydziera:
- Buldog, co jest?!
- Spoko, spoko.
Przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. Facet krzyczy:
- Buldog, co jest? Dasz radę?!
- Dam, spoko, spoko.
Na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. Po wyścigu podchodzi do niego pan:
- No i co? Mówiłeś, że dasz radę. Co jest buldog?
- Właśnie nie wiem ...
37177